reklama

Wrześniówkowe mamy

Dobry wieczór
widzę że faktycznie ja się najbardziej udzielam :-D gdzie sie chowacie?
donkat kino to fajna rzecz dla dzieciaków, jeśli idą na odpowiednie filmy. Zazdroszczę takich bajkowych poranków, sama jak bylam mała to na nie chodziłam. My dziś zabraliśmy Omara na Epokę lodowcową 4 w 3D i zastanawiam się czy to był dobry pomysł. Wpadliśmy na ten pomysł w ostatniej chwili i nie zdążyłam Omara przygotować. Ogólnie film mu sie podobał ale się trochę bał. Pojechaliśmy do kina późno więc mu się juz spać chciało. Teraz je kolacje i ledwo już kontaktuje. Jutro bedzie problem z budzeniem do przedszkola.
Gdy wyszliśmy z kina stwierdził: "Tato ty mi więcej nie kupuj tej bajki" chodziło o nie wypożyczanie i nie pożyczanie bo już nie chce tego oglądać. Tak więc nie wiem czy to był do końca dobry pomysł.
Ide go położyć i zaraz wracam

...po powrocie
Bajka przeczytana dziecio śpi. Czy wasze dzieci też nie zasnął bez bajki czytanej przez mamusie?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dobry wieczór
widzę że faktycznie ja się najbardziej udzielam :-D gdzie sie chowacie?
donkat kino to fajna rzecz dla dzieciaków, jeśli idą na odpowiednie filmy. Zazdroszczę takich bajkowych poranków, sama jak bylam mała to na nie chodziłam. My dziś zabraliśmy Omara na Epokę lodowcową 4 w 3D i zastanawiam się czy to był dobry pomysł. Wpadliśmy na ten pomysł w ostatniej chwili i nie zdążyłam Omara przygotować. Ogólnie film mu sie podobał ale się trochę bał. Pojechaliśmy do kina późno więc mu się juz spać chciało. Teraz je kolacje i ledwo już kontaktuje. Jutro bedzie problem z budzeniem do przedszkola.
Gdy wyszliśmy z kina stwierdził: "Tato ty mi więcej nie kupuj tej bajki" chodziło o nie wypożyczanie i nie pożyczanie bo już nie chce tego oglądać. Tak więc nie wiem czy to był do końca dobry pomysł.
Ide go położyć i zaraz wracam

...po powrocie
Bajka przeczytana dziecio śpi. Czy wasze dzieci też nie zasnął bez bajki czytanej przez mamusie?
bez bajki tak, ale bez kołysanki zaspiewanej przez mamusię......to NIE;-):-D
Moim podobała się jako tako ta bajka, ale my oglądalismy w normalnej wersji;-)

Witam wszystkich, u nas wszystko po staremu........ czyli nuda.
Rodzice byli z Majuśką od piątku, wczoraj pojechali, Maja ma kolejny tydzień rozpusty u dziadków:-)
Adasiek tęskni i nie może się doczekac piątku.
Aaaaaaaaaaaaa pchwale się , mój synek w końcu zajarzył jazdę na dwóch kółkach:tak:
 
witam

jakos pusto i cocho dzis z rana w firmie...

z P. nadal cisza. troche sie martiwe i chcialabym zadzwonic tylko po to, zeby sie przekonac, czy nic mu nie jest (wiecie, jak to w drodze), ale honor mi nie pozwala:baffled:

wczoraj samochod chyba zabil pasiaka sasiadow. ulubionego pieksa Julitki, bo zawsze go glaskala przez brame i lubila sie z nim bawic. Julitka byla wtedy na podowrku, ale bawila sie w piaskownicy, wiec nie zalapala co sie stalo, a ja jje nasciemnialam, ze to byla jakas pilka na ulicy i samochod musial zaham,owac, a ona sie bardzo przestraszylalze jakis wypadek sie zdarzyl.a potem przy kolacji tesciu zaczal cos na ten tameat gadac, wiec jak go chcialam uciszyc, zmienic temat, a on nie zalapal (oni-u P. w rodzinie- to nigdy sie nie zatsanowia nad konsekwencjami tego, co mowia), na chwile ucichl i nagle wypalil: Grabkom samochod psa.....A ja go klepnelam szybko w reke, nie dalalm dokonczyc. a JUlitka: co mamus, co sie stalo? Keksika samochod przejechal? i juz oczy pelne lez, buzka smutna...Ja znowu nasciemnialam, ze nie, dziadziusiowi sie tak tylko wydaalo, ze to byla duza pilka od straszych chlopakow na drodze i dlatego tak samochod musial zahamowac....a Julitka: ooo, to dobrze, bo juz mi mocniej serce zabilo!!!

o mater, jakze sposob wychowania dzieci u tesciow rozni sie od mojego modelu wyniesionego z domu :szok:

widzę że faktycznie ja się najbardziej udzielam :-D gdzie sie chowacie?
donkat kino to fajna rzecz dla dzieciaków, jeśli idą na odpowiednie filmy. Zazdroszczę takich bajkowych poranków, sama jak bylam mała to na nie chodziłam. My dziś zabraliśmy Omara na Epokę lodowcową 4 w 3D i zastanawiam się czy to był dobry pomysł. Wpadliśmy na ten pomysł w ostatniej chwili i nie zdążyłam Omara przygotować. Ogólnie film mu sie podobał ale się trochę bał. Pojechaliśmy do kina późno więc mu się juz spać chciało. Teraz je kolacje i ledwo już kontaktuje. Jutro bedzie problem z budzeniem do przedszkola.
Gdy wyszliśmy z kina stwierdził: "Tato ty mi więcej nie kupuj tej bajki" chodziło o nie wypożyczanie i nie pożyczanie bo już nie chce tego oglądać. Tak więc nie wiem czy to był do końca dobry pomysł.
Ide go położyć i zaraz wracam

Iza,
uwazam, ze nawet bardzo nie trafiliscie z filmem (sorry). ja bardzo ostatnio chcialam pojsc z JUlitka do kina. szukalam takich wlasnie bajek-filmow, ale nic fajnego teraz nie bylo, oprocz wszedobylskiej Epoki. a wiem, ze Julitka by malo zrozumiala i NA PEWNO by sie bala, bo ona czasami bajki przezywa i sie boi. a zwlaszcza jak jest glosno, szybko, jakas akcja.
u nas w jednym kinie sa tylko poranki z bajkami a w drugim poranki z bajkami poprzedzone spotkaniem z animatorem. kiedys jak czytalam, to bajki mialy byc dobierane tematycznie i najpierw byla pogadanka an ten temat (np. o milosci, przemocy). tym razem przed seansem byly konkursy dla dzieci. potem 5 bajek, ale nie wspolczesnych, tylko znaszego dziecinstwa: Reksio, Bolek i Lolek, Mysz i jaies jeszcze, ktorcyh nawet ja nie znalam. Fajnie, bo dzieci przewaznie nie znaja takich bajek. jest kameralnie, bo sa same dzieci z rodzicami, nikt nie robi awantury, jak dziecko wstanie, cos powie(aczkolwiek cisza byla zachowana).

Aaaaaaaaaaaaa pchwale się , mój synek w końcu zajarzył jazdę na dwóch kółkach:tak:

gratulacje:-)
 
donkat trochę żałowałam wyboru filmu ale u nas nie ma nic innego (a poza tym mały wszystkie części oglądał i się nie bał) na szczęście wszystko po filmie omówiliśmy. Poza tym mały dzięki tatusiowi ogląda bajki typu ScoobyDoo, Ninjago i jakieś inne dla starszych chłopców. Nie słuchają mnie i nie mogę ich tego oduczyć.
A bajki typu Reksio zna tylko czytane z przedszkola.
Agulka gratuluję nowej umiejętności. To już poważna sprawa.
donkat nieciekawa sprawa z psem i z teściami. Ja mam takich rodziców i teściów!! Ale będziesz miała teraz nie łatwą sprawę wytłumaczyć Julitce gdzie jest piesek i co się z nim stało.

A my znowu mieliśmy poobiednie wyjście. Omar wycieńczony wrócił do domu. Wiem, że nie powinniśmy codziennie tak późno wracać ale dziś było otwarcie "Oktawy Kultur" czyli festiwalu międzynarodowego na którym występowały zespoły z różnych krajów. Świetna sprawa. Bardzo chciałam to zobaczyć. Ze względu na porę musieliśmy wracać a chętnie zostałabym dłużej. Jutro już dam małemu odsapnąć, niech sie chłopaczek wyśpi (chyba że pójdzie na podwórko i będzie jego kolega od piłki).
 
hejk!

pospalam dzis, ale cos mnie glowa od rana ćmi i nie za bardzo sie czuje. mialo byc goraco, a tu na razie wiatr i chmurki kraza jak przed burza.

wczoraj zaszalalam i umylam 2 okna. upralam firanki:-)

dzis niunka wraca, to popoludnie bedzie zajete

donkat nieciekawa sprawa z psem i z teściami. Ja mam takich rodziców i teściów!! Ale będziesz miała teraz nie łatwą sprawę wytłumaczyć Julitce gdzie jest piesek i co się z nim stało.

A my znowu mieliśmy poobiednie wyjście. Omar wycieńczony wrócił do domu. Wiem, że nie powinniśmy codziennie tak późno wracać ale dziś było otwarcie "Oktawy Kultur" czyli festiwalu międzynarodowego na którym występowały zespoły z różnych krajów. Świetna sprawa. Bardzo chciałam to zobaczyć. Ze względu na porę musieliśmy wracać a chętnie zostałabym dłużej. Jutro już dam małemu odsapnąć, niech sie chłopaczek wyśpi (chyba że pójdzie na podwórko i będzie jego kolega od piłki).

wiesz Iza, to piesek sasiadow, wiec w razie czego, jak sie Julitka zorientuje, ze nie ma Keksika, to jej wymysle historie, ze musieli oddac do innego pana, lub uciekl, jak nasz kotek....najwazniejsze, ze nie miala swiadomosci, ze zginal pod kolami samochodu.
Co prawda nie mam jeszcze pewnosci, czy faktycznie nie zyje, ale go nie widzialam wczoraj.

Fajnie, ze sobie gdzies wychodzicie. my to w ogole nie uczestniczymy w takich imprezach w miescie:-(
 
Uffff jak goraco...

Donus podejscie widze mamy takie same, to co trzeba to dzieciom mowimy w lagodnej wersji,a inne przykrosci tuszujemy, po co maja przezywac.

Iza moze niekoniecznie sama bajka nie przypadla Omarowi do gusty, tylko klimat kina, ciemno, glosno... My w 3D jeszcze nie bylismy,bo wydaje mi sie,ze Mateusz nie usiedzialby tyle w okularach,ale do kina bardzo lubi chodzic. Aczkolwiek nie wiem,czy bardzije nie podoba mu sie popcorn i fajny kubek:-D W zeszlym tygodniu byl na Epoce z dziakami (po wielkich zapowiedzich dziadka,ze nigdzie nie jada,bo jest bardzo niegrzeczny:baffled:)

Jakos nie moge sie zebrac po urlopie. Teraz nadganiam z praniem,bo nie bylo pogody,a w suszarni schlo jak chcialo. Nie zrobilam przerwy w tabletkach i mam za swoje. Wszystko mi sie rozregulowalo. Co mnie pokusilo???

Czekamy 3 tydzien za decyzja o kredycie i jakos tak nie mam nastroju,ale szkole dostalam od Moni wiec jestem. Ale jestem na bierzaco.
Niech juz te wakacje sie koncza,bo pusto w domu i nudy i len mnie ogarnal straszny:-(
 
Justka, wez sie w grasc i do zycia!!!!
wakacje maja sie skonczyc???? nieee!!!!!!!!!!!ja wczoraj doszlam do wniosku, ze juz koniec lipca, a ja nic nie odpoczelam i nie nacieszylam sie wolnoscia (czyt: brakiem Julitki co drugi dzien). musze ponadrabiac zaleglosci w plotkach z kolezankami, pochodzic po ciuszkach...

a kiedy mowili, ze dadza wam decyzje????
 
Justynka humor ci się poprawił? Mam nadzieję że tak bo chyba ja go dziś przejęłam. Od rana na zmianę ryczę i śpię. Nie mam wyraźnego powodu, ale wszystko, dosłownie WSZYSTKO mnie rozbija i wywołuje płacz. Niech ten dzień się szybciej skończy!
 
Iza, w Twoim stanie humory bez powodu sa wytłumaczalne;-)

a mnie boli jendak glowa. jak wstalam troche "nie tego" tak mi pozostalo, a nawet sie nasililo. druga kawe wypilam :szok: a poprawy brak

Milego popoludnia kobietki!!!
 
reklama
tabliczka czekolady poprawiła mi nieco samopoczucie i po 17 ubrałam się (bo cały dzień chodziłam w koszuli nocnej). A teraz się nieźle uśmiałam...
Jako że pracuję w domu to przed kompem mam zwykle kartony z ubrankami do wystawienia. Właśnie poprosiłam mężulka żeby dzisiejszy karton wyniósł a jutrzejszy przyniósł. Omar wstał, podszedł do mnie i mówi "Ja sobie z tym poradzę". Karton jest wielki, bardzo wielki. Omar podszedł napiął się, wypiął brzuch i podniósł... samą pokrywkę! Mówi do mnie... "patrz mamo jak sobie poradziłem!!". Widok Dumy w jego oczach... bezcenny :-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry