reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
Witam porannie. Mój synek-malinek w końcu do mnie wrócił. przez tydzień urósł, przytył i wydoroślała. A rano zażyczył sobie śniadanko do łóżka bo babcia mu przynosiła!! Niedoczekanie! :-D
Mimo wszystko jest najukochańszym starszakiem na świecie! :-)
 
Właśnie wróciliśmy z ponad 2-godzinnej wycieczki rowerowej. Zwiedzaliśmy remontowane skrzyżowanie, które odcięło nam drogę do centrum. Byliśmy też pod szkołą do której chyba zapiszemy Omara i w przedszkolu. W tym ostatnim praca wre, chociaż nie wygląda jakby za kilka dni miałby rozpocząć się rok szkolny. Takie wędrowki nie są już na moje siły. Omar jest przeszczęśliwy a ja wykończona. Teraz gotuję mu zupę buraczkową (ostatnie osiągnięcie "Mamo ja zjadłem zupkę buraczkową, ugotuj mi taka też jutro!") a po obiedzie obiecałam wyprawę do biblioteki, autobusem... ale chyba nie dam rady.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry