reklama

Wrześniówkowe mamy

U mnie to samo, Stas je co 3 godziny w dzien i co 6 w nocy, jak w zegarku.

18.00 - mleko z kleikiem ryzowym
ok 19tej idzie spać
24.00 - sam sie budzi na jedzenie
06.00 - pobudka na jedzenie
pogada i śpi do o. 8-mej
9.00 - deserek z sinilaciem
12.00 - mleko z kaszką ryzową
15.00 - obiadek (słoiczek)

Czy powinnam dawac jesc jakos inaczej? Kiedy zdazyc mu dac te porcje mleka nocna, bo bez niej to pilby za malo mleka. Klasc go pozniej spac (po 20tej jest mega senny, nic sie nie da z nim załatwic), ale moze jakos codziennie mu wydluzac dzien o 15 minut? Szczerze mowiac pasuje mi ze spi od 19tej, zawsze mozna cos zrobic wieczorem w domu.
 
reklama
Klavell, Oskar przestał się budzić w nocy jak na noc go nabiłam jedzeniem - tzn dwa karmienia piersią w ciagu ok 1,5 godziny i do tego ze 120ml kaszki na spokojny sen(nie takiej gęstej, ale takiej że może pić z butelki). Wtedy śpi od 20 do 7 rano.
Ale postanowiłam jednak mu tej kaszki nie dawać tyle, bo on sobie spokojnie śpi, a mi się z cycków wylewa mleko i ostatnio zalałam pidżamkę, łóżko i męża :baffled:. Wtedy budzi się o 2 i śpi do 7, a potem jeszcze dosypia.
 
A ja mam problem ze spaniem u hanifki
mala terrorystka budzi mi sie w nocy i bez mleka nie zasnie
zaspia miedzy 20-21 no i pierwsza oobudka 12:00 wypija 120 ml mleka potem budzi sie ok 5:00-6:00 znow mleko i spi do 8:00 niekiedy budzi sie w nocy czesciejle wtedy staram sie ja ululac spowrotem ewentualnie troche herbatki podaje...no i hanifka spi z nami sama zasnac zasnie cale szczescie nie trzeb sie meczyc no ale jak zasnie w lozeczku to po pol godziny sie budzi wiec ja biore do siebie bo nie mam sily stac nad ozeczkiem non stop...Pomozcie jak odzwyczaic ja od nocnych pobudek
Sprónuj dawaćjej więcej mleka przed zaśnięciem a w nocy zamiast mleka - wodę przegotowaną
 
a ja miałam nalot przyjechała teściowa szwagier i szwagierka mieli być po 15 tzn po obiedzie a najechali na obiad i sami nie jedli i ledwo starczyło masakra obalili mi zupę na poniedziałek i wszystkie ziemniaczki i wogóle dobrze że zawsze gotuje odrobinke więcej bo dla psa i kotków żeby troszke resztek zostało no i tym sposobem musze coś na jutro wymyśleć
 
śmiać mi się chce bo jak ja mam chwile i chęci z wami poklikać to was niema, hehehe
wiecie co jak dziś kąpałam Wiki to ona jakiegoś szału dostała tak chlapala w anienice że poł kuchni pływało, heheheh masakra chyba będę ją już kąpać w dużej wannie tylko plerki mnie bolą od nachylania
wiecie co nie wiem czy u was w rodzince też tak jest bo ja mam dość takiego gadania i wścipstwa
teściowa i w sumie nie tylko ona bo i mamcia moja też dopytuje sięile dostaniemy zwrotu z pitu i na co to wydamy a dzisiaj B mówił że szykuje mu się cos w rodzaju awansu w pracy a ona to ile będzie więcej zarabiał i takie tam dopytki o kase masakra nie lubię takiego czegoś co to kogoś obchodzi kto ile ma kasy i na co wydaje ja czasem na takie wypytki mówię że przepije ale ostatnio mamci powiedziałam że spłace 2 raty kredytu hipotecxnego (nie zronie tego bo mam duże dziury budżetowe i kupimy drzewo, spacerówke i spłace karte kredytową mam mały minus na niej a za 3 miechy mija jej termin) a to tylko dlatego że gada do wszystkich że nam pomoże spłacić ten kredyt a wcale nie ma kasy bo ojciec nie może nam tyle kasy odpalić bo ich dom wymaga dużych nakładów na remot a i też planuje zakup nowych maszyn (jest rolnikiem) a ludzie gadaja że co my narzekamy na kase bo moi starsi przeciez nam kredyt spłacają, a jak kupiliśmy to niby oni ten dom kupili w sumie jak by chcieli to by mogli ale kosztem własnych wyrzeczeń a tak to nikt nie chce
 
Na szczescie nas nikt nie wypytuje o finanse (bo nic dobrego by nie uslyszal) W kilka dni temu poinformowal mnie ze zmienia prace i znowu wszystko od nowa , tylko teraz mamy male dziecko i to nie jest takie proste , ale mam nadzieje ze bedzie dobrze.
 
