No wlasnie kazda z nas ma swoje, rozne obawy, leki ale to jedno - druga sprawa chyba najwazniejsza to wlasciwe rozpoznanie sytuacji przez lekarza i podjecie wlasciwej decyzji - w koncu on jest bardziej obiektywny i nie ma naszych lekow.
Poczytalam troche o tych porodach posladkowych na Karowej, opinie sa zazwyczaj negatywne ale ta jedna - konkretna mnie przekonala:
"No coż to doświadczenie nazbierali przez lat kilkanaście albo nawet
kilkadziesiąt, kiedy porody miednicowe odbierano jako standard siłami natury,
nie tylko w Polsce, również na świecie. Jak to pozbierano potem do kupy i
policzono to okazuje się jednak, że powikłań jest więcej niż przy cc. Sama
technika porodu miednicowego jest dobrze
znana każdemu lekarzowi, bo ma to w programie specjalizacji. Problem
przy takim porodzie stanowią trudne do przewidzenia wcześniej komplikacje, które
zdarzają się częściej w położeniu miednicowym np.
krótka pępowina, niedotlenieniem okoloporodowym. Mało tego - dochodzą powikłania odległe, np. większe ryzyko
wypadania narządu rodnego, nietrzymania moczu, przewlekłych dolegliwości
bólowych po rozległym nacięciu krocza jakie zwykle wykonuje się przy porodzie
miednicowym. Z czystej ciekawości zapytam, czy na Karowej o tym wszystkim
informują pacjentkę, która decyduje się na poród miednicowy siłami natury?"