Hmm ja na tym etapie ciąży bardzo wyraźnie i często czułam obecność synka. Dlatego każda dłuższa przerwa była dla mnie niepokojąca. Mąż mnie uspokajał, że dziecko też sypia, odpoczywa, ma dni kiedy jest mniej aktywne. Mi zawsze pomagało położenie się na pplecach i położenie ręki na brzuchu. Z reguły wyczuwałam mojego delfinka. A jak się denerwowałam dalej szłam do lekarza i jak usłyszałam serducho byłam spokojna. Więc może rzeczywiście pojedź do najbliższego szpitala, podsłuchanie dziecka nie zajmie dłużej niż min, jesteś w ciąży i masz prawo się niepokoić a na iżbie przyjęć muszą Ci udzielić pomocy. Będziesz spokojniesza i bardzie zrelaskowana. Nerwy są Ci teraz najmniej potrzebne. Pewnie wszytsko jest dobrze gdyż w tym okresie nie zawsze można wyczuć maluszka. Trzymaj się