reklama

Wszystko dla maleństwa

reklama
A ja się mocno zastanawiam nad wózkiem mutsy urbanrider, choc widzę że wśród tutejszych mam obecnych i przyszłych nie jest popularny. Czy któraś z was ma z nim jakieś doświadczenia?
 
A ja się mocno zastanawiam nad wózkiem mutsy urbanrider, choc widzę że wśród tutejszych mam obecnych i przyszłych nie jest popularny. Czy któraś z was ma z nim jakieś doświadczenia?

Okropnie mi się ten wózek podoba, ale cena jest dość oszałamiająca. Ok. 2000 zł trzeba dać za niego, i to bez fotelika samochodowego.
Tylko ja wolę wersję Mutsy z nieco mniejszymi i zwrotnymi przednimi kółkami (chyba 4Rider). Ten Urbanrider ma zdaje się wszystkie takie same i zwrotną tylną oś. Nawet "parkowanie" nim w sklepie było dość trudne. Tym ze zwrotnym przodem jeździłam dziś po sklepie i jest niesamowicie wygodny i zgrabny.

Wróciłam wczoraj znad morza i na promenadzie "obczajaliśmy" wózki ;) Najwięcej było Xlanderów, ale były też dwie sztuki Mutsy - właśnie te, które mi się podobają, i wyglądały na bardzo porządne. Choć cena chyba sprawi, że zwrócimy się w stronę Xlanderów...
 
Właśnie te koła wszystkie w jednym rozmiarze są dla mnie największą zaletą :) Jakkoś nie mogę sie przekonac do tych mniejszych z przodu - zupełnie nie widzę uzasadnienia praktycznego ani estetycznego dla takiego rozwiązania :) W weekend wybieramy się z Małżem i starszym Synkiem na rekonesans wózkowy (przymiarka do bagażnika przede wszystkim) to może mi się coś odmieni. Póki co mutsy nie ma sobie równych w moich oczach :) tym bardziej, że płacą sponsorzy (dziadkowie :)
 
mutsy jest b. fajny, ale ja uwazam, ze cena go dyskwalifikuje. nawet jak dziadkowie chca kasa sypnac, to lepiej kupic cos tanszego, a reszte zostawic np. na szczepienia - teraz o tym nie myslimy, ale to tez kosztuje i to sporo. ale to tylko moje zadanie ;)
 
Spróbujcie sobie nim pomanewrować - bo to chyba najważniejsze. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia, ale jak się przednie koła skręcają, to manewry wychodzą jakoś bardziej intuicyjnie... A jeśli chodzi o składanie, to mutsy jest genialny - złożony na płasko potrafi stać w pionie i można go za drzwiami np. spokojnie schować w domu :)
Zazdroszczę sponsorów ;) My chyba jednak ten tysiąc, który poszedłby na Mutsy'ego wydamy na całą resztę gratów. Rozsądek zwycięży ;)
 
Kupiliśmy dzisiaj smoczki uspokajacze Aventa 2 sztuki i opakowanie 11 sztuk tetrówek. Chłopak już sie wystraszył,że będę chować dziecko na tetrówkach , ale nic z tych rzeczy. Lista coraz krótsza.
 
A ja wyhaczyłam 8 ubranek w ciucharni, wyszło mi po 4 zł za sztukę, więc Mąż nawet nie krzyczał :) Stałam godzinę przy koszu i wybrałam chyba ze 30 sztuk, a potem musiałam robić selekcję ;) Zostały same w idealnym stanie, w większości nawet firmowe, więc uważam zakup za udany :)

Jak zaczniecie decydować się ostatecznie na wózki, to dajcie znać, co wybrałyście, bo mój Małżonek już gorączki od tego dostaje - wybór porządnego wózka to Jego działka i ambitnie do tego podchodzi ;) Wszyscy w pracy już znają jego dylematy, za i przeciw, modele, ceny itp. ;)
 
My raczej kupimy wózek identyczny jak ma moja siostra. Jeździłam nim na spacery z siostrzeńcem i całkiem wygodnie się go prowadziło po naszych wertepach. Zastanawiam się tylko jak sprawdziłby się zimą. Mogłybyście podrzucić mi pomysły na wózki, które z przodu i z tyłu maja kółka tej samej wielkości?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry