reklama

Wrześniówkowe mamy

Ale ja się nie mam zamiaru poddać i będę szukać dalej:tak: no chyba, że szef przyzna mi jednak racje po rozmowie i wszystko zostanie po staremu to wtedy pewnie odpuszczę;-)
 
reklama
Ale ja się nie mam zamiaru poddać i będę szukać dalej:tak: no chyba, że szef przyzna mi jednak racje po rozmowie i wszystko zostanie po staremu to wtedy pewnie odpuszczę;-)

własnie się zastanawiam cio takiego tam u Was się wydarzyło, że zaczęłaś zastanawiac się na zmiana pracy.................. przecież wszystkie wiem, że Ci tam dobrze;-)
 
Widzisz Agulka ja po cichu i tak myślałam nad znalezieniem czegoś innego jak mała pójdzie do przedszkola a sytuacja, która miała miejsce w sobote spowodowała, że poprostu przyśpieszyło to tylko moją decyzji:cool2:dostałam telefon że mam przyjechać do pracy o 3 rano żeby kogoś wpuścić do pensjonatu:wściekła/y: powiedziałam, że nie ma takiej opcji bo mam wolny wekend i mam swoje plany wiec nie mogę. Sprawa otarła się o szefa bo zdaniem kierowniczki skoro ona miała dyżur w sobote a Aga w niedzielę to automatycznie ja powinnam przyjechać w nocy. Takie sytuacje zdarzają się bardzo żadko i dla mnie było logiczne, że ta osoba która ma dyżur jest odpowiedzialna za tego gościa co przyjedzie w nocy:confused: przynajmniej zawsze tak było ale Marta miała akurat zaplanowana imprezke po pracy wieć ubrała to w ładne słowa że przecież miałyśmy ze sobą współpracować i sobie pomagać i sie odciążać a ja teraz mówię nie:confused: więc powiedziałam, że ja to odbieram teraz w ten sposób że jako zwykły pracownik mam być w 100% dyspozycyjna w dzień kiedy mam wolne do 22 bo może się zdażyć, że któraś zadzwoni i powie że o 1 w nocy mam przyjechać komuś otworzyć a co za tym idzie mogę zapomnieć o jakimś planowaniu czasu wolnego, czy o głupim napiciu się z mężemi piwka przed godziną 22. A nie wyobrażam sobie czegoś takiego za pieniądze które tutaj zarabiam. Ostatecznie przyjęłam to do wiadomości bo nie miałam innego wyjścia:confused: ale dałam do zrozumienia, że bardzo mi sie to nie podoba ale godzę sie z tym dopóki tu pracuje:dry:
 
Wiesz co inna sprawa, że przy takim obiekcie powinna być recepcja 24 godzinna a skoro żydzi na nową recepcjonistkę to niech odemnie cudów nie wymaga:wściekła/y: rozmawiałam z koleżanką, która pracowała w Boti ale przeniosła się do innego butiku w galerii i powiem, że jestem zaskoczona i zarobkami i tym co mi powiedziała o tej pracy:szok: generalnie na plus:tak: no i uświadomiła mnie, że przecież w lipcu otwierają drugą częsc galerii i tam napewno już szukają pracowników do butików:tak: wysłałam formularz do biura galerii w sprawie pracy bo nigdzie nie mogę znaleźć żadnych ofert:eek: zobaczymy może wyslą mi jakieś oferty na maila;-)
 
Wiesz co inna sprawa, że przy takim obiekcie powinna być recepcja 24 godzinna a skoro żydzi na nową recepcjonistkę to niech odemnie cudów nie wymaga:wściekła/y: rozmawiałam z koleżanką, która pracowała w Boti ale przeniosła się do innego butiku w galerii i powiem, że jestem zaskoczona i zarobkami i tym co mi powiedziała o tej pracy:szok: generalnie na plus:tak: no i uświadomiła mnie, że przecież w lipcu otwierają drugą częsc galerii i tam napewno już szukają pracowników do butików:tak: wysłałam formularz do biura galerii w sprawie pracy bo nigdzie nie mogę znaleźć żadnych ofert:eek: zobaczymy może wyslą mi jakieś oferty na maila;-)
możesz cos więcej???:sorry2:
 
Powiedziała, że praca jest w sumie taka sobie bo czasem naprawdę sie trzeba nieźle namęczyć ale ogólnie ok:tak: przede wszystkim fajni ludzie tam pracują a to podstawa;-) a jeżeli chodzi o zarobki to na papieże jest 1300 na rękę + premie na które składa sie wiele czynników. Mówi że ona spokojnie wyciągała miesiecznie 1700zł a jak był dobry miesiąc to i do 2tysięcy dociągała:tak: wiec tu jestem bardzo zaskoczona:szok:
 
Powiedziała, że praca jest w sumie taka sobie bo czasem naprawdę sie trzeba nieźle namęczyć ale ogólnie ok:tak: przede wszystkim fajni ludzie tam pracują a to podstawa;-) a jeżeli chodzi o zarobki to na papieże jest 1300 na rękę + premie na które składa sie wiele czynników. Mówi że ona spokojnie wyciągała miesiecznie 1700zł a jak był dobry miesiąc to i do 2tysięcy dociągała:tak: wiec tu jestem bardzo zaskoczona:szok:

nio ja też jestem zaskoczona, a jak z godzinami pracy?

Dopytuje sie bo ja nigdy nie wyobrażałam sobie pracy w taki miejscu, ale nie wykluczam, że i tam moge trafić
 
Ona mówi, że to była kwestia dogadania sie personelu bo generalnie było tak, że np od 9 do 15 była jedn zmiana a potem do 21 druga z tym, że oni się tak dogadywali, że pracowali cały dzień od 9 do 21 a potem mieli dzień wolny albo w zależności jak tam sie układało czasem nawet 2 dni wolnego:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry