reklama

Zabieg łyżeczkowania

W zeszłym roku również poroniłam. Leżałam na sali z dziewczyna która tez to spotkało. Podali nam tabletki w sobotę rano. Nic się nie wydarzyło, następna dawkę wieczorem i dalej nic nie czułyśmy. Kolejna w niedziele rano. Ponownie i u mnie i u niej nic. Obie miałyśmy w niedziele wieczorem zabieg i po godzinie wyszłyśmy do domu. Czekanie aż tabletki zaczną działać jest straszne.... poza tym w większości przypadków łyżeczkowanie i tak musi się odbyć.
 
reklama
W zeszłym roku również poroniłam. Leżałam na sali z dziewczyna która tez to spotkało. Podali nam tabletki w sobotę rano. Nic się nie wydarzyło, następna dawkę wieczorem i dalej nic nie czułyśmy. Kolejna w niedziele rano. Ponownie i u mnie i u niej nic. Obie miałyśmy w niedziele wieczorem zabieg i po godzinie wyszłyśmy do domu. Czekanie aż tabletki zaczną działać jest straszne.... poza tym w większości przypadków łyżeczkowanie i tak musi się odbyć.
No właśnie ja dostałam tabletki o 10 rano i dopiero teraz zaczynam się delikatnie oczyszczać chociaż pewnie i tak skończy się to łyżeczkowaniem yo nir wiem po co pakowali mi te tabletki.
Dostałam 2 dopochwowo i 4 pod język.
 
No właśnie ja dostałam tabletki o 10 rano i dopiero teraz zaczynam się delikatnie oczyszczać chociaż pewnie i tak skończy się to łyżeczkowaniem yo nir wiem po co pakowali mi te tabletki.
Dostałam 2 dopochwowo i 4 pod język.
To jeszcze jakieś inne, niż ja.
Ja już w domu. Trzymam kciuki za ciebie 😘
 
No właśnie ja dostałam tabletki o 10 rano i dopiero teraz zaczynam się delikatnie oczyszczać chociaż pewnie i tak skończy się to łyżeczkowaniem yo nir wiem po co pakowali mi te tabletki.
Dostałam 2 dopochwowo i 4 pod język.
Sama nie wiem po co te tabletki... ja miałam wyłącznie dopochwowo. Dostałam 3 dawki po 2 tabletki każda. Każdy organizm jest inny. Trzymaj się jakoś. Przepraszam, ze zapytam. To Twoje pierwsze poronienie?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry