reklama

Wrześniówkowe mamy

Witam kobietki!!!

poczytałam wszystkie zaległości co u Was, ale nie mogę wszystkim odpisać-przepraszam.

Fajny weekend mieliśmy. W sobotę ze wszystkim się wyrobiłam-w szoku byłam. Kupiliśmy P. rower.
Wieczorem, jak niunka już spała, mężuś zabrał mnie na wycieczkę rowerową...nawet się nie zmęczyłam bardzo, a daleko pojechaliśmy.

Wczoraj wybraliśmy się na basen- ponad 2godz. w wodzie to dla mnie za dużo. Julitka padła w samochodzie, co jje się NIE zdarza.
Po południu pojechaliśmy wszyscy na rower. Rozczula mnie widok naszego małego rowerzysty w kasku zasuwającego po chodniku:-) Byliśmy z niej dumni, bo wybrałam długą i trudną trasę. P. nie wierzył, że Julitka da radę. A ona bez problemu podjeżdżała pod górki, przejechała przez las. Jednym słowem trening czyni mistrza.

Anetka, a jak Natalka i postępy rowerowe? Ja już nie pamiętam, jak to było, gdy Julitka nie umiała jeździć. Ona chyba też nie pamięta, bo teraz z M. (koleżanką) całe popołudnia spędzają na rowerach- chodzą do siebie i zabierają rowery. Inna opcja nie wchodzi w grę. I już nie słyszę, że rower jest głupi i jazda jest głupia, jak to było przy początkach.

Iza, każda matka jest zwariowana na punkcie urody swojje pociechy, przynajmniej powinna być. To normalne:tak::-D
Jka po pracy? Opłacało się strachać?

Aguś, Maja zadowolona z wycieczki? Ja bym bardzo chciała jechać do Biskupina.

Luandzia, pozdrawiamy i czekamy na drobre wieści
 
reklama
Witam się i ja:-) wczoraj u nas popołudniu były okropne burze:wściekła/y: oczywiście jak zawsze wtedy gdy ja sobie grilla zaplanuje:wściekła/y: nareszcie mam urlop i marzy mi się trochę pogody żeby popracować na działce. dzisiaj zaspaliśmy do przedszkola i mam młoda w domu, jutro tez zostaje bo mamy okuliste więc mam 2 dni córcie dla siebie:-)
Iza to zupełnie normalne, dla każdej mamy jej księżniczka jest najpiękniejsza:-)
Donuś u Tuśki postępów brak, ale niestety przede wszystkim dlatego, że nie ma kiedy przez pogodę z nią trenować:wściekła/y: przecież ostatnio ciągle zimno i deszcz u nas:wściekła/y: a jak zrobiło się cieplej to co chwile burza:wściekła/y:
 
Witam się poniedziałkowo
Donuś praca fajna, bo sporo ludzi przychodzi, miałam istny chrzest bojowy bo trafiali mi się klienci zadający dziwne pytania. Typu "jaka to jest kawa z ekspresu" lub człowiek który na dzień dobry stwierdził ze mnie zna i potem zastanawialiśmy się skąd :) Czy się opłaciło strachać to pewnie tak bo bardziej się zmobilizowałam. A czy opłacało się finansowo to nie wiem bo jeszcze mi nie zapłacili. Miałam jechac w niedziele ale niestety Adam się źle czuł, jeszcze nie wyszedł z zapalenia oskrzeli. Jedno co mi sie nie podoba to napiwki. Myślałam że napiwki będa dla tych co obsługują ale niestety "kasjerka" wszystko zgarnia i nie wiem co potem z tym robi. Gdybym napiwki mogła zgarniać to zarobiłabym na nich 70 zł w te 5 godz które pracowałam :) całkiem nieźle by to wyglądało.
Aśka wyjazd mój zniosła dobrze więc po wakacjach idę na stale tam do pracy.

Majandra, a co takiego się stało?

Anetka, u nas tez problem z nauką, Adam od 2 tyg choruje i z tego co widzę lepiej żeby jeszcze się nie przemęczał bo to chucherko ciągle coś łapie. Już dzieci mam bardziej odporne.
 
Iza, a nie możesz spytać cioci jak to jest z napiwkami?

Anetka, zyczę ładnej poogdy. Ja troche podgoniłam z zaległościami na podwórku i dzialce. jestem tylko załamana, bo przez to mokro mam mnóstwo ślimaków bezmuszlowych, takich rudawo-ceglanych, któe strasznie mi zjadają kwiatki:angry::wściekła/y: czy jest na nie jakis sposób? Obawiam się, że nie:-( W sobote to je wyłapywałam i wynosiłam na drugi koniec działki, byle dalej od ogródka, ale ich jest duzo i na pewno wszystkich nie znalazłam, bo się wtapiają kolorystycznie w korę.

Miałam iśc dziś na badania podstawowe, ale...zapomniałam złapać mocz:baffled:. P. był najlepszy, bo przerażona mówię mu, że zapomniałam a on: oj, spóbuj, może coś jeszcze wyciśniesz:-D, albo złap mój, bo mam pełny pęcherz:-D:-D
 
Donuś sprawdzona metoda na ślimaki to obsypać wokół kwiatków solą:tak: słyszałam że dobrze się sprawdza podlewanie z fusami z kawy, ale jeszcze nie próbowałam, bo podlewanie to mam w tym roku darmowe:wściekła/y:
 
Dziękuję Anetka, właśnie P. też mi o soli mówił. Muszę więc zrobić zapas, bo mi tam jej trochę pójdzie.
Już zaobserwowowałam, ze te małe ślimaki z muszlami nie robią szkód w roślinach, bo przecież jak kilka lat temu Julitka miała szał na ich punkcie, to były wszędzie i kwiatki całe były. Te wcześniej widywałąm tylko w piwnicy, a teraz wyległy na zwenatrz https://www.google.pl/search?q=ślim...440&bih=764#facrc=0;ślimak bez muszli&imgrc=_
 
Też mam te france na działce:wściekła/y: zjadają mi rzodkiewkę, ale im odpuszczam, bo to i tak końcówka, a przynajmniej nie włażą gdzie indziej;-) byłam odebrać pomnik taty, bo wreszcie zrobiony i aż się poryczałam czytając napis:sorry2: niby sama wybierałam, ale jak już zobaczyłam na gotowo to co innego:sorry2:
 
U was ślimaki (swoją drogą to okropnie wyglądają na tych zdjęciach) a u mnie w domu jakieś latające włochate żuki się pojawiły. W prawdzie tylko kilka dziennie ale ja panicznie boje się takich potworów, a im mniejsze tym bardziej mnie przerażają.

Pochwalę się jeszcze... dziś znalazłam pierwszy ząbek u Aśki :-D przypadkiem... dorwała moją rękę i chciała się przyssać :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry