cześć i czołem - jezzzzdem!!!
Nie mogłam wcześniej, przepraszam te, które trzymały kciuki!
Zacznę od początku - wizytę miałam na 9.15 (teoretycznie), a znając tutejsze realia po poprzedniej ciąży poszłam spokojnie na 10-tą. Po odczekaniu jeszcze godzinki zostałam zaproszona do pokoju, gdzie położna wypełniła ze mną kartotekę do lekarza i założyła mi teczkę. Miałam juz okazję poznać te położną a szpitalu jak rodziłam Alinkę - cudowna osoba. Była tylko troszkę zaskoczona, że to juz prawie 4 lata minęły od tego czasu...
Weszłam do gabinetu - lekarz mnie "skanował" i "skanował", mierzył wszystko dzidzi (która spała i nie pomachała mamusi


) i powiedział, że wszystko jest w najlepszym porządku, niestety płci mi nie powie, bo jest za wcześnie. Ja nie chcę wiedzieć, a i tak już pewnie nie uda się zobaczyć i dobrze!
Powiem Wam, że ja może jakaś dziwna jestem, ale ja nie przeżywam tak tych wizyt, może dlatego, że w żadnej ciąży mi sie nic złego i niepokojącego nie zdarzało. Więc teraz tez byłam i jestem dobrej myśli. Zresztą nie mam juz na nic teraz wpływu.
axa - tak jak Karola napisała w UK jest inaczej, ale u nas, tzn. w Irlandii jest jeszcze inaczej, tzn. i tam i tu nie ma czegoś takiego jak podtrzymanie ciąży. Jak masz donosić, to donosisz, jak nie to sorry... selekcja naturalna. W UK pewnie przez to, ze kobiety do końca 3 trymestru maja prawo do aborcji, ale tutaj dlaczego to nie wiem.
W UK ciąże prowadzi położna i pierwsze USG (scan) jest ok. 12 tyg., w Irlandii w 20 tyg.
Jeśli chodzi o badania prenatalne to robią, ale to musi wyjść od Ciebie, żeby nie było, że lekarz nawet zasugerował Ci, ze jesteś już stara, bo masz ok. 35 lat (chore).
Ja się na to nie zdecydowałam, bo wcześniej rozmawiałam z polską położna i stwierdziłam, że nie jest mi to potrzebne. 3 lata wcześniej urodziłam zdrowe dziecko (mimo, że już byłam po 35 roku życia) czyli nie mam jakby tendencji do tego, żeby dziecko miało wady genetyczne. Przypadek może się zdarzyć zarówno w wieku 40 lat jak i 18 czy 20-stu.
A po co niepotrzebnie się stresować, a poza tym - jak badania wyjdą nie takie to co?? Ja nie usunę, a po co do końca ciąży się zamartwiać i żyć w stresie, stresując tym samym maluszka???
A teraz mam nieco utrudniony dostęp do kompa, bo jest u nas na feriach syn mojego małżonka i jest "walka o ogień". Najczęściej mam wieczorem czas dla siebie.