Ale kicha... Chyba mi się pokarm kończy... Ja tu się zastanawiam, czemu Pucek jęczy i jęczy, a co go do piersi przystawię, to pije jak głupi. Po obiedzie jest ok. Za długie przerwy mam. Karmię o 7, 10 i 16. Spróbuję o 10 wprowadzić kaszkę poranną, żeby dłużej wytrzymywał, ale nie wiem, czy to wiele zmieni... Buuu... Ale mi łyso... Zawsze tyle mleka, a tu nagle pyk i koniec...

Myslalam ze jak sie przeczeka ten kryzys na poczatku to pozniej nie bedzie mowy o problemie z laktacja.A tu klops

