Dzieki za troske
i pogadałam z M o tym i On jest pewien że szybko cos znajdzie
zresztą tutaj to szubciej niż w Polsce o prace i w razie czego pomoc socjalna lepsza(np.za mieszkanie nie musimy płacic
).
Mała też już lepiej gluty są ale kolor przezroczysty i prosze mnie tu zatokami nie straszyc
,zresztą w poniedziałek do lekarza idziemy to zobaczymy czy wszystko ok.
I dzieczyny prosze jeżeli macie jakis stres w pracy to idzicie na zwolnieni ja przez stres poroniłam pierwszy raz i nikomu tego nie życze
człowiek sie potem zastanawia czy można było cos zrobic wiecej mimo tego że udało mi sie urodzic cudną dziewczyne to gdzies tam ból pozostał.Nie chce nikogo straszyc ale pomyslcie co jest dla Was najważniejsze.
i pogadałam z M o tym i On jest pewien że szybko cos znajdzie
zresztą tutaj to szubciej niż w Polsce o prace i w razie czego pomoc socjalna lepsza(np.za mieszkanie nie musimy płacic
).Mała też już lepiej gluty są ale kolor przezroczysty i prosze mnie tu zatokami nie straszyc

,zresztą w poniedziałek do lekarza idziemy to zobaczymy czy wszystko ok.I dzieczyny prosze jeżeli macie jakis stres w pracy to idzicie na zwolnieni ja przez stres poroniłam pierwszy raz i nikomu tego nie życze
człowiek sie potem zastanawia czy można było cos zrobic wiecej mimo tego że udało mi sie urodzic cudną dziewczyne to gdzies tam ból pozostał.Nie chce nikogo straszyc ale pomyslcie co jest dla Was najważniejsze.
Zamurowanie. Musiałam sprawdzać czy mu jeszcze serce bije. Naprawdę przez 2 godziny nie odzywał się (ja zresztą też - co dla mnie jest bardzo trudne) później poszliśmy spać. Rano ze zdwojoną siłą w niego uderzyło i siedział jak głaz chyba przez 3 godziny. Wyrzuciłam go. Lepiej dla niego że poszedł się przewietrzyć. Ja niestety choć nie chcę to się martwię o niego i oczywiście o kruszynka. Najgorsze że dostał kontrakt w wojsku (o czym jeszcze nie wiedziałam) i teraz zastanawia się czy z niego zrezygnować (nie chcę być tą złą - dla nie lepiej jak by się zdecydował podpisać - to tylko 30 dni w roku, a nie chciałam bym aby mi wypominał że musiał tak zrobić). Ja jutro mam egzamin a nie wiem jak będę w stanie się nauczyć. Jego rodzice wiem że na pewno by się ucieszyli bo bardzo chcieli wnuki - nawet mu na święta życzyli i na sylwestra (trochę się śmieję że niektóre życzenia się spełniają) a co do wojska to cała rodzina mu odradzała, mama jego to w furię popadała. Wiem że jakoś się ułoży ale martwię się i jeszcze hormony mi buzują , jajniki bolą i niedobrze mi.
Co do pracy to chciałabym popracować jak najdłużej, może i nawet do lata jeśli będę się dobrze czuła i gin pozwoli. Jeszcze się nasiedzę w domu.
..pasjonat koszykówki..ale zapowiedziałam, że jedzie ostatni raz tak daleko, na miejscu niech chodzi, gdzieś niedaleko też..ale 400km ..koniec..