właśnie jestem po wizycie pielęgniarki środowiskowej. Na dwór można wychodzić z brzdącem do -10 stopni. Należy posmarować buźkę kremem i smyk na dwór, chociaż na pół godziny co jest bardzo wskazane. Jeśli byłaby zawierucha, wiał silny wiatr bądź coś podobnego nie wychodzić.
A co do bezbronnych maluszków, łzy cisną mi się do oczu jak pomyślę o tych szkrabach. Mojej nikt obcy nie może dotknąć bo zaraz beczy i chce do mamusi. A co mają zrobić te porzucone szkraby.......
A i pielęgniarka stwierdziła, że mała ma prawdopodonie AZS. Zaczyna się. Dobrze, że to drugie moje dziecko bo bym oszalała, tak chociaż spokojnie do tego podchodzę. Grunt, że urodziła się zdrowa, a wysypka kiedyś minie. Mam nadzieje....i... tym żyje.