Kochane sukces za nami!! mały w dzień nie jadł 4 godziny, darł sie jak znerwicowana matka chciała mu na siłę cyca wsadzić, w nocy jakiejś cud rewelacji nie było, ale ładnie spał i zjadł może ze 3 razy, nad ranem tylko je na raty, ale to już chyba norma. Tak mi sie wydaje, że chciał matce zrobić dobrze i na ważeniu przy szczepieniu dobrze wypaść, wiec tak mnie "wycyckał od niedzieli". Jeszcze jeden wczoraj nam numer wyciął, sporo ulał wiec go szybko wykąpałam i ubrałam w pajacyk-różowy po córeczce

śmiałam sie, że mamy córcie zamiast synusia....wiec haftnął sobie drugi raz- dał mi chyba do zrozumienia, że w różowym to on spał nie będzie

wiec znowu przebieranie
A co do henny, to jestem jak nowo narodzona, odmłodzona, po świeżych ploteczkach, a kochane uwaga.... to był 1 raz jak wyszłam bez dzieci! wieczorem miałam jeszcze pilną sprawę w pracy, musiałam pomóc kolezance, a ze do pracy mam 5 minut, to po wieczornym karmieniu i uśpieniu wymknnęłam sie i wróciłam o 21

dzieci cudnie spały, maż pracował a matka zrobiła co miała zrobić i załapała sie na pogaduchy......normalnie odżyłam.....i brakuje mi trochę wyjść z domu

ale cóż.
lecę do maluchów, bo dziś ortopera, Amelcia jedzie do dziadków, ja wieczorem idę na "opłatek" do mojej świetlicy wiec dziś dzień pełen wrażeń.