luandzia będzie dobrze uwierz mi ja nie wiedziałam że można żyć z takim balastem jak kredyt hipoteczny i że wogóle można przeżyć tydzień z 20 w portfelu a jednak można i nikomu nie życze takiej żąglerki tylko po co wypytywać o kase jak ma się kogoś w d... takie głupie gadanie mnie denerwuje

ostatnio koleżanka z pracy do mnie że ma kiepski miesiąc i wogóle strach bo na końcie jej zostało 200 zeta a do wypłaty 2 dni, uśmiałam się po pachy bo ja bym teraz się cieszyła bo mi ciezko utrzymać do kolejnej wypłąty choćby 50 zeta a czasem to nie ma nic(a tylko pełna spżarnia i zamrażarka)
a u mnie wszystkie moje dzieci śpią hehehe i te duże też może i bym była zła ale i tak nici z ara bar bo mam okres i szok dostałam go zgodnie z prognozą z programu kalendarzyk polecam ten program jest rewelacyjny
a ja teraz pije sobie piwko z sokiem i klikam tu i tam fajniusi miec wreszcie wolny wieczór a już miałam dość dzisiaj i tych gości i tego mojego małego synulcia co mu się gębula nie zamyka mówię wam mówi od świtu do zmierzchu non stop masakra a w dodatku tak psoci dziś odsuwam kanape bo mi coś tam wpadło patrze a on kredkami pomalował ściane za kanapą masakra pół roku temu to malowaliśmy ekstra dobrą i drogą farba żeby było na lata, hehehe nie da się
więc dziewczyny te które zaczynają swoją karierę rodzica dużo cierpliwości życze bo ja to nerwus jestem i uważam że gubię się w tej roli ale ważne uczę sie na własnych błędach i np Szymek nie umie zasnąć sam i trzeba go usypiać a za to Wiki max 19 30 i śpi sama zasypia w łózeczku iśpi tam do rańca no i je warzywka bo szymek nie je nic poza burakami hehehehe
 
hej, dotarlam ufff
Najpierw to wam sie wyzale bo mnie moj J wkurzyl..a raczej przykrosc zrobil...jakos ostatnio zfochowany, albo zle sie czuje i ogolnie nie ma czasu dla mnie - na odleglosc oczywiscie. Zadnego sms a o rozmowie na skypie to ledwo co moge uprosic bo "idzie zjesc pizze" albo oglada film albo jest zmeczony...ja rozumiem ze w ciagu tygodnia pozno wraca z pracy a praca jest absorbujaca i znosze to milczenie honorowo ale...nie wiem co mam myslec..a jak mu dzis spokojnie powiedzialam ze jakis niemily dla mnie to burknal ze jest wkurzony ze mu zawracam glowe jakimis pierdolami i ze nie mam juz o czym mysleci "ze wymyslam"...wrrrr. Swietny zwiazek, swietne malzenstwo - suche fakty jak Stas, i ogolnie co robilam. kocham cie i czesc...a mnie brakuje bliskosci, nie wspomnac o czulosci i milego ( kochanego)slowa - tylko tyle wrrrr
Cariocca - ja uzywam kosmetyki dzieciece Hippa - szamponik i krem na pupe - z tego wzgledu ze nie zawieraja oleju prafainowego ( lub w niewielkiej ilosci ) a zamiast tego olej migdalowy. Do mascikowania cialka stosuje czysty olej kokosowy z firmy Femi - swietnie pachnie...po prostu go uwielbiam. Sudocremu nigdy nie uzywalam bo nie bylo potrzeby
A wystawa jest w Muzeum Narodowym chyba do 14 marca...ale nie wiem czy warto:baffled:. Spodziewalam sie tych najznamienitrzych eksponatow a tu zaledwie 4 obrazy Rubensa, kilka van Dyak'a i jakies inne. Zobaczylismy wszystko w ciagu 45 minut. Stasiu byl bardzo grzeczny mimo ze noszony na dziadkowych rekach bo z wozkiem nie mozna bylo wejsc. I lipa z wpajania okraglejszych ksztaltow bo same jekies meskie tematy byly - rozbojnicy, polowania, gra w karty, bitwy...jak mu to wejdzie w krew to ja nie wiem:baffled:
 
Tygrysku ja tez mam chwile bo W siedzi z Zuzka w wannie (zeby jej zrekompensowac brak dzisiejszego basenu) , ale mam nadzieje ze mala zaraz zasnie (dzisiaj i tak duzooo pozniej bo jakas senna byla w dzien i obudzila sie o 18.30 - moze przez ta pogode) ,ale o piwku to raczej moge sobie pomarzyc bo jeszcze karmie
 
reklama
dobre co nie rozbójniki itp to ci się mały nie nawróci na prawdziwe kobiece krztałty, hehehhe

luandzia ja tezmuszę częściej kąpać małą w wannie bo uwielbia to no i pora się wybrac na basen, muszę wziąśc od teścia karnet (u niego w pracy dają za grosze) i się wybrać całą rodzinką

wieice co zaczynam już myśłeć jak Nuśka chyba że mnie nie lubicie i jak jestem to was nie ma kobietki

hruda a co myślisz o kosmetykach dove, i lirene??? wiem męczę cię bo to są już darmowe porady
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry