Babonka! Ja chce do Twojego lumpeksu! Jak już będę po 32 tyg. i pozwolą mi chodzić, to poproszę A. o ekskursję po lumpkach i wtedy zaszaleję :-)
Ja mam do Smyka awersję. Zimą w Londynie kupiliśmy córce tunikę w sklepie Monsoon. Latem taką samą (!) tunikę, ale z gorszego materiału zobaczyliśmy w Smyku z ich metką! Zrobiliśmy fotkę tuniki Monsoona i wysłaliśmy do Smyka. Fakt - zareagowali, przepraszali, pisali, że sprawdzili i rzeczywiście było to niedopatrzenie i czyjś błąd i nie powinni takiej tuniki sprzedawać, bo to był wcześniejszy model Monsoona. Nie wiem, jak to się stało, że pozwolili sobie uszyć podróbę innej marki (gorszej jakości), ale dla mnie nie miało to wielkiego znaczenia - przyznam, że mnie po protu zniesmaczyli. Pewnie, gdybym informację wysłała do Monsoona a nie smyka, Smyk płaciłby wielką karę.
Kiedy podobne przeżycie miałam w Zarze. Miałam szalik abbercombie i pewnego dnia dokładnie takie same były w zarze, też z trochę innej jakości tkaniny.
Szkoda, bo i smyka i zarę lubiłam, a teraz oba sklepy mają u mnie wielki minus, bo to dla mnie w zasadzie była kradzież.