reklama

wózek i płacz dziecka

Mój Mateusz też nie chciał jeździć w spacerówce, zanosił się tak,że musiałam go na rękach nieść do domu. I wicie co? niby nie był na słońcu, ale wystarczyło że przez sekundę poraziło go i już ryk. Kupiłam parasolkę i problem się prawie skończył. Teraz gdy czasem zajęczy pakuję mu do ręki coś nowego np gałązkę, macha nią i się cieszy:-D
 
reklama
enso.kati ;-) ja jak idę na spacer w chuście...to nie po to żeby młodą z tej chusty wyciągać... zresztą ona jeszcze nie chodzi więc jak ją wyjmę z chusty to będę musiała ją nieść na rękach...bez sensu...
wyjmuję ją z chusty tylko jak idziemy np. do lekarza (u dermatologa nie ma podjazdów dla wózków a sa za to wysokie schody) ale wtedy wiąże 2X i w 30 sekund mam młodą wypakowaną i zapakowaną z powrotem...wiązania nie są takie trudne jak to sie wydaje...
nie wiem też czemu miałabym wyciągac dziecko w sklepie przy kasie...

tak mnie troche zastanawia Twój tok rozumowania, ale pewnie użyłaś jakiegos skrótu myśłowego o ktorym nie mam pojecia...;-)

dla mnie najlepszym specerem jest spacer w wozku...tzn dziecko w wozku a ja piechotką... gorzej jak dziecku taki spacer nie odpowiada... ja byłam pol roku uwięziona w domu i uwierz mi - z mojego punktu widzenia chusta to idealne wyjście!!!
 
Moja mała też nie lubiła wózka. Spacery to był jeden wielki krzyk. Jak skończyła 4 miesiące wsadziliśmy ją do spacerówki, pozycja półleżąca, przodem do kierunku jazdy, i krzyk był dopiero po 20 minutach. Aż skończyła 5 miesięcy i z dnia na dzień polubiła wózek i spacery. Może w końcu dorosła do wózka?? Nie wiem, najważniejsze że spędzamy całe dnie na dworze :-)
 
To co piszecie napawa mnie optymizmem:tak: moja corcia nie chce jezdzic w gondoli, w ogole mielismy rozbudowe i pzrez 6 tygodni nie moglam wyjsc z wozkiem - wiec najpierw spacery na rekach (max 20 minut) bo rece odpadaly, w koncu zakupilismy nosidlo i teraz spacerujemy okolo 30 minut do godziny - zalezy od humoru malej.
mam nadzieje, ze powrocimy do wozka i go jednak polubi na zime

pozdrawiam
 
a w tym woziu jest cos podlozone?moj maluszek ma rozlozony rozek,ktorego juz daaawno nie uzywamy,zeby mial miekko.moze ma twardo? tez spacerujemy na pol lezaco, przodem do swiata, jest przypiety,tylko w dolnej polowie a nad glowa ma zawieszone male pluszaki.cierpliwosci nauczy sie tylko trzeba prubowac i niezniechecac sie.powodzenia
 
Ja zrobiłam delikatną równię pochyłą... Jest trochę lepiej, ale czasem dzidzi i tak dostaje szału. Wtedy tylko na rączki. Jest jeszcze w miarę ciepło - ale co zaraz, gdy zima przyjdzie... Chustę mam, ale już za ciepło trzeba się ubierać, więc rozwiązanie niewygodne... Czekamy na spacerówkę... Może będzie lepiej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry