reklama

Wszystko dla maleństwa

Izu - baldachim oprócz walorów estetycznych pełni też określoną funkcję - działa uspokajająco na dziecko dając wrażenie ograniczonej przestrzeni, a co za tym idzie - poczucie bezpieczeństwa. Z kurzem na szczęście można sobie poradzić;-)

Być może :) ale u mnie tak się kurzy, że ja codziennie ze ścierą latam ;( i sama za radą znajomych zrezygnowałam z zakupu.
 
reklama
Właśnie często słyszę taką dla mnie dziwną opinię o baldachimach do łóżeczek, że tylko się kurzą i dlatego nie powinno się ich używać. Czyli rozumiem z tego że nic wokoło się nie kurzy tylko ten baldachim. A przecież kurz osiada na wszystkim nie tylko na baldachimie również na kołderce, poduszce, łóżeczku i wszystkim dookoła. Nie da się tego uniknąć. Baldachim tak jak wszystko można zawsze zdjąć uprać lub wywietrzyć. Jakaś dziwna opinia poszła na temat tych baldachimów i tak się powiela i żyje własnym życiem :). Miałam dla córki baldachim i sprawdził się świetnie. Dawał poczucie przytulności. Chronił od światła w czasie snu. Łóżeczko wyglądało prześlicznie :)
 
Mam pytanie :) Czy do samego porodu potrzebna jest koszula na guziki - w sensie: do karmienia? Czy wystarczy jakakolwiek, bo przed pierwszym karmieniem można się np. przebrać albo jakoś inaczej to załatwić? Bo ja koszul na guziki nie mam i będę je kupować, a nie chcę od razu jakiejś zniszczyć, rodząc w niej...
 
ewa z tego co wiem mi nawet po cesarce przystawiono od razu do piersi maleństwo jeszcze na sali porodowej, tym rodzącym sn też chyba... więc lepiej by coś tam się rozpinało, może warto nawet coś przerobić - ja się zastanawiam nad zwykłą koszulą męża przerobić tak by mi pasowała do porodu, chociaż jak ma być cesarka to już żadnej innej jak szpitalnej nie pozwolą mi założyć i potem z 12godzin w tej samej koszuli... więc chyba warto mieć coś co nie spadnie od razu z ramion :) i z tego co słyszałam to dobrej jakości koszule po porodzie odpierają się
 
ewa z tego co wiem mi nawet po cesarce przystawiono od razu do piersi maleństwo jeszcze na sali porodowej, tym rodzącym sn też chyba... więc lepiej by coś tam się rozpinało, może warto nawet coś przerobić - ja się zastanawiam nad zwykłą koszulą męża przerobić tak by mi pasowała do porodu, chociaż jak ma być cesarka to już żadnej innej jak szpitalnej nie pozwolą mi założyć i potem z 12godzin w tej samej koszuli... więc chyba warto mieć coś co nie spadnie od razu z ramion :) i z tego co słyszałam to dobrej jakości koszule po porodzie odpierają się

Hm... No to kicha. Trudno, to kupię też jakąś, której mi nie będzie szkoda :) Dostałam od Mamy jedną na guziki, ale jak mi się na brzuchu podniosła, to wygląda jak podkoszulek, nie mówiąc już o rozcięciach z boku, które mi prawie do talii dochodzą (tzn. tego, co kiedyś było talią ;)) ;)
 
Ja nienawidzę spać w koszuli:no::wściekła/y:!!!!!!!!! Kupiłam dwie do poprzedniego porodu i tak przeleżały w szafie do kolejnego:-D! Jedna zwykła, granatowa, żeby nie było perfidnie widać jak przecieknę i druga na wszelki wypadek na zmianę, rozpinana już.
 
reklama
W poniedziałek byłam w szpitalu i dowiedziałam się, że nawet do porodu mam mieć swoją koszulę. Radziłabym wcześniej zapytać, niż z góry zakładać, że w szpitalu dadzą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry