reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Umieram ufffffffffffff jak gorąco,a ja kwitne w pracy:wściekła/y:wreszcie znalazłam troche czasu aby na spokojnie poczytać i poodpisywać. Szkoda tylko, że nie mam z kim;-) ale co się dziwić skoro za oknem afrykańskie upały:-) czasu mi ostatnio na wszystko brakuje. Marta na urlopie i ten jeden dzień wolny to przydałoby sie, zeby potrwał chociaż z 36 godzin to może by mi stykło:-D:szok: pozatym remont za pasem, a M mi w niczym nie pomaga, bo po sprzedaży firmy ma wiecej zajęć niż jakby były auta:szok: a że jak ja jestem w pracy to musi szybciej kończyć żeby zając się młodą to nadrabia w dzień kiedy ja mam wolne i tak w kółko, a efekt taki, ze widujemy się przez chwile wieczorem przed położeniem sie spać:sorry2: wczoraj posiedzieliśmy na balkonie prawie do 1 :szok: i wreszcie poustalaliśmy kilka konkretów:tak: dodatkowo jeszcze staram sie opchnąc co się da, a nam już nie przyda na tablica.pl więc ciagle odpisuje na maile z głupimi pytaniami i odbieram telefony, a najgorsze, ze narazie bez żadnych efektów :wściekła/y:
Agulka gratki dla Adasia rowerzysty:-)
Justa i wiadomo juz co z kredytem?
Donuś jak nastroje z P? Jak reakcja Julitki na kotka? Co do nocek to dokładnie opisałaś Tuśkę. Tez bardzo często budzi się z krzykiem. Zazwyczaj to zły sen. Mówi, że jakaś babajaga, albo inne straszydło jej sie przysniło. To chyba taki etap;-)
Iza i jak wytrwalaś w postanowieniu? Wekend w domu czy u rodziców? A co do pierwszych miłości to my już to też mamy za sobą. Już w maluchach Tuśki wielką miłością był Wiktor:-D na szczęście dośc szybko jej przeszło. Teraz jest wierna w uczuciach i ciągle twierdzi, ze jej narzeczony to Igorek;-):-D
 
Witajcie o poranku
Upał daje nieźle w kość. Wczoraj musieliśmy jeździć po sklepach i gdyby nie klimatyzacja w samochodzie byłoby ze mną kiepsko. Ale kupiłam krzesła do kuchni i szklanki, które dziwnym trafem się wytłukły w ostatnim czasie :-D

Aneta
, dobrze jest tak czasem posiedzieć i porozmawiać, nie tylko dla ustalenia najważniejszych spraw ale też dla zdrowia psychicznego. Uspokaja to, przynajmniej ja tak mam.
Wytrwałam w postanowieniu, nie pojechałam, chociaż siostra (która wyjeżdża we wtorek była zdziwiona) ale ja musiałam odpocząć. Postanowiłam zaprosić kilka osób na obiad. Uwielbiam gotować dla gości. Siostrę i rodziców zaprosiłam na poniedziałek żeby się pożegnać przed ich wyjazdem.

Wczoraj wysłałam Omara do sklepu (w naszym bloku więc nawet przez ulicę nie musiał przechodzić). Był z siebie dumny że udało mu się kupić to o co prosiłam. Ja i tatuś byliśmy dumni z niego jeszcze bardziej. Może to nic wielkiego ale ten nasz malutki syneczek zawsze był przez nas chroniony, może za bardzo, ale czas troszeczkę wypuścić go spod matczynych skrzydełek. (na plac zabaw wychodzi sam, ale niezbyt chętnie, ja wtedy siedzę w sypialni żeby go widzieć a on co chwile podchodzi pod okno i coś chce).
 
Oj rosną te dzieciaki. Tuśka też wraz z wakacjami zaczęła sama wychodzić na podwórko:szok: na poczatku się bałam i co chwile latałam na balkon zobaczyć co robi ale teraz mam już luz;-)wkurza mnie tylko, ze co chwile przylatuje po coś do domu i trzaska drzwiami:-D
U nas dziś za oknem od rana paskudnie:wściekła/y: pada i żyć się odechciewa, a wczoraj wieczorem była okropna burza:szok: oczywiście nie muszę dodawać kiedy się zaczęłą:wściekła/y: bo już od jakiegoś czasu mam takiego pecha że zaczyna się punkt 21:50 kiedy ja zbieram sie do wyjścia z pracy:wściekła/y: wczoraj wycieraczki nie nadążały:szok::wściekła/y:
 
Aneta a u mnie dziś upał jak w piekli, około 14 się zachmurzyło i zaczęło udawać że pada. Grzmi, wieje, a powietrze ciężkie że nie ma czym oddychać. Ja chcę deszczu! Ale nie za dużo, tak dla orzeźwienia.
 
U nas niby padało, niby wiało a jak się wygrzebaliśmy popołudniu na dwór to duchota okropna:cool: bylismy zrobić rekonesans i porównac ceny internetowe z cenami w sklepie sprzętu do kuchni, a potem byliśmy na lodach i zajechalismy do mojej siostry po drodze. Zaraz idę się kompać i musze jeszcze pazury zrobić i jutro znow do pracy:cool:

Wow właśnie zobaczyłam, ze to już 50 dni jak nie palę:szok::-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
witam w pochmurny dzien

wczoraj wieczorem sie rozpadalo, ale dzis ladnie mialo byc ladnie a tu pada od samego ranka i to nawet mocno momentami.

troche spiaco ogolnie jest, popijam kawke...

nastroje z P. juz w porzadku. niedziela byla u nas milutka i leniwa. az mialam wyrzuty sumienia, ze wiekszosc czasu spedzilismy leniu****ac, a nie wymyslajac Julitce jakies atrakcje.

uuuuuffff, nasz kotek juz je!!!! chyba sie przestraszyl, ze w niedizele miał byc zabrany do matki, bo tak sie w koncu umowilam z zsasiadem. mila go zabrac i przywiezc gdzies za 3tyg. a tu nagle w sobote po poludniu kotek sam zaczal zagladac Psotce do miski i potem zaczal chlipac swoje mleczko. ale byla radosc!!!!!!!!

Iza, pierwsza milosc...:)

Donuś jak nastroje z P? Jak reakcja Julitki na kotka? Co do nocek to dokładnie opisałaś Tuśkę. Tez bardzo często budzi się z krzykiem. Zazwyczaj to zły sen. Mówi, że jakaś babajaga, albo inne straszydło jej sie przysniło. To chyba taki etap;-)

Anetka, troche mnie pocieszylas. wiem, ze to normalne dla tego wieku, bo czytalam. ale z kim bym nie gadala, to nie zdarza im sie to ich dzieciom, wiec juz bylam zaniepokojona. tlumacze Julitce, ze duchy sa tylko w bajkach, ze nie ma takich rzeczy w pokoju itp itd...

Wczoraj wysłałam Omara do sklepu (w naszym bloku więc nawet przez ulicę nie musiał przechodzić). Był z siebie dumny że udało mu się kupić to o co prosiłam. Ja i tatuś byliśmy dumni z niego jeszcze bardziej. Może to nic wielkiego ale ten nasz malutki syneczek zawsze był przez nas chroniony, może za bardzo, ale czas troszeczkę wypuścić go spod matczynych skrzydełek. (na plac zabaw wychodzi sam, ale niezbyt chętnie, ja wtedy siedzę w sypialni żeby go widzieć a on co chwile podchodzi pod okno i coś chce).

oj, ja tez bym byla dumna!!!! gratuluje dzielnego synka!!!!

Oj rosną te dzieciaki. Tuśka też wraz z wakacjami zaczęła sama wychodzić na podwórko:szok: na poczatku się bałam i co chwile latałam na balkon zobaczyć co robi ale teraz mam już luz;-)wkurza mnie tylko, ze co chwile przylatuje po coś do domu i trzaska drzwiami:-D

oj, "uwielbiam" to!! jak Julitka z Małgosia ciagle sie kreca, trzaskakja drzwiami, wnosza piach do domu, aaaacccchhhh!
Wow właśnie zobaczyłam, ze to już 50 dni jak nie palę:szok::-D

zlecialo! ciezko bylo?
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry