reklama

wrzesień 2011

A więc jeśli przez weekend nic się nie zmieni, to w poniedziałek zostanę mamą, we wtorek paula a w środę Anisen, no i zobaczymy, kto będzie się wstrzeliwał między nas :) Ja właściwie wczoraj zaczęłam 39 tydzień, przez całą ciążę usg wskazuje mniej więcej ten sam termin, tylko tutaj na suwaczku jest parę dni różnicy.
Co do używania Rajdu - my używamy, mimo, ze mamy koty - nic im to nie przeszkadza, więc pieskowi też raczej nie będzie.
Muszę skończyć dziś prasowanie ( jakieś 3 - 4 godziny przede mną), ale będę miała zrobione już rzeczy aż do roczku, chciałam wszystko poszykować teraz, bo zimą nie mam za bardzo gdzie suszyć prania, a teraz na dworze schnie szybciutko.
Jejku juz sie nie mogę doczekać tego poniedziałku, a z drugiej strony denerwuję się i bardzo się boję co to będzie...
 
reklama
Co do porodu w nocy, to moja koleżanka sobie chwaliła. Mówiła, że po porodzie kazali jej iść spać, była tak zmęczona, że od razu usnęła, a rano w pełni sił już sobie pomykała z maleństwem.
 
Bry dziewczyny! :-)
boszzzzzz, nie bylo mnie raptem dobe a Wy naskrobalyscie na samym ogolnym watku 7 stron :szok: Dopiero udalo mi sie przebrnac.
No to widze ze plan na nastepny tydzien mamy :-)
Dora - poniedzialek
Paula - wtorek
Anisen - sroda
W weekend moze Dziuba i Ola ale to sie okaze :-D
Kciuki zaciśnięte za wszystkie i zebyscie jak najszybciej sie u nas ze swoimi dorodnymi maluchami pokazaly :-)
Kacha doskonale wiem jak sie czujesz majac taka toksyczna matke. Znam to z autopsji...
Co do wypowiedzi Eweliny to sie czesciowo zgadzam, bo moja matka i wydaje mi sie tez ze Twoja Kacha kieruja sie raczej egoizmem niz troska czy jakas chora miloscia. Moja cale zycie nam wpajala ze ona nas urodzila, wychowywala i tyle ja te dzieci kosztowaly ze naszym psim obowiazkiem jest robic z naszym wlasnym zyciem to co ona sobie zyczy. Taki maly przyklad: Bedac na 2gim roku studiow poszlam ze znajomymi i moim chlopakiem na Andrzejki. Ona go niecierpiala jak zreszta kazdego innego bo to przeciez rywalizacja i moze mi w glowie pomieszac. Zadzwonilam do niej wieczorem zeby jej powiedziec ze przyjde pozniej i zeby sie nie martwila. Na co ona stwierdzila ze mam byc w domu o 21ej bo dopoki tam mieszkam to ona bedzie dyktowac warunki a jesli nie to mam sie wyprowadzic....No to sie nastepnego dnia wyprowadzilam. ... i spalam pod kaloryferem na podlodze u chlopaka mojej najlepszej przyjaciolki a druga przyjaciolka ze studiow przynosila mi jedzenie bo za 2zl na dzien to raczej bym nie wyzyla...A moja matka tylko przekazala mojej kolezance ze jak w ciagu doby do domu nie wroce to policje na mnie sciagnie heheheh to sie usmialam wtedy. Ale wlasnie tak jest do dzisiaj. My jestesmy glupie niezdarne dzieci i do tego wedlug niej niedojrzale psychicznie ( moj brat ma 42 lata i zarowno on ja i ja bardzo dobrze sobie zycie ulozylismy uwazam) a ona jest ta najmadrzejsza ktora chce tylko naszego dobra....
To sie zrobilam wylewna...

OLADziuba co tam u Was? Jak sytuacja?
Paula super ze mozesz miec z nami kontakt ze szpitala tylko faktycznie szkoda ze az do wtorku musisz czekac.
Czy nie moznaby tak zrobic ze do tego watku zamknietego prawa dodawania osob mialby tez ktos inny a najlepiej ze 2 osoby. Bo tak jak teraz jak sie rozpakujesz a cos tam trzeba bedzie zrobic to nie ma komu.
Ewelinak i tak dalej...10 minut pracy 20 minut przerwy :-) a najlepiej zostaw wszystko mezczyznom :-)
mambusia fajnie mamy położną wirtualną
misiako udanego fryzowania :-)
U mnie dzisiaj tez upalnie ale na szczescie mam balkon od polnocy wiec zero slonca, do tego 7 pietro, rzeka i wolna przestrzen dookola wiec na ironie, tutaj jest duzo lepiej siedziec niz w domu, co czynie od rana :-)
Nie mialam dzisiaj niestety akupunktury bo polozna musiala jechac nagle do szpitala. Byc moze uda sie w poniedzialek. Troche sie boje ze jak tak dalej bedzie to nic z tej akupunktury nie skorzystam :-(
Ja jestem cala popuchnieta. Rece, nogi masakra jakas ale nic to, trzeba jakos przetrzymac. Ide sobie kupic teraz cos na obiad i zabieram sie za prasowanie pieluch i ostatniej partii rzeczy dla malej :-)
Milego dnia i mniejszych upalow zycze!
 
Ostatnia edycja:
Bluetooth
gratuluje odwagi. Ja z moją mamą jużnei daje rady, manipulantka cholerna :( wszystko zeby tylko mi życie zepsuć i pokazać że to ona miałą racje, a to wszyskto pod przykrywką matczynej miłości. wg niej to powinnam za nią chodzić i po rękach całowiać że dzieki niej to mam niewiadomo co. Ryczeć mi się chce jak myśle jak ona mnie traktuje i że daje się w to wmanipulować bo sbie myśle że, przecież to nie może być prawdaże tak ludzi się nie traktuje. A potem wychodzi co wychodzi. Często żałuje że nie mam na tyle odwagi żeby zrobić jakiś radykalny krok i się od niej uwolnić. A ja ciągle sobie tłumacze w głowie że to przecież moja mama że jej cięzko itd itp.


u mnie jest skwar niesamowity, cały dzień słonce prosto w okna zero przeciagu nic :( mam dość :(


Widze że plan porodów na przyszły tydzien ustalony.

W czwartek jeszcz ja i mambusia sie rozpakujemy.
Ciekawe czy na piątek ktoś jest??? i może któraś niezaplanowanie się wciśnie :)
Zaczyna się na dobre.
 
O matko:szok: Ale się terminarz nam zapełnił... już sie nie mogę doczekać przyszłego tygodnia, żeby te wszystkie historie porodówkowe i śliczne zdjęcia dzieciaczków zobaczyć:-)
 
Asia faktycznie cały tydzień rozplanowany, ale bedą emocje....nie wiem czy Aniawos nie ma planowanego cc na piątek, albo na poczatek następnego tygodnia?

co dzień to dzidziuś:-)
 
HAHAHA jaki fajowy planogram porodowy.
U NAS też skwar nieziemski więc ja siedzę w domu a rodzinka wybyła na basen.Wiatrak chodzi na maxymalnej mocy więc mam w pokoju fajna wichurkę :-D.Na zakupy pójde pod wieczór jak upał zelżeje ;-)
Po tym poście Ewelinki też mnie naszła myśl jaką ja będę teściową:rofl2:.Ja sie wychowywałam bez rodziców więc z tej strony mam spokój absolutny.A moja teściowa jest spoko ;-) bo nie uprzykrza mi mocno życia a i sporo od niej pomocy otrzymałam w swoim małżeńskim życiu jakby to była moja prawdziwa matka ;-)
Ciekawe kiedy na mnie przyjdzie kolej w którym tygodniu ;-)Ja chce w drugim tygodniu września lub na początku trzeciego ;-)
 
reklama
Witam. Dziś już zaliczyłam wizytę u gina o tym już napisałam w odpowiednim wątku. Muszę szybko pisać bo syn już się obudził i stoi na de mną, dałam mu serka żeby sobie go jadł ale już go skończył a teraz się pcha do kompa.

Witam z rana :)
motylla - jak tam z mężem dzisiaj? Już lepiej?
Z mężem lepiej nawet mnie zawiózł na wizytę.
No i po obchodzie.
Białko w moczu nadal ma śladowe ilości, ale jednak tam jest i mam siusiać do takiego specjalnego pojemnika,zbierać mocz, jakoś tam to fachowo nazwali, nie pamiętam jak :-) i z tych siuśków będą badać białko w moczu :-)
To się nazywa dobowa zbiórka moczu, jak z Krystkiem byłam w ciąży i leżałam na patologi to też musiałam to robić i jeszcze zapisywać ile się płynów wypiło i ile się wysikało.

Dziewczyny tak czytam o tych mamach i myślę sobie, że teraz kiedy same jesteśmy w ciązy, mamy dzieciaczki - spójrzmy inaczej, bardziej pobłażliwie na wybryki rodziców. Wiem, że to trudne - tez miewam różne sytuacje, ale jak pisałam w innym wątku - nasi rodzice nie dają sobie rady z tym, że przestają odgrywać tak ważną rolę w naszym życiu - nie zawsze rolę udaną...
Pomyślcie sobie jak to teraz jesteśmy w ciazy - tyle wysiłku, wyrzeczeń, nadziei związanych z dzieckiem... Później trud wychowania, troska. I w momencie kiedy dziecko zaczyna swoje życie - napewno nie jest łatwo nagle z dnia na dzień przestać się angazować. Nie każdy rodzic posiada tą mądrość i rozwagę, nie każdy umie przestać ingerowac w życie swojego dziecka. Czasami panicznie boją się utracić tą kontrolę, robią głupoty - i w ten sposób chcą zwrócić na siebie uwagę.
Różnie jest w życiu. Często nasze dzieciństwo jest inne niż byśmy tego chcieli. Czasami mamy to poczucie, że nasi rodzice nie mają prawa ingerować w taki, lub inny sposób. I bywają sposoby nie do zaakceptowania.
Mam nadzieję, że my wszystkie tutaj będziemy umiały w przyszłości tak po prostu mądrze istnieć w dorosłym życiu naszych dzieci.
Ach... zebrało mi sie na przemyślenia - a sama mam trudności w komntaktach z Ojcem. Ale staram się spojrzec na niego inaczej - i zawsze zastanawiam się jakby to było - gdybym byłą z drugiej strony.

Miłego dnia Dziewczyny - a ja zaraz pędzę do sklepu - mam nadzieję, że dostanę wybrane kolory. A jutro chyba Ikea - jak dam radę :-)
Bardzo mądre przemyślenia, w 100% się z tobą zgadzam.:tak:

Ale dziewczyny naskrobalyscie!

Co do kosmetykow, to ja kupilam Oilatum soft, do tego sudocrem i chce jeszcze kupic bepanten dla mnie i malego.
Wogole co ja mam za sny! Snilo mi sie ze urodzilam mojego synusia tylko ze on zamiast byc niemowlakiem to od razu byl jakims kilkumiesiecznym dzieckiem, karmilam go piersia, a najgorsze bylo to ze ubralam go na spacer bylo zimno a tu ani skarpetek, ani czapki i moj syn bobas mowi "mama zimno".hahahha Na glowe dostalam :)
Jak przeczytałam twój post to sobie przypomniałam co mi siostrzenica mi powiedziała jak byłam u mojej siostry. Powiedziała najpierw że dzidzia w brzuszku lubi być sciskana:-D a potem mi powiedziała, że dzidzia jest już taka duża jak ona, a ta moja siostrzenica to w listopadzie skończy 4 lata:-D.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry