reklama

Wrześniówkowe mamy

Cześć, kochane!
Wpadam na chwilę, żeby napisać, że żyję i że mam się całkiem dobrze. Jestem u brata w mieszkaniu, właśnie go wygryzłam do mycia garów, więc chwilowo mam dostęp do netu :tak:. Nadrukowałyście tyle, że wszystko poczytam dopiero jak wrócę do Zgorzelca.

Wczoraj w nocy przez Wrocław przeszła Emma, wiatr łeb urywał, a my łaziliśmy po nocy po starówce i się dziwiliśmy, że tak wieje. Ciekawe, czy mój balkon przetrwał, bo ponoć zgorzelecki szpital stracił wiatę dla karetek, a to przecież rzut beretem od mojego mieszkania:szok::szok::szok:

Wczoraj pokręciliśmy się po galeriach i domach towarowych, a na koniec poszliśmy do pubu. Qurcze, pięć lat studiowałam prawie za ścianą tej knajpki a nawet nie domyślałam się, że tu jest takie klimatyczne miejsce - "Kalambury" na Kuźniczej. Było bardzo sympatycznie.

Za dwie godziny wybieramy się jeszcze na mecz do Hali Stulecia no i wieczorem powrót do domu. Tyle, że z pociągu lecę do rodziców, więc u siebie będę dopiero jutro.

Trzymajcie się, babeczki kochane i do "zobaczenia"!!!
 
reklama
U mnie wieje ale raczej nie bardziej niz zwykle.Hruda pomysl swietny , ja tez chetnie gdzies bym sie wybrala, chyba przejade sie do siostry do Krakowa ale jak pogoda sie troch poprawi. Wlasnie przez to wiatrzysko z komina od kominka wydobywaja sie jakies nieludzkie dzwieki. Klevell ogladalam wczoraj twojego bloga i naprawde jestem pod wrazeniem !!! Bloga to raczej nie zaloze ale postanowilam dzisiaj troche posegregowac pamiatki Zuzi i zrobic cos w rodzaju kroniki rodzonnej.
 
a macie dziewczyny taką pamiątkową książeczkę na pierwsze lata dziecka? Tam się wkleja np zdjecia usga, opaskę na rączkę ze szpitala, wpisuje pierwsze słowo itp.

No ja właśnie muszę kupić Stasiowi jakąs zabawkę na allegro bo wzięłam mu tu do rodziców tylko kilka i ponudziły mu się, a nie powiem potrafi się zająć zabawką. Wczoraj dostał od cioci taką piszczałkę (na bank nie ma zadnego certyfikatu i została wyprodukowana w Chinach) ale zafascynowały go te dzwieki.

Atru - a z dziecmi jestes we Wrocławiu czy masz "wolne", i meczyk dzisiaj, fiu fiu, przedsionek niebios :-D

Hruda - gdzie ta wystawa, ciekawe jak długo? Chetnie bym się bujnęła po świętach.

Tygrysku - no no, półgolasek, podrywasz nas czy co ;-)

cześć Asia :happy2:
 
nie Carioca poporstu jestem sama w domku B dopiero o 15 wróci i tak mi jakoś się nie chciało ubrać ale teraz już jestem ubrana
ale jestem jednym strzębkiem nerwów, wykańcza mnie psychicznie ten mój mały pomysłowy dobromir, Szymon jest bardzo rezolutnym chłopcem i strasznie bałagani i psoci i ciągle mówi i poporstu wymiękam masakra Wiki przy nim to pikuś i dzisiaj nic nie robię tylko na niego wreszcze i jestem o krok od zlania go ale wiem że to nic nie da bo on jest poporstu taki żywy i pomysłowy
na dodoatek ta mała plujka pluje zupką na odległość opluła cały leżaczek i ubranko pomimo śliniaczka i teraz leży na kocu na panelach i piszczy, wiecie co jestem wstrętna matką bo już nie mogę się doczekać aż wyjdę jutro do pracy hurrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaa
 
nareszcie wszystko przeczytalam!
luandzia, doti- ja mieszkalam na zlotych lanach, do tego na samej gorze (podgorze 22- przed blokiem nic i za blokiem nic). tam to dopiero wialo! :szok: a mieszkalam zaledwie na 4 pietrze.. u tych na 10 glowy urywalo!
 
Hruda przez Ciebie bede musiala zrobic duze zakupy kosmetykowe! Przesiedzialam na allegro i podoba mi sie asortyment Framony (do kapieli i do ciala) i Flos Leku (do twarzy i wyszczuplajace).
A dla dzieci co polecasz? Ja stosuje Oliatum: krem, szampon i emulsję do kąpieli (ale nie codziennie), do masażyku oliwkę Hipp (super pachnie) i na buzie przed wyjsciem Babmino krem. Na dupkę Alantan krem, a jak sie cos dzieje to czasem Sudokrem ale rzadko, bo polozne w szpitalu mowily zeby z tym nie przesadzac. Glownie jak ma jakies problemy z odparzeniami to przestaje stosowac husteczki nawilzajace, tylko przemywam wacikiem nasaczonym w rumianku i posypuje troszke maka ziemniaczana i naprawde pomaga. Tesciowa mi tak podpowiedziala, oczywiscie najpierw sie oburzylam.
 
A propos wczesnej edukacji- galeria to rozumiem ale nie wiem jak sie skonczy czytanie przez W naszej corci kodeksu cywilnego (fuj),.Ja mam taka ksiazke chyba pierwsze piec lat dziecka ,ale jakos nie mialam czasu tego uzupelnic-a teraz o zgrozo polowy rzeczy nie pamietam...Zakupilam przed chwila brulion A4 papier kolorowy i bede sie bawic w wyklejanki z ta kronika.
 
I ja sie witam niedzielnie!!!

Podziwiam Was kochane- miec sily wstawac tak rano! Ja specjalnie rozbudzam moja core o 6 i poje mlekiem, po czym znow usypia wraz ze mna do 9-10. Gdybym jej nie rozbudzila o 6 na mleko, to pewnie ok 7 sama na dobre by wstala i juz nie usnela.A ja nie wyobrazam sobie zaczynac dzien o 7 brrrrr.
Pochwale sie -schudlam kilogram odkad M wyjechal do rodziny. Nie musze teraz gotowac, wiec tylko na szybko cos podjadam sama sobie.
A z mezem rozmawialam wczoraj. Najpierw dostalam email od Niego,a potem wkoncu sie zdzwonilismy. Okazalo sie,ze odkad tam dojechal, probowal dawac mi znac i smsami i telefonami i nic do mnie nie dochodzilo, ale troche uspokoilo to moje nerwy, bo gotowa bylam mu urwac >>>> jak wroci!Powiedzmy, ze mu wierze :) Juz przynajmniej nie zieje ogniem ze wscieklosci!

klavell swietny blog :)
 
reklama
A ja mam problem ze spaniem u hanifki
mala terrorystka budzi mi sie w nocy i bez mleka nie zasnie
zaspia miedzy 20-21 no i pierwsza oobudka 12:00 wypija 120 ml mleka potem budzi sie ok 5:00-6:00 znow mleko i spi do 8:00 niekiedy budzi sie w nocy czesciejle wtedy staram sie ja ululac spowrotem ewentualnie troche herbatki podaje...no i hanifka spi z nami sama zasnac zasnie cale szczescie nie trzeb sie meczyc no ale jak zasnie w lozeczku to po pol godziny sie budzi wiec ja biore do siebie bo nie mam sily stac nad ozeczkiem non stop...Pomozcie jak odzwyczaic ja od nocnych pobudek
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry