reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Carioca77-mi tez ciagle twardnieje brzuch co jakies 10 minut nawet chodzic nie moge za duzo wyszlam z wiki na spacer i za chwile wracalam do domu bo tak mnie brzuch bolal ze ledwo szlam:szok:niech sie juz zacznie porod bo ciezko mi cokolwiek zrobic z tym bolem brzucha :wściekła/y:
 
Witajcie babeczki!!!jeszcze nie urodzilam,ech!!a bol nie przechodzi...czuje go wtedy,gdy mam skurcz.Czasem az mnie zegnie w pol...ale po jakims czasie ustepuje.Nastepne spotkanie z polozna mam za dwa tygodnie.Polozna powiedziala,ze taki bol to normalne...jak juz pisalam,tu w Anglii,wszystko jest normalne,a jak boli?,to trzeba wziac paracetamol!!Proste!!Na 3 wrzesnia mam termin z USG:szok:,ale nie odchodzi mi czop,hm..podobno czasem wcale nie odchodzi...nie wiem...A moj dzidzius wcale nie jest spokojny...to taaaakie zwawe dziecko!!a niby przed porodem powinna sie wyciszyc?!
 
O...no prosze..czyli naprawde nie ma reguly!!!! tak juz mi sie dluza te dni oczekiwania...A do tego jestem zla jak osa...na wszystko!!Najgorsze jest to,ze ja naprawde nie czuje,kiedy TO nastapi...I caly czas mam nadzieje...ze moze dzis...:-)
 
hej dziewczyny...
ja też wciąż oczekuję na moje szczęście... Coraz więcej dziewczyn już się rozpakowuje, a ja nadal nic...
Co 2 dni chodzę na ktg, zapis prawidłowy, ale skurczy brak...
Tylko co chwilę twardnieje mi brzuch, no ale to nie jest bolesne...
Takwięc czekam i czekam i czekam i już mam dość... Wiem, że jeszce nie ma w sumie nawet terminu, no ale już się bardzo niecierpliwię...:wściekła/y:
Karolek jest bardzo ruchliwy, czasami to naprawdę boli i przeszkadza...
No ale już kończę narzekanie...
pozdrawiam wszystkie, gratuluję rozdwojonym i trzymam kciuki za wciąż czekające...
dobranocka
 
Wlasnie skonczylam prasowac ciuszki,kreoslup to mi zaraz wyjdzie bokiem:-D A tu jutro nastepna koleja rzeczy ktore przywiezie Maciek,cholera juz sie nie moge doczekac jak go na tym lotnisku wysciskam:-):-):biggrin2: Cielecinka juz sie piecze,jutro kluseczki bede turlac,to najlepszy prezent dla faceta wracajacego z wysp:-D Patrze tak na ten kacik maluszka i zastanawiam sie czego jeszcze brakuje,musialabym dokupic pare przescieradelek Atruviell czy to Ty pisalas ze zakupilas jakies fajne bawelniane? Frotke juz mam dlatego chetnie kupilabym pare sztuk takich. Ostatni taki powazniejszy zakup przed nami..czyli wozek,dla mnie czarna magia:sorry2: 3 czy 4 kolowy:eek: gleboki :eek: W sumie to podoba mi sie ten caly Implast Bolder ale chyba bardziej ze wzgledu na kwiatki niz na funkcjonalnosc bo o niej nie mam zielonego pojecia,wiec sugeruje sie jedynie cena ale jak wiadomo to tez moze byc zludne kryterium....
:wink::wink::wink: Dziewczyny ze mna chyba jest gorzej, tysiac mysli na sekudne i aby do jutraaaa,nie moge sie na niczym skupic tak sie ciesze z przyjazdu meza ze chyba na tym lotnisku zaczne skakac jak pilka do sufitu:-D Szkoda tylko ze przylot dopiero o 21:00-caly dzien czekania..Sorry ze Wam tak nudze jedno i to samo ale nie moge sie powstrzymac zeby o tym nie gadac:-D
Atruviell co do telefonu to czasami wychodza juz spartolone serie i tylko czekaja zeby ich troche pouzywac po czym sie psuja,dlatego nie daj sie i daj mu maksymalny wycisk jak oddadza Ci go serwisu,a elefony 'zastepcze' to juz w ogole szmelc albo dostaniesz jakas cegle albo kolejnego spartolenca:angry:

bedismall ja tez koncze szkole a dopiero po niej bede sie zabierala za wyjazd,wzielam rok dziekanki i jak wrocilam to mialam 3 roznice proramowe wiec nie chce znow przezywac tego mlynu chociaz chetnie spakowalabym walizy i srrruu:-D Ale widocznie tak musi byc tym bardziej ze mieszkanie w ktorym dotychczas bylismy nie nadaje sie wobecnej sytuacji,zime wspominam nie za pieknie..grzanie w kolko piecykami i ten cholerny prysznic (nie potrafie zyc bez wanny).Tak wiec mezulek ma odpowiedzialne zadanie znalezienia jakiegos domku zanim przyjade tam z maluszkiem,ale tak jak mowie czasu ma jeszcze sporo bo przede mna plan zakonczenia studiow.Z tego co piszesz to masakra w tym Glasgow,najlepiej sie ulokowac w jakis cichych miescinach z rodzinka.Wiadomo ze tamtejsze gowniarstwo jest rozpuszczone a jak jeszcze wypija to juz w ogole wali im po lbach..Mam nadzieje ze wszystko Wam sie ulozy i juz niedlugo uwijecie sobie przytulne gniazdko:tak:

uleeczka,Carioca77 witam w klubie twardniejacych brzuchow,tyle ze ja mam nieregularnie ale coraz czesciej.

....sie rozpisalam..znow zaczynaja sie akcje na miescie,dra japy pod oknami:wściekła/y: W koncu weekend...Buzka
 
Witam wieczorkiem. Dzisiaj jak pokazywałam mężowi brzuch czy się nie obniżył (ponoć się obniył trochę) to popatrzył i z podziwem podsumował "jak to możliwe, że mozna mieć taki wielki bebzon" :eek::confused::eek::baffled::eek: ....

Aneczko - oj mogę wpaść jutro na obiadek :sorry2:?
Igasia - czy te skurcze są regularne?
Gosik - no to troszkę seksiku powinno przyśpieszyć sprawę :)
Ja wypiłam dziś napar z liści malin (pewnie z trawy smakuje podobnie) a jutro rano wykorzystuję małżonka :cool2: do niecnych celów.
Atruviell - w tych salonach rzeczywiście mają niekiedy trefne serie, sprzedaja je ludziom, a potem wmawiaja im ich winę, a telefon zastepczy powinien dzialac. Z tej umowy tez mozesz sie wycofac wg, praw konsumenta w ciagu bodajze 7 dni, wiec niech nie cwaniaczą.
 
Zdarzaja sie regularne...nawet takie co 6 minut,ale po jakims dluzszym czasie same przechodza...albo ja zasypiam:-)...nudne obliczanie:-D.W nocy budza mnie bardzo czesto,wtedy wstaje na siusiu...i staram sie szybko zasnac,jakas zaleniwa jestem na porod w nocy,wolalabym poznym rankiem;-).
 
reklama
Witam, oczywiscie nie jestesm w stanie nadrobic BB. Julia ma zlotaczke, w usa inne zwyczaje, wypisali nas po 2 dniach do domu i teraz codziennie jezdzimy do szpitala na pobieranie krwi na poziom bilurubiny. Jak nadal bedzie rosnac to trzeba bedzie ja polozyc w szpitalu. Strasznie to uciazliwe ciagac mala co rano do szpitala na pobieranie krwi ale cale szczescie ze jest lato i nie trzeba jej ubierac w kombinezony itp. Patyk bardzo ciezko przechodzil zoltaczke, tez przez pierwsz 2 tyg jezdzilismy codzinnie na badanie krwi a nawet zostal 2 noce na naswietlanie a ze urodzil sie w lutym wiec jezdzilismy w mroz i sniezyce.

Co do pielegnacji to wydaje mi sie ze z chlopcami jest latwiej. Ja na razie ucze sie jak myc malenka, smiesznie bylo jak piewrszy raz zmienialam jej pieluche, rozmawialam z mezem odwijam pieluche i az mnie zatkalo bo nie bylo siusiaka:-) i widok zupelnie inny.

Na razie jej jeszcze nie kapalismy, pediatra nie pozwolil kapac dopuki pepuszek nie odpadnie, do tego czasu mam ja co 3-4 dni myc na sucho.
Caluski dla nierozdwojonych, odpoczywajcie kochane i zbierajcie sily. A na koniec moje dwa skarby Patryk i Julia.


 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry