reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
witam,

a co tu taki "ruch"?????

Iza, widzisz, nie piszesz i sa tego efekty;-)

kupilma sobie balerinki. bardzo mi sie podobaja, tylko, sa troche ciasne. nie bylo wiekszych i uparlam sie, ze je jakos rozbiję:zawstydzona/y: macie jakies sprawdzone sposoby? na razie nalozylam skarpetki i tak chodzilam po domu.
aaa, a Julitki doradztwo wygladalo tak: corciu, patzr, ladne te buty dla mnie?
J;mnie sie nie podobaja, bo sa czerwone a ja nie lubie teog koloru.
ja: ale sa wielokolorowe, nie tylko czerwone.
J; wiekszosc maja czerwonego, wiec mnie sie nie podobaja.
Jednak zdecydowalam, ze je wezme, zaczynam pakowac a Julitka: mama, glupie te buty jednka wybralas. nie podobaja mi sie:-D:-D

wiecie co, coraz lepiej mi sie zyje z Julitka. moze to jakos dziwnie zabrzmi, ale wczesniej, jak byla mlodsza, to czasami a nawet czesto mialam juz wszystkiego dosc. jak wiecie, nie byla grzeczniutkim dzieckiem, ciagle jakies placze, klotnie, zlosci... a teraz...super! juz jest taka madra, "dorosla" mozna wszystko wytlumaczyc, przedyskutowac...taka mła przyjacółeczka mamusi:-):-):-)
 
Iza, widzisz, nie piszesz i sa tego efekty;-)

Witajcie, wczoraj miałam jakąś chandrę więc was tylko poczytałam. Od dziś mój przedszkolak ma wakacje więc czasu nie mam.
jest prawie 12 a my już robiliśmy telegrzanki, posialiśmy nasionka z danonkow, pograliśmy w gry planszowe i zrobiliśmy ciasto (omar miksował i wyjadał jabłka :-D). Zaraz wyciągam ciasto z piekarnika i idziemy na rower.
Dogadałam się z mamą że przyjeżdżamy do nich na cały tydzień. Będę robić soki z jabłek, ogórki i prać dywany :-D Omar bierze pewnie wszystkie gry i będzie katował nimi dziadka :-):-)

A z tymi dzieciakami juz tak jest, też odczuwam, że Omar jest grzeczniejszy, bardziej dojrzały, taki "dorosły". Da się z nim dogadać i czas go bardziej usamodzielniać, stąd wyprawa do warzywniaka, robienie ciasta :-D:-D Teraz on ma faze na krojenie, chce używać noża a ja mam pietra w związku z tym :sorry2:
 
Ostatnia edycja:
Obiecałam mężowi że się nie narobię :-D A kto to ma zrobić? Rodzice nie dadzą rady sami, moja siostra siedziała 3 miesiące i palcem nie ruszyła! U rodziców dom jest otwarty. Dużo ludzi się przewija a po zimie (i nie tylko) w przedpokoju chodnik jest czarny. Zamiast kupować nowy obiecałam rodzicom, że im wypiorę. Ale do pomocy mam odkurzacz z elektroszczotką i odkurzacz piorący. Jak nie poskutkuje to wyniesiemy na trawę i szlauch z wodą i butle z szamponem pójdą w ruch :-D:-D
W końcu będę miała pomocnika, w końcu na wakacjach trochę pracy mu sie przyda.
 
Iza, ja Julitce juz od dluzszego czasu pozwalam kroic nozem. mam taki malutki nozyk. pod moim "okiem" to robi i daje rade. chociaz moja gwiazdka za bardzo do pomocy w kuchni sie nie rwie-chyba ma to po tatusiu:-D:-D
 
mój lubi mi pomagać, ale ja taka nadopiekuńcza troche i się boje dać tego noża, wiem że w przedszkolu robili sałatki owocowe i jarzynowe. Jak się przełamię to pójdzie z górki :-D
Byliśmy na podwórku, a tu pustki. Przez 2 godz nie było żadnego dzieciaka w Omara wieku :nerd:
 
reklama
Ratunku
chłopina na wakacjach...
postanowił zrobić sobie biwak...
rozłożył koc na dywanie, położył swoją poduszkę, przykrył się kocem i śpi!!
Jutro będzie cały połamany, śpi na twardej podłodze. Przenosić go na łóżko czy nie??

:confused::confused::confused::confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry