reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
to jest własnie to szczepienie co mówisz że na 6 lat
BŁONICY, TĘŻCOWI - podskórnie szczepionką DT

POLIOMYELITIS - doustnie szczepionką żywą poliwalentną OPV(1, 2 i 3 typ wirusa)
 
No wlasnie, szczepienie!!! Kurna od 2 tygodni dzwonie do przychodn zeby dopytac, bo kolezanka w Gnieznie byla ze swoim Oliwierem. U nas zawsze dzwonili,ale moze juz pozniej nie dzwonia? jutro podjade
 
Cześć dziewczyny dzięki za życzenia , Zuzia też była do szczepienia (dostaliśmy wezwanie) wszystkie pięciolatki są szczepione. U nas wszystko dobrze Helenka od poniedziałku idzie do przedszkola ,ale nie denerwuje się tak jak przy Zuzi ;-)Jutro wybieramy się do zoo do Czech -mam nadzieje ,że pogoda dopisze. Praktycznie codziennie was podczytuje , ale na pisanie czasu już brakuje :zawstydzona/y:ale postaram się poprawić pozdrawiam
 
Witam,

aaa, czyli jednak idziemy an szczepienie??

mam malego kotka! wczoraj podczas mojej kapieli sasiad przyniosl mi kotka. potem poszlam zajac sie biedaczyskiem. fajniutki, tylko...ze chyba jednka jeszcze nie potrafi sam jesc, bo nic nie zjadl i wcale go mleko nie interesowalo, gdy mu moczylam pyszczek. a umawialam sie z sasiadem, ze kot ma juz umiec samodzielnie ejsc!
Julitka nic nie wie, bo jest u babci. dzis bedzie miala niespodzianke, jakw roci:-):-):-)

Ania, jak u Cioebie zawodowo? cos sie zmienilo?

Agus, jak zobaczylam godzine Twojego posta, to mi sie przypomnialy stare dobre czasy, gdy ostatnie posty byly z godzin pozno nocnych
 
wczoraj podczas mojej kapieli sasiad przyniosl mi kotka.

yyyyyyyyyyyyy :zawstydzona/y::rolleyes:
To Julitka będzie miała radochę.

Dzień dobry, od tego powinnam zacząć ale ten sąsiad w kąpieli... :-D
Ja wczoraj poprosiłam mężulka, żeby mnie rano nie budził i sam przygotował małego do przedszkola. To se pospałam. Najpierw słyszałam szaleńczy śmiech (to stara metoda budzenia Omara - gilgotki, bo nic innego mężusiowi nie wychodzi), potem mi coś opowiadał prasując w sypialni koszulę. A na końcu nasz przemiły dozorca jak zwykle pod moim otwartym oknem (mieszkam na parterze) "miło sie ze mną przywitał" blużniąc, przeklinając i klnąc jak szewc do małego kranika w ścianie. Trzasnęłam drzwiami i wyszłam z sypialni.
Myślałam że mam już z głowy tego człowieka bo kilka razy go obstawiłam z za okna. Obiecuje sobie że jak jeszcze raz... to zadzwonie do administracji na skargę. Nie raz już swiadkiem jego bluzgów był Omar. Zawsze staram się szybko reagować.
Aaaaa a pierwszym dźwiękiem jaki od niego dziś usłyszałam było głośne beknięcie (pewnie nie tylko ja w bloku je słyszałam) a potem sam do siebie powiedział przepraszam :baffled: miałam nadzieję że to dobry znak :crazy:
 
reklama
Julitka, od kiedy nam zginal poprzedni kotek, to molestowala mnie o nastepnego. bedzie szczesliwa! tylko obawiam sie, czy ten nie ma za duzo bialego koloru, bo niunka chciala caly czarny z mala plamka jak ten w bajce Jess i tk tez ma miec na imie.
Kurcze, nie wiem jednak, czy nie jest za malutki, bo sam nie chce jesc, a mial juz umiec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Iza, nie zazdroszcze dozorcy;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry