reklama

Wrzesniowe mamy 2026

reklama
Jezu, żaby mi w brzuchu się zaległy. Zjadłam dwa talerze zupy. Czuję się jakby mnie ktoś zatankował do pełna. I najlepsze, że nie jem niczego dużo, poza pomidorówka. Nie mam ilości która by mnie zaspokoiła chyba, że naleje po kurek i więcej nie wejdzie.
 
Hej dziewczyny ja dziś już 7+4 według USG. Nie mogę się doczekać kolejnej wizyty bo może w końcu zobaczę porządną fasolkę. Tak bardzo bym chciała 🥰❤️
Jeśli chodzi o kg to niestety już na ostatniej wizycie było 3kg więcej, ale cóż się dziwić jak od samego początku w sumie leżę. Liczę tylko aż mi w końcu siły wrócą żebym mogła więcej chodzić. Póki co to czuję się jak flaki bez życia.
W ubrania jeszcze się mieszczę ale za to biustonosze robią się za małe i to dużo.
 
Hej dziewczyny 🖐🏻🥰
Ja w czwartek na wizycie dostałam skierowanie na badania z krwi i moczu.
Mam hashimoto i niedoczynność tarczycy zawsze te wyniki były powyżej. I dzis przyszedł wynik tsh- 1,75 ❤️ kamień z serca! Nie pamiętam tak szczerze nigdy takiego wyniku 😁
Piersi mega bolą i swędzą. Stanik już zmieniłam na bawełniany od tygodnia. Dziś wkraczam w 8tc
 
Mnie tez już nachodzą takie myśli, czy na pewno wszystko dobrze :( Ale wizytę mam w poniedziałek, to jakoś wytrzymam. Afirmuję same dobre wiadomości, inaczej być nie może. A czy Wy już jesteście przywiązane do tych maluszków? Bo ja sobie nie wyobrażam, że coś miałoby się stać i miałabym tę fasolkę stracić, ale z drugiej strony ciągle jakoś nie umiem o niej myśleć jak o dziecku. Niby z mężem rozmawiamy, jak to będzie itp ale emocjonalnie to jeszcze zupełnie do mnie nie dociera. Z synem to się co chwilę łapałam na tym, że myślę "o, rośnie we mnie nowe życie" a teraz trochę traktuję tę ciążę jako "projekt", o który walczę, żeby się udał. Chyba niestety tak mi na głowę zrobiły te wszystkie straty :/
 
Mnie tez już nachodzą takie myśli, czy na pewno wszystko dobrze :( Ale wizytę mam w poniedziałek, to jakoś wytrzymam. Afirmuję same dobre wiadomości, inaczej być nie może. A czy Wy już jesteście przywiązane do tych maluszków? Bo ja sobie nie wyobrażam, że coś miałoby się stać i miałabym tę fasolkę stracić, ale z drugiej strony ciągle jakoś nie umiem o niej myśleć jak o dziecku. Niby z mężem rozmawiamy, jak to będzie itp ale emocjonalnie to jeszcze zupełnie do mnie nie dociera. Z synem to się co chwilę łapałam na tym, że myślę "o, rośnie we mnie nowe życie" a teraz trochę traktuję tę ciążę jako "projekt", o który walczę, żeby się udał. Chyba niestety tak mi na głowę zrobiły te wszystkie straty :/
Kochana mam też tak. Niby wiem że jest ale do końca nie dociera. I boję się dalej. Też mam w poniedziałek wizytę i mam nadzieję że wszystko będzie ok. Ja mam też tak jak już pisałam u mnie totalne zaskoczenie i chyba też przez to nie do końca dociera że jest fasolka. Dużo mam myśli i nie mam pojęcia jak to wszystko ogarnę.
 
reklama
Mnie tez już nachodzą takie myśli, czy na pewno wszystko dobrze :( Ale wizytę mam w poniedziałek, to jakoś wytrzymam. Afirmuję same dobre wiadomości, inaczej być nie może. A czy Wy już jesteście przywiązane do tych maluszków? Bo ja sobie nie wyobrażam, że coś miałoby się stać i miałabym tę fasolkę stracić, ale z drugiej strony ciągle jakoś nie umiem o niej myśleć jak o dziecku. Niby z mężem rozmawiamy, jak to będzie itp ale emocjonalnie to jeszcze zupełnie do mnie nie dociera. Z synem to się co chwilę łapałam na tym, że myślę "o, rośnie we mnie nowe życie" a teraz trochę traktuję tę ciążę jako "projekt", o który walczę, żeby się udał. Chyba niestety tak mi na głowę zrobiły te wszystkie straty :/
Ja jestem po dwóch wczesnych stratach i też nie do końca rozumiem co się właściwie wydarza. 🥲 Bardzo chcieliśmy z mężem zajść w ciążę i nagle się udało i… jest we mnie dużo niepewności i strachu. 🥹 Serduszko w zeszłym tygodniu już zobaczyliśmy, ale karty ciąży jeszcze nie mam (dziś ok. 7+3). I też jeszcze nie czuję takiej więzi z tym małym człowiekiem i jeszcze właśnie w ciut innych kategoriach to wszystko postrzegam (tak zadaniowo, że trzeba zrobić badania, że trzeba się starać zdrowo jeść itp.). Ale chyba na takim wczesnym etapie to normalne, że do nas nie dociera w pełni. 😊
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry