reklama

Wrześniówkowe mamy

Nie ma mnie kilka tygodni zaglądam tu stęskniona i co widzę? wrześniowe dzieciaczki coś chorują!!
Życzę dużo zdrówka wszystkim maluchom i ich mamom:tak::tak:

Atruviell jak przeczytałam w Twoim poście słowo "szpital" to mnie zmroziło... Cieszę się, że jesteś z powrotem:tak::happy:

Widzę, że przybyło też kilka nowych mamuś, super że nasze grono wciąż się powiększa:-):-)

Co do książeczek to ja sama czytam namiętnie, chciałabym też miłość do książek zaszczepić smykowi dlatego ma już pełną półkę rozmaitych bajeczek. Większość po angielsku bo do polskich mam ograniczony dostęp. Ale Brzechwa Tuwim Konopnicka to obowiązkowo!. Książeczki do gryzienia też ma kilka takich w twardej oprawie o zwierzątkach a 2 gumowe do kąpieli
Na razie się ograniczamy do oglądania obrazków i opowiadania co na tych obrazkach jest, czytanie jeszcze malca nudzi a nie chce nic robić na siłę żeby się nie zraził to ma być dla niego zabawa i przyjemność a nie kara i męczarnia:-D:-D:-D

Jeszcze szybko napisze co u nas
wróciliśmy już z Polski do IE i zauważyłam że mały od razu ma lepszy humor, cały czas gaworzy i się cieszy jak by wiedział że wrócił do domu (może wyczuwa??:confused:)
Od taty się oderwać nie może, ciągle by go oglądał i obmacywał po głowie i twarzy i szarpał za ciuchy:-):-D Wczoraj (pierwszy dzień po powrocie) cały dzień się razem bawili... Co mnie bardzo cieszy bo mogłam się w spokoju wyspac i odpocząć po męce lotu w środku nocy z przemęczonym dzieckiem...
Dawidek nadal nie ma ani jednego zęba... strasznie mu dokuczają dziąsełka i widzę że się męczy, ciekawa jak długo się jeszcze naczekamy w bólach;)
 
reklama
TYGRYSIATKO moglabys tak po krotce napisac o o chodzi w tej diecie...
Dieta trwa 13 dni i je się 3 posiłki z czego 1 to śniadanie złożone z kawy z cukrem (słaby ten posiłek) celem jest zmiana przemiany materii na stałe. Ale trzeba bardzo rygorystycznie przestrzegać jej zaleceń, nawet żucie gumy do żucia powoduje unieważnienie diety. Głównymi składnikami diety są: kawa, befsztyki, sałata z olejem i cytryna, brokuły, jaja, czasem owoc i pomidory. I trzeba dużo pić-by wypłukać toksyny i zagłuszyć głód. Nie można pić czarnej herbaty.
Jak na razie już drugi dzień za mną i głód mi nie doskwiera (a wczoraj byłam na 2 godzinnym dalekim spacerze, dziś na 1,5 godzinnym spacerze i na 1 godzinnym aerobiku z wyciskiem).
Tygrysiatko próbowałam kiedyś tej diety, ale słyszałam o niej, że strasznie wyniszcza organizm :dry: poza tym nie wiem czy wytrwałabym te 13 dni. A schudnąć można nawet do 20 kg to w tak krótkim czasie wg mnie nie jest to zdrowe. Moja znajoma podczas tej diety schudła 15kg, póżniej jej to wszystko wróciło :sorry2:
Ja już jestem zdesperowana, bo od 3 mcy moja waga nie spadła, mimo że początkowo b dużo schudłam po porodzie. Poza tym kiedyś już ją stosowałam i bardzo dobrze się czułam i w trakcie i po diecie, żadnych dolegliwości nie miałam. Co do spadku wagi-byłam zadowolona. Jeśli chodzi o efekt jo-jo-to jeśli sie po diecie zaczyna wracać do swoich nawyków to prawie w 100% on wystąpi. Ja mam zamiar zacząć zmiany-nie jeść słodyczy, jeść mniejsze porcje itp. itd. Może się uda-oby :)
 
czesc dziewczyny!
nie ma szans, nie nadrobie was, wiec tak w skrocie tylko do atru- ciesze sie strasznie, ze jestescie juz w domeczku, majandra- a jednak mial malo :tak:, klavell- tak to jest jak sie baba wybierze na sklepy :laugh2:

my dzisiaj zaczelismy wiosenne porzadki w ogrodzie przez co piotrus byl praktycznie caly dzien na polu (dworze ;-)). mam nadzieje, ze taka pogoda bedzie juz do konca jesieni :-D.
ide czytac inne watki, bo tylko tam mam szanse przeczytac wszystko.
 
hej
a dziś był taki piękny dzionek że całą familią po pracy siedzieliśmy w ogrodzie, sianie, sadzenie itp czynności ogodowe żeby było co jeść latem,
no i nauka jazdy Szymonka na rowerze, mówię wam to masakra dla mnie jestem taka niecierpliwa a Szymek oporny że masakra, ale ważne że ma zapał i ćwiczy tylko ja mam już dosyć
a B stwierdził że pora znów pojechac do zoo safarii ZOO Safari Świerkocin - Witamy w jedynym w Polsce ogrodzie zoologicznym typu safari
fajne miejsce i mamy di niego z 80 kilomrtrów polecam jak ktoś bliżej mieszka

Atruwiel dobrzze że już jesteście w domku, co do małego Marcinka to u niego wystąpiło nadkarzenie rota i i już lepiej ale o kosztach leczenia to koleżanka nawet nie chciała mówić, bo leczy go prywatnie i za każde badania i zabiegi płaci a w weekend jeździłą z nim na kroplówki bo nie jadł szkoda gadać cieszę się że mam swoje szkraby.

Szymek już lepiej mniej chrapie, gorączki brak super poradziliśmy sobie bez antybityku cieszę się

co do diet to nie dla mnie nie mam silnej woli, są dni że nie jem są dni że się opycham to samo z ruchem
u nas mała chodzi spać po staremu czyli teraz o 19 30 (18 30) i w staje też po staremu 7 (6) ciekawe czy na zawsze czy się przestawi
co do zębów klavell my tez nie mamy i nawet już ich nie wypatruje

etka ja jestem za co do wpuszczenia nowych po miesięcznej karencji
 
Blimka - och fajnie ze juz jestes z nami:-)..i ze w domku w IR...myslalam wczoraj o Tobie, co slychowac...i ze twoj maly tak odczul 'coming back to home' hehehe...z tata...hmmm przeslodkie:tak::-)
Tygrysek - zazdroszcze wieczorka w odrodzie...a latem? takie przecudne cykaie znad krzaka :tak::-D
A MY!!:nerd: pijemy szampanskoje bo J kupil .new' fure...najlepsza w jego karierze..a wiecie jak cieszy faceta nowy gadzecik;-):sorry2:
a gdzie Gabdis, Aneczka...no i Nuska? co z wami dziachy!;-):-D
 
uwielbiam zieleń hruda i nie wiem jabym wytrzymała jak bym mieszkała w mieszkaniu na blokowisku szok takie mieszkanie na wsi ma dużo minusów ale i też plusów
a mi coś mała marudzi po tej eskapadzie podórkowej ale wydaje mi się że raczej od zachwytu sąsiadów (tzw staropolskie uroki, a wierze w takie rzeczy bo często jak szymo marudził a już nie było opcji co mu to spluwałam mu je i jak ręką odjął po problemi) i mnie tak budzi co kawałek
 
już wiem czemu dziecko marudzi pół nocy
jakieś ssanie sie jej włączyło i pooprostu była głodna wtranżolia po 4 180 bebiko 2gr i wstała za 10 7 a ja jestem taka nie wyspana i kurcze współczuje mamą których dzieci nie przesypiają nocy
 
Luandzia - zdrówka, szczęcia, pomyślności. Sto lat! Pomysł z wątkiem świetny i juz nie mogę sie doczekać.

Tygrysku - oj wspolczuje niewyspania, bo tu dzien pracy przed Tobą. Lepiej daj budtlę niz odczyniac uroki :tak: Nie smieje sie, bo u nas na wsi tez są te zasady typu czerwona wstążeczka, pocieranie czółka skarpetką i splunięcie 3 razy. Moj kuzyn tez jakos na okolo domu biegal, ale wiecej szczegolow nie znam. A ja dzisiaj ide ze Staskiem na dzialke, mam nadzieje ze troche mi wytrwa w wozku, bo tez trzeba troche z warzywami zadzialac.
Czasem sie zastanawiam jak tam ten Twojej sąsiadki - Marcinek. Moze jakby dziewczyna miala taką możliwość to moglaby wyjechac z nim w inny klimat na jakies 3 tygodnie, ponoc najlepiej w gory. Piszą, że taka zmiana klimatu wspomaga odporność.
Hruda - gratulacje new fury! Nie ma to jak nowy gadzecik dla faceta, chociaz ten to akurat taki spory, co :-D:-):laugh2:
Izabela - to chyba z Krakowa jestes, co? Moja znajoma zawsze mi powtrzala jak sie podsmiewalam z tego pola ze "ten co mieszka we dworze wychodzi na pole, a ten co na polu - na dwór" :-);-)
Tygrysiątko - gratuluje juz samej decyzji, zycze duzo samozaparcia i podziwiam.
Blimka - Dawid pewnie uwaza ze nie ma jak w domu i u taty, przeciez jak sie bawic to tylko z tatą, mama jest do zmieniania pieluch i wogole nuuuda ;-)
Agulka - no to niezle, ze Maja juz potrafi przeczytac, dla mnie niesamowite są takie dzieci. Mam nadzieje, ze Adasiowi do rana wszysciutko minelo, daj znac co u Was.
Etka - ja rowniez uwazam ze mozna juz poszezyc dostep do zamknietego.

U nas Stasiek spal ladnie do 5 rano (czyli 4 na stary czas) - na jedzonko, potem obudzil sie na dobre o 7 mej rano!!! Sukces! Gozej w nocy bylo natomiast z moją mamą i szkoda, ze wyjezdzam, bo boje sie ze bedzie brala sie za gotowanie i prace domowe, a jeszcze nie powinna :no:
 
Ja również po porodzie bardzo duzo schudłam bo w przeciągu kilku dni zjechało ze mnie 20kg!!! Tak tak nie kręce. Jak wiadomo Nasze ciąże przypadły na kochane i piekielne upal;ne lato i bardzo dużo napuchałam, spuchałam... naciagłam wody jak gąbka :dry: zaraz po porodzie R stwierdził, że strasznie schudły mi nogi. Niestety 7 kg trzymna się jak uparte:-(

Ja również kocham książki i bardzo chciałabym, aby Kuba przejoł to po mnie a nie po tacie, którego można książką wystraszyć :baffled:

U Kuby katar zmienił postać na ostatnią fazę tzn. stał się gęsty i łatwo schodzi :happy: jeszcze może pare dni i koniec. Rzeczywiście spacery w cieplutki dzień są zbawienne na zdrowie dziecka.

Atru trzymam kciuki!!!!! Boże jak dobrze, że już lepiej :happy: i spaceruj Kochana spaceruj z Tymusiem :happy: będzie dobrze!!!!

Luandzia STO LAT :-):-):-):-)
 
reklama
BLIMKA - jestem nowa, więc chcę sie z Tobą przywitac. Cieszę się , że już jesteś z nami.

Tygrysiątko możesz dokładnie napisac zasady tej diety, ale jeszcze chyba ja nie mogłabym jej stosowac bo karmię, jak myślisz??????

Luandzia - 10000 lat zdrówka i szczęścia, a może jeszcze wygranej w Totka.

Atru... fajnie czytac, że u Tymusia wszystko ok.

Kasia - Jak Kubuś ma taka postac kataru to już zbliża sie jego koniec, aby zniknął jak najszybciej.

A teraz co u nas. Adasiowi nie widac ząbków. Gorączkę jeszcze miał w nocy, dałam mu czopek. Budził sie prawie co pół godz. spał z nami. Rano już było dobrze. Bez gorączki, radosny, nawet zjadł kaszkę. Teraz troszkę śpi - odsypia noc. Dziś nie pójdę jeszcze na dwór, choc piękna pogoda. Jutro na szczepieniu zbadają go i dowiemy się czy wszystko w porządku.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry