reklama

Wrzesniowe mamy 2026

Ja 23 lutego wizyta na NFZ a 3.03 prenatalne. Badania wczorajsze wyszły dobrze. Brak cukrzycy. Ufff. Cały czas mam stres przy tych bliźniakach. Ale jakoś leci dzisiaj 8+3
O to tak jak ja prenatalne 😊 wszystkie idą podobnie, będzie co opowiadać 😁 może jakieś ładne zdjęcia wyjdą.. super zawsze chciałam bliźniaki a jak rodzinka się z tym czuje że nie jest jeden a dwoje okruszków?😍😍
 
reklama
Wcześnie macie te prenatalne, ja z synem miałam bliżej 13tc. Teraz na pewno dostanę skierowanie to będę dzwonić, ciekawa jestem, na kiedy uda mi się umówić
 
Kurcze ale zabawnie, wszytskie mamy terminy prenatalnych jedna po drugiej albo tego samego dnia. Mi jeszcze się tak złożyło, że prenatalne Man tego samego dnia co wizytę u prowadzącego, miałam ją przesunąć ale nie będę przesuwać bo potrzebuje zaświadczenie do pracy, że jestem w ciąży ale czuję się w miarę jak człowiek i mogę jeździć w delegacje. Jedynie chce ładnie poprosić, żeby odpuścili mi delegacje kilkudniowe i na drugi koniec Polski bo bez jaj, ale 8h w samochodzie lub 12 w autokarze/pociągu to lekka męczarnia.
 
Ja wróciłam od endokrynologa. Przepisał mi eutyrox 88. Miałam USG tarczycy - mam guza na lewym płacie do biopsji, ale biopsja po ciąży bo nie chce mnie narażać na duży stres. Zobaczymy może coś z guzem się stanie po lekach. Lekko mnie nastraszył no ale cóż...
Mam do 12 tyg uważać na siebie jak na jajko. Zero stresu przede wszystkim, żadnych infekcji i dużo odpoczynku.
Tarczyca mogłabyc też przyczyną ostatniego poronienia... 🤷🏼‍♀️ Powiedział że teraz jest kluczowy bo najwięcej jest poronień.
Muszę porobić kilka badań. Następna wizyta 18.03

We wtorek wizyta u mojego ginekologa. Teraz założy mi kartę ciąży i da skierowanie na prenatalne. Mam nadzieję, że uda się umówić na NFZ jeśli chodzi o terminowość.
 
O to tak jak ja prenatalne 😊 wszystkie idą podobnie, będzie co opowiadać 😁 może jakieś ładne zdjęcia wyjdą.. super zawsze chciałam bliźniaki a jak rodzinka się z tym czuje że nie jest jeden a dwoje okruszków?😍😍
Mam zwolnienie z pracy także tylko w pracy wiedzą. Po prenatalnych chcemy powiedzieć mam nadzieje, że 7.03 marca powiemy. Chcemy włączyć to córkę która ma 2lata i 3 miesiące. Może macie jakieś fajne pomysły jak to zrobić ?
 
Najbliżsi wiedza, bliscy się dowiedzą, a dalszej części rodziny za ch. Nie powiem. Oni jeszcze nie wszyscy wiedzą, że ja po ślubie jestem, ba! Część rodziny nie wie, że jestem po rozwodzie, a gdzie tam o tym, że mieszkałam sama, że poznałam męża, wyszłam za mąż itp. Mam tak walnięta rodzinkę, że naprawdę gdyby nie moja matka nie widziałabym czy oni jeszcze żyją. Wiecie tacy ludzie którzy mają złote rady o wszystkim i wszytsko co robisz jest źle. Byłam dla nich za leniwa, zbyt zaangażowana w pracę wręcz oskarżali mnie o pracoholizm. Za chuda, za gruba mimo, że to było raptem 10kg różnicy. Zbyt męska, za bardzo kobieca. Egoistyczna i za mocno skupiona na dziecku. Jakby ich wziąć teraz na rozmowę to wyszłoby że pierwszy mąż przeze mnie pokochał używki, imprezy i rozwalił kasę która mieliśmy i narobił długów bo pewnie zupa była za słona;p a w ich światopoglądzie to mąż ma prawo bić, ćpać ale rozwodu nie bierze się bo co ludzie powiedza, więc nie planuje się z nimi w żaden sposób kontaktować. Pewnie najbliższe spotkanie na jakimś pogrzebie;p
 
Rozumiem, mam podobnie. Też mi tak wyszło, że wizyty na NFZ co 3 tygodnie, więc pomiędzy poszłam prywatnie, czyli ostatecznie wychodzi co 1,5 tygodnia. Teraz wizyta w poniedziałek, to będzie 9+4, a te moje stracone ciąże kończyły się max w 6tc, w ogóle nie było nawet serduszka, więc może mnie ta poniedziałkowa wizyta w końcu uspokoi na dłużej. Ale zobaczymy, jak nie, to jeszcze się przejdę prywatnie.
My w niedzielę powiedzieliśmy teściom, bo byłam pewna, że się domyślają, a nie chciałam, żeby pojawiło się jakieś głupie gadanie. Okazało się, że się nie domyślali 😅 I tak sobie później plułam w brodę, że mogliśmy jednak nie mówić. No już trudno. Trzymam kciuki, żeby u nas wszystkich było dobrze 🤞
A przypomnij mi proszę (już chyba o to pytałam, przepraszam), Wy badaliście kariotypy?
Będzie dobrze :)

Zarodków nie badaliśmy, kariotypy tak. Tutaj było okej.
 
Dziewczyny padnę na zawał. Przyszły moje wyniki! Już! Uwaga; książkowe, zero wskazań na cholestaze. No to teraz jestem w kropce. Stopy mnie swędzą coraz bardziej, codziennie od północy do-5/6rano. Wysypka jest mniejsza (mniej drapie to dziadostwo) ale swędzenie nie ustaje, ani jednej nocy nie przespałam w całości a swedzawka jest też czasami na dłoniach. No to teraz lekarz będzie miał zagwozdke. Ciekawe co on wymyśli. Alergolog to oglądał to nie jest alergiczne. Zmieniłam pościele, mydła, trzymam dietę, sprawdziliśmy wszytsko. A każda noc jest jak w mordę strzelił taka sama jak poprzednia. Ktoś coś słyszał o takich rzeczach? Wyniki powtórzę nie na wypros, może to cisza przed burzą, przecież nie wiem jakie wyniki miałam przed ciążą. Poddaje się. Ze starszą przeszłam to piekło ale ostatnie kilka tygodni a teraz przede mną jeszcze 28-30tyg.
 
Ja dziś jadę do Pani doktor która pracuje w szpitalu w którym chce rodzić bo potrzebuje jednego skierowania na NFZ, wyobraźcie sobie że dzwoniłam do szpitala i terminy na kwiecień są… a prywatnie do niej na następny dzień, dramat. Pójdę prywatnie i poproszę ją żeby mnie wcisnęła jakoś na ten NFZ. Będę prowadziła ciążę u niej i jednocześnie w prywatnym gabinecie bo z tymi terminami to jakis dramat i to nie ma moje nerwy. Myślicie że się uda w ten sposób?? Dodatkowo fajnie będzie zobaczyć perspektywę innego lekarza. Cieszę się że zobaczę fasolkę dziś już 10+6
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry