thinka
Mama Lusi i Laurki!
Ewa ja nigdy nic nie sterylizowałam. Uważam dokładnie tak samo jak Ty - po co sterylizować butelki, smoczki, łyżeczki itp. skoro ona tyle rzeczy i swoje niekoniecznie sterylne łapki codziennie wpycha do buzi. Jak była malutka to przelewałam butelkę wrzątkiem, teraz już tylko od czasu do czasu.
Agbar Lizka zwykły nierozcieńczony rumianek piła praktycznie od urodzenia :-)
Agbar Lizka zwykły nierozcieńczony rumianek piła praktycznie od urodzenia :-)
. Oczywistym jest, że dziecko pcha do buzi brudne łapki, zbiera śmieci etc. Jest tylko małe "ale" - buzia to dobrze strzeżone "wrota" które zatrzymują sporą część tego, co tam się do brzuszka chce dostać (drugie wrota to nosek). Poza tym w ślinie jest lizozym, działający bakteriobójczo. A to co się uda wyhodować w niesterylizowanej butelce trafia z mlekiem bezpośrednio do brzuszka. Luźne kupki nie zawsze są efektem zmiany diety.
Na początku planowałam sobie chociaż raz na tydzień wygotowywać. Potem już tylko wyparzałam raz w tygodniu, następnie co 2 tygodnie. Potem jak mi się przypomniało, a teraz już nie pamiętam kiedy wyparzałam....Ale od razu się zrehablilotowałam i już zalane wrzątkie butelki i smoczki ;-)