reklama

Wrześniówki u lekarza.

reklama
My już po wizycie, teraz mamy wizyty co tydzień, KTG, USG i dziś cytologie pobierała (ciekawe, czemu w ciązy tak boli!!!!!!!!!!!) Malutka dalej siedzi! Ale, pytałam gin, czy ja mam coś do powiedzenia, no i powiedziała, że mam! Niby oni próbują najpierw naturalnie, ale ja powiedziałam, że ja nie chcę nic próbować, że jak się nie odwróci, to ja chce CC, zapisała mnie na 30 sierpnia do kliniki, jeżeli się nie odwróci, to będziemy rozmawiać nad rozwiązaniem. Uf, to chociaż trochę mniej się denerwuję, dzisiaj całą noc nie spałam z nerwów!
Czy któraś z Was zdecydowałaby się na poród pośladkowy naturalny??????????
Bunny
toż Ci się lekarz trafił, tu lekarze są zupełnie inni, zachowują się tak jak u nas prywatnie! Chociaż ten mój poprzedni lekarz, to taki olewator był, np uważał, że badania na cukrzyce to jakiś wymysł jest:szok: i mi nie zrobił, a obecna pani doktor powiedziała, że on chyba jakiś nienormalny jest, no ale teraz już bezsensu robić, tym bardziej że miała super Usg teraz w klinice robione, Malutka rośnie normalnie, więc zagrożenia raczej nie ma.
No niech się odwróci, ten mój uparciuch, tyle atrakcji tu przy porodzie oferują a ja nie będę mogła skorzystać? lipa ładna!!
Martusia, Ansure, Tygrysek trzymam kciuki za dzisiejsze dobre wieści!!!!!!!!!!!!!!
a i jeszcze pecha mam, bo moja Pani doktor od 3-21 września ma zamknięte, przekieruje mnie do jakieś innej gdzieś dalej, i jeszcze w dodatku mówiącej po niemiecku!!!! I znowu kłopot:baffled:
Gratuluję udanych wizyt!!!!!!!!!!!!!! Beacia ależ duży dzidziuś ci się ukulał:-)
 
Ostatnia edycja:
AXARAI najważniejsze że z tym porodem idzie ku lepszemu...bo rodzić tak dla ciebie ok ból meczarnia(pewnie i tak potem cc)ale przecież przez to dziecku może coś nie tak byc :0 :( także najwazniejsze że w tej kwestii jesteś uspokojona:))a co do lekarki dasz rade:))
 
Patrysia właśnie o to najbardziej mi chodzi, strasznie się boję o tego mojego małego Skarba, i niech mnie pociachają od A do Z, byle jej nic nie zrobili!!!!!!!!!!!!
 
axarai ja myslę, że każde majstrowanie "tam" tak boli w ciąży, bo wszystko jest tam bardziej ukrwione i unerwione, a przez to wrażliwsze.

A ja z innej beczki. Troche juz o znieczuleniach gdzies między różnymi watkami się przewijało, a ja się zastanawiam czy macie jakieś rady/znacie jakies metody naturalnego łagodzenia bólu porodowego? Jak mozna sobie choć trochę pomóc, ulżyć w bólu? Czy poza oddychaniem, prysznicem/wanną, masażem przez partnera, muzyką relakacyjną znacie jeszcze jakies sposoby? Co zrobić żeby to przetrwać jakoś? Wiem, że bólu sie nie wyeliminuje, ale może można go jakoś załagodzić, sprawić żeby był bardziej znośny bez farmakologii?
 
Ryba! Ja nic w zasadzie, z poprzednią trójką nigdy nic nie próbowałam, bo kazali się położyć i leżeć:baffled: Tu za to mają cały asortyment, wanne, specjalne masaże, krzesła, piłki, leki homeopatyczne, ZZO, akupunkture, taką wielką wiszącą szmatkę na której pod pachami można się powiesić, kucnąć i przeć, i to wszystko można próbować, i zmieniać zdanie co pięć minut na co masz ochotę, a oni będą grzecznie za Tobą biegać i spełniać Twoje zachcianki. Kosmos co?
 
Ryba! Ja nic w zasadzie, z poprzednią trójką nigdy nic nie próbowałam, bo kazali się położyć i leżeć:baffled: Tu za to mają cały asortyment, wanne, specjalne masaże, krzesła, piłki, leki homeopatyczne, ZZO, akupunkture, taką wielką wiszącą szmatkę na której pod pachami można się powiesić, kucnąć i przeć, i to wszystko można próbować, i zmieniać zdanie co pięć minut na co masz ochotę, a oni będą grzecznie za Tobą biegać i spełniać Twoje zachcianki. Kosmos co?

No ja z tego co się orientowałam to też mam wybór co do pozycji, moge wybrać tą, która najbardziej mi przypasuje (myslę o porodzie na stołku porodowym, ale czy mi to przypasi to bedę wiedziec dopiero w trakcie), woda, pilka, worek sako, to wszystko jest dostepne i pewnie będę korzystać, masaże czy też okłady może robić mąż jesli mi to będzie pasowało, tylko zastanawiam czy cos jeszcze powinnam wiedzieć, czy coś jeszcze moge zrobić żeby sobie pomóc.
 
reklama
Patrysia, właśnie musiałam leżeć, bo ja to mam tak: o 1 w nocy czuję :coś: póżniej odchodzą mi wody, albo jak z Emilem nie, później o 3 jadę do szpitala. Tam mam już 4 cm rozwarcia, ok godziny 9 mam już 10cm, i każą się kłasć. Każde dziecko rodzę trochę krócej, 1-urodził się o 12:20, 2- o 11:40, 3- o 10:50, więc jak było by normalnie teraz to przewiduję poród o ok godz 9. I dlatego się wkurzam, bo ja do 10cm to dobijam szybko, i w zasadzie bez dużych bóli, a! a jeszcze jak by dali ZZO ok 5 cm, to normalnie jak na wczasach bym się czuła!........... Cholera!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry