reklama

Wrześniówkowe mamy

Hejkum!
Widzę ,że większość śpi o tej porze, za to nadrabia wieczoram jak mnie już nie ma;-)
Ja dzisiaj miałam strasznego nerwa od rana i to tylkodlatego ,że wkurzam się na moje ciążowe spodnie pożyczone od koleżanki. Brzuchmi ostatnio urósł jeszcze bardziej i nawet one nie zakrywają pępka.........Mają specjalną elastyczną gumkę, która właśnie jest do kitu, bo nie trzyma spodni na tyłku i zjeżdżają co chwilę. Przydeptuję nogawki, za gorąco mi w nich i w ogóle jestem bliska załamania nerwowego..Mam ochotę nawet się upić i zapalić sobie.........a tu perspektywa karmienia piersią i uwiązania na ładnychparę miesięcy
Nigdy więcej już nie chcę być w ciąży ani bawić dzieci
Sorrki dziewczyny ale mam czasem takie dni, że się wkurzam, bo jest mi ciężko, a facet jak tak ma to idzie na piffko z kumplami:wściekła/y:
Aneczka No to mnie rozumiesz........
ETKA serdeczne gratulacje!!!!!!!!!!!!!
Idę coś zjeść
 
reklama
Bedismall - nie przejmuj się, ja też jestem jeden wielki kłębek nerwów. Zawsze coś mnie wkurzy. Dzisiaj mój synek daje mi popalić. Odkąd otworzył oczy jest nie do wytrzymania. Wreszcie przed chwilą usiadł na tyłku i ogląda Disney Chanell. Ciekawe jak długo? Nawet nie mogę spokojnie usiąść przed kompem i odpowiedzieć na posty. Rano odpowiadałam przez godzinę, a w między czasie dziewczyny naprodukowały już kupę postów.
No, tak jak myślałam. Synkowi już się znudziło i mnie ciągnie...
 
Bedismall - o a jak mi się marzy całonocna impreza z papierochami i alkoholem, tańcami do rana. Przed starankami o Stacha rzuciłam palenie i nie palę w ciąży i nie mam zamiaru wracać, ale koniec karmienia mam zamiar uczcić taką imprezą i nikt mnie od tego nie przekona.

Atruviel - mam nadzieje, ze po prostu naprawią ten telefon i będzie po sprawie.

Izabela - mnie tez bolą stawy rąk, zwłaszcza po przebudzeniu, są takie zastałe, zesztywniałe. Gin powiedział że to od opuchlizny i przejdzie.

Ja tez staram się o szybszy poród, liście malin, wykorzystywanie męza, sprzątanie, prasowanie, łażenie i nic. No brzuch mi opadł, twardnieje często (chociaż dzisiaj to raczej odpowczywa) ale żadnego pobolewania.
 
witam w nbiedzile ja na dzis termin ale nic sie nie dzieje :no:tzn brzuch caly czas twardnieje i pobolewa ale skurczy brak:wściekła/y:jestem juz zmeczona tym chcial bym byc juz po:tak:nic mi sie nie chce robic:no:
maz nie chce ze mna baraszkowac mowi z sie boi o dzidzie:-(
 
kina82,Atruviell-dzieki za info w sprawie wozkow,jedyne co mnie w nich zastanawia to ze te gondole nie sa takie glebokie jak w innych wozkach,np w tym sklepie stal jeden chyba polskiej produkcji i byl jak pancerz w gondoli znajdowalo sie cos w ordzaju drugiej gondoli lub nosidelka takiej z uszkami do noszenia:sorry2: Sama nie wiem ale wydaje mi sie ze w zime to chyba bardziej sie sprawdza:sick:

Carioca77 wpadaj:) wlasnie zrobilam probe klusek i sa ok ;-)Oj jak ja bym sobie wyszla na jakies balety...w ciazy snilo mi sie kolo 4 razy ze pale papierochy:-D Tak ze jak skoncze karmic to rowniez sie pisze na jaki 'meeting' :rofl2:

uleeczka
u nas mozesz liczyc na prowokacje jak po 7 dniach od terminu nic sie nie ruszy,nie trzeba czekac do 40 tyg wiec moze sie zalapiesz na to samo w Twoim szpitalu??

izabela352 trzymam kciuki, czyli jednak nie jest powiedziane ze po odstawieniu fenoterolu wszystko leci z gorki...ale jak juz cos boli i sie kurczy to mysle ze za niedługo bedziesz tulic juz swojego dzieciaczka:happy2:
 
Witajcie popołudniowo.
Nie było mnie na forum od piątku a tu proszę, nie zdążyłam sie rozpędzić i już przegrałam wyścigi z Etką :szok::-D:-D Wielkie gratulacje!!!
Byliśmy wczoraj z mężulkiem na zakupach, ale już troche innych. Kupiliśmy sliczna glazurę do łzienki. Już nasz bloczek prawie gotowy i niedługo będziemy moglo wykańczać mieszkanko. Łazienke będziemy mieli w zielona łączkę ;-) ciesze się bardzo.
Jednocześnie to jest mój przyspieszacz porodu. Wczoraj sie sporo nałaziłam po sklepach, żeby coś wybrać. Piję malinki, robie co moge w domu. Ale u mnie jak u ciebie Uleeczka, mąż odmawia współpracy :crazy: Strasze go że jeśli nie teraz to potem przez bardzo długo tym bardziej nie będzie mógł na nic liczyć. On jednak za bardzo boi sie o małego :sorry2:
 
Witam w niedzielne popołudnie.
Nie udało mi się wczoraj wejść na forum, cały dzień była jakaś robota do zrobienia, popołudniu Lilka oglądała bajkę, a ja usiłowałam wybrac ciuszki dla małego do szpitala i..mam dylemat :-D. Chciałabym,żeby były nowe, łatwo się ubierały i ładne i najmniejsze i..już nie wiem, myślałam wczoraj i myślałam :-D. W końcu wybiorę pierwsze z brzegu. Wogóle to poprałam wreszcie juz wszystkie ciuszki (prałam od wtorku..) poprasowałam, czekaja ułożone na półce. Ochraniacz do łóżeczka tez prałam.
Aneczka-ale Ci zazdroszczę przyjazdu męża, ja muszę czekac jeszcze tydzień i jeden dzień. Mój też przylatuje o 21, myślałam,żeby po niego wyjść z Lili,ale tak późno to Lilka juz pójdzie spac, zobaczy tatusia dopiero rano na drugi dzień.
Tygrysku-fajnie Cię zobaczyc na forum, napisz coś więcej!
Katinj-śliczne te Twoje dzieciaczki, a ten Mały jaki fajny, z kim tak pilnie rozmawiał przez telefon?:-D
Uleczka-mam nadzieję,że to będzie już,że nie będziesz za długo czekać, tak samo Harharani.
Bedismall-moja Lilka tez uwielbia pieska Puppy, najlepiej było,jak oglądałyśmy to w Manchesterze, wszyscy mieli już go dość, bo to trochę ogłupiająca bajka, chodzili i mówili teksty typu "włóżmy pomarańczowe pomarańcze do pomarańczowego pociągu"...:rofl2:
Może uda mi się jeszcze tu zaglądnąć wieczorkeim, może już będą jakieś nownki, jakis nowy dzidziuś?:tak:
 
Ależ tu dzisiaj pusto... Pół dnia żadna nie zajrzała:confused::confused::confused:.

Dziewczyny, nie wiecie co jest pod lewym łukiem żeber? Z prawej strony jest wątroba i woreczek żółciowy, to wiem, a po drugiej stronie? Strasznie mnie tam boli... Wczoraj jak zanurkowałam na czworaka pod biurko to chwycił mnie w tym miejscu okropny skurcz, a dzisiaj co jakiś czas boli (głównie jak leżę na lewym boku):sick::sick::sick:. Mam nadzieję, że niczego sobie nie uszkodziłam.

Dzisiaj ciąg dalszy walki z renowacją łóżeczka. Qurcze, strasznie czasochłonne zajęcie. Przez cały weekend małżonek wyszlifował tylko jeden długi i jeden krótszy bok, a drugi dłuższy tylko zaczął. Moim zdaniem trochę za dokładnie ściera ten stary lakier, ale on się uparł. Mam nadzieję, że nie urodzę zanim nie skończy. :-D:-D:-D
 
czesc dziewczyny, ja 2 w 1..ale odwalilam numer miesiaca.

Mialam wypade po prysznicu...
Poslizgnelam sie i caly ciezar poszedl na prawa reke.
Nie mam jej zlamanej, ale mam stluczona w nadgarstku. Nawet nie moge talerza podniesc, nie mowiac o dziecku.. Na szczescie jestem leworeczna...

Pozdrawiam i do jutra :)
O wlasnie...mam termin jutro...
 
reklama
Harsh - całe szczęście, że nic gorszego się nie stało:no::no::no:.

Ty masz termin na jutro, a ja wkroczyłam w 38 tydzień ciąży. Boshe, jak to zleciało.
A tak się bałam, że nie donoszę do 37 tygodnia. Nie tylko udało mi się dotrwać ale nawet nie zanosi się na jakieś szybsze rozwiązanie. Nie oszczędzam się, nawet wręcz przeciwnie. A tu nic. Tylko podczas dłuższych spacerów dół brzucha rwie niesamowicie, że muszę iść zgarbiona. Jak paralityk. Pęcherz nie daje mi odpocząć i chodzę do toalety dosłownie co 5 minut. No i krocze strasznie boli. Już myślałam, że zaczął mi czop odchodzić, a tu od kilkunastu godzin posucha. Pewnie przenoszę, a miało być tak pięknie - zwolnienie lekarskie tylko do 17-go;-);-);-). Muszę się wyrobić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry