reklama

Wrześniówkowe mamy

Witam się z kawusią i....obudził się już Synuś:blink:

Ja już butów nie muszę kupować,niektóre mam takie uniwersalne,które nie są różowe a jakieś biało niebieskie itp.

Wczoraj zatrudniłam męża a by zrobił mi klatkę dla królików bo ojciec miał nam dać.Już z Olcią poszliśmy na pole po mlecz i mam dodatkowo kim się opiekować bo mają jakieś 6 tygodni.Śliczniutkie!!
No i czas na porządki w ogródku,bo przez te deszcze chwasty powyrastały że :szok:
Dziś Tesco otwierają,ma być rekreacja dla dzieci i koniecznie tam jedziemy,bo mają dawać watę za darmo,zamek dmuchany i malowanie twarzy dzieci:-)Może jakaś promocja na pampery będzie i inne gadżety:tak:

A Wy gdzie jesteście?????
Śpicie jeszcze?????
 
reklama
Pogoda u nas dzisiaj piękna. Prawie cały dzień byliśmy na dworku. Byłam u dentysty i doznałam szoku,bo pani skasowała 200:szok::szok: Poprzednio robiłam 1 ze znieczuleniem i zapłaciłam 100. Teraz już się nie bałam, więc za znieczulenie podziękowałam. I myślę sobie - będzie taniej;-) A tu 200:szok::szok: Za 1 ząb. Bez znieczulenia. Myślłam,ze zrobiła 2,ale w domu oglądałam:no: Masakra. Jakby tego było mało to S oświadczył mi,że podczas tej lekkiej stłuczki o której pisałam kiedyś, wjechał w jakiś płot. Właściciel spisał nr auta i mój mężuś musi zapłacić... bagatelka...800. Naprawdę nie wiem skąd to weźmie:-(

Oj Justyna nie zazdroszcze bo wiem jak to smakuje :-( my po urodzeniu Kubalki wydaliśmy 4000zł na naprawe samochodu bo popsuł się dokładnie 10.09 kiedy to wychodziłam z Kubą do domu :wściekła/y::wściekła/y: miałam sobie kupić piękną szlkaną ławe to kupiłam sobie jedynie żyrandol bo na taki zostało.

A to mój dzisiejszy zakup


A takie body

takie pierwsze butki powinny być chyba wyższe, tak żeby trzymały kostkę

Rzeczy czaderskie!!!! 18 zł za adidaski to tanie jak barszcz!!!! Nuska :zawstydzona/y: wstyd mi mówić, ale kupiłabyś może takie same i wysłała mi pocztą??? Ja Ci wcześniej przeleje kase na konto z kosztem przesyłki. PROSZE :zawstydzona/y::-( zrozumiem jak powiesz nie. U mnie nie ma sklepu coccodrillo
po pierwsze Igor jeszcze nie chodzi i jeszcze troszkę zanim będzie a co do wysokości butów to oglądałam ostatnio program "Mamo to ja" na TVN Style i tam mówili ze buciki powinny odkrywać kostkę i nie mogą być za wysokie . No i powinny zginać się w miejscu 3/4 bucika czyli w paluszkach a nie w połowie i tak się zginają:-)
No ale zanim Igor zacznie chodzić to pewnie dostanie jeszcze inne buciki.

W "mamo to ja" Zawitkowski mówił, że pierwsze buty powinny sięgać pod kostke, aby miała mozliwość ruchu. Ale najlepiej na bosaka.

A i kosztowały całe 18 zł za parę więc zaszalałam i kupiłam dwie :-D:-D

Na ostatniej wizycie moja tesciowa sprezentowala Nel takie cudo:-D:-D
http://www.psychobabyonline.com/site/scpics/tmb/436/pink_crib.jpg

Aniu butki świetne. Kupiłam podobne Kubie na Allegro za 11zł tyle że czerwone.

A co do chodzenia to Kuba rwie się do tego jak oszalały :dry: wczoraj jak byłam u mamy przemaszerował z nia całe mieszkanie. Ona go trzymała za raczki a on tak fajowo człapał. A ile miał zabawy przy tym smiał się jak mały głupolek.

Dzis moje serce spało z Nami. Wczoraj oglądałam "You can dance" i oko mi sie przymkło i nie odłożyłam małego do łóżeczka. Rano R się budzi i tekst na powitanie "co on tu robi" :-) zauważyłam, że jak śpi z Nami to spi dłużej dzis spaliśmy do 7. A jak spi sam to budzi się o 6. A tak było fajnie po zmianie czasu pobudki koło 8:-(

A teściowa kochana wymyśliła, że kupi mu dziś lizaka :wściekła/y: powiedziałam jej niech kupi i sama sobie zje.
 
Witajcie kochane, zaległości nadrobione:-):-) oj troche tego było- nie próżnowałyście ;-);-)

Ja wczoraj miałam suuuuuuuuuuuuper dzień.
po pierwsze dostałam 200zł podwyżki:-D:-D cieszę się niesamowicie chociaż wiem jakie będzie gadanie koleżanek z pracy jak zobaczą dzisiaj moją nominację:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
po drugie mieliśmy takie akwarium 40l i Julia uwielbiała na nie patrzeć tylko ono było strasznie zaniedbane- same glony i mój P zrobił mi a w sumie bardziej Juli niespodzianke i kupił takie duuuuuuuuuze 120l z roślinkami zameczkami itp:-D:-D:-D szkoda że wydał na to 600zl a jeszcze rybki trzeba dokupić, ale efekt jest świetny- a Jula jak się wpatruje...

w sumie nie musze jej przenosic bo dobrze mi sie z nia spi ale jakos tak wbilam sobie do glowy artykul czytanu jeszcze w ciazy ze wszystkie rzeczy od ktorych chcemy odzwyczaic dziecko nalezy zrobic do 6 mc po 6 mc jest juz przyzwyczajone i trudno zmieniac nawyki...I tak spie sama wiec maly przeciagajacy sie czlowieczek w nocy umila mi sen:) Gorzej jak M przyleci....ostatnio spal na fotelu:sorry2:

Aniu mieliśmy ten sam problem od urodzenia mała spała z nami w łóżku i przyznam szczerze że mi to w ogóle nie przeszkadzało ba nawet bardzo lubiłam zasypiać razem z nią:tak::tak: ale po doświadczeniu mojej koleżanki- dziecko ma już 3lata i nadal śpi z rodzicami, postanowiliśmy w wieku 5m przenieś Julię do jej łóżeczka. Obyło się to całkowiecie bezbolesnie dla małe tylko nam z P było baaaaaaaaardzo smutno:-(:-(
 
Witajcie kochane!
Wpadam korzystając z większego luzu w pracy żeby się z Wami przywitać. U nas ząbkowania ciąg dalszy, dwie górne jedynki i dwojka już są prawie na zewnątrz:-D tak że lada moment Olaf będzie miał już w sumie 6 zęboli. Jest troszkę marudny, zwłaszcza wieczorem ale i tak bardzo dzielnie to znosi, pomaga sobie pakując wszystko co możliwe do pyszczka:tak::-D, gryząc i śliniąc się masakrycznie. Dzisiaj idziemy do koleżanki, której maluszek ma 2 m-ce, ciekawa jestem jak Olo zareaguje na nowego kolegę.
Co do usypiania w łóżeczku u nas nadal totalna porażka. Przeczytałąm taki e-poradnik pt."każde dziecko może nauczyć się spać" i zaczęłam wypróbowywać te techniki. Niestety Olo tak się darł, że biedactwo mało tchu nie stracił i w rezultacie dalej śpimy razem. Może przeczekam to ząbkowanie i jak już będzie spokojniejszy to znowu zabiorę się za tą "terapię":-)
Mały nadal jest na piersi, bebilon dostaje tylko raz dziennie jak jestem w pracy, oprócz tego je kaszkę na moim mleczku,soczki, zupki warzywne, zupki z mięskiem, szpinak, deserki owocowe. Od weekendu zacznę mu wprowadzać połowę żółtka co drugi dzień. Na całe szczęście mały jest taki "żarty" , że otwiera szeroko pyszczek do wszystkiego co mu podaję, mam nadzieję że mu już tak zostanie. Właściwie nie ma potrawy, której by nie akceptował. Jedyne co mu nie pochodzi to ziołowe herbatki i woda.
Nuśka-ja przyłączam się do prośby Kasi, jeśli miałąbyś możliwość przesłąnia takich butków (są przesłodkie, zwłaszcza podobają mi się te moro) to byłabym Ci bardzo wdzięczna. W mojej dziurze czyt. mieścinie niestety dostałam tylko kiepskie jakościowo imitacje adidasków. Oczywiście również wczesniej wysłałabym Ci pieniążki na konto.​
 
Widzę, ze ładna pogoda za oknem i babeczki ogarnięte szaleństwem zakupów latają po sklepach i przy okazji na spacerki ze swymi pociechami:tak: Mnie też to dopadło, tylko, ze skończyło sie zakupem czapeczki dla malucha a mamusia kupiła sobie wreszcie porządne naczynie żaroodporne i jutro będzie robić canelloni na kolacje, bo tatuśku ma imieniny i jako prezent zażyczył sobie taka potrawę- a swoją droga to ja ją uwielbiam ( jak i większość jedzenia)
A my jeszcze w domku bo mi maleństwo pierwszy raz zasnęło same w wózeczku i poranny spacerek przełożony na późniejszy termin.
Uciekam pomęczyć inne strony a mamusią miłego dzionka życzymy.
 
Dziewczyny, czy Wasze dzieciaczki też tak nienawidzą się nudzić? Maciuś jak ma posiedzieć w krzesełku dłużej niż 10 minut to marudzi na całego. Niewiele mogę przy nim zrobić. Np. teraz już zaczyna płakać i zaraz mi wyjdzie z krzesełka:szok:
 
reklama
Młody zasnął jeszcze raz. Troszkę sprzątnęłam. Od obiadku mam wolne,bo S wróci w piątek. O obudził się. Ubieramy się i idziemy na ogródek,bo wczoraj kupiłam por, seler i kalarepę. Mam nadzieję,że nie pomarzną. Wczoraj mieliśmy gościa. Przyjechała kuzynka S. Taka brzuchata, na 22 maja ma termin. Ale Matys do niej ciągnął :szok: aż byłam w szoku,bo widział ją 1 raz.
Coś szalał mi dzisiaj:dry: O 12 obudził się z płaczem, dostal jeść i nadal ryk,ale taki wściekły. S wzioł go trochę do łóżka i jakoś minęło,a o 5 powtórka - przerażający ryk. Aż mocno zanosił się. Może zęby,bo nie brzuszek.
Oki, ubieramy się i uciekamy na słoneczko.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry