ja też popieram smoczek bo jego się oduczy, a z paluchami gorzej.
moje dziecko też nie było problemowe, ale i tak ciężko się wyrobić. wiesz aniołeczku jak się ma dużo pomocy to jest spoko. i nasze mamy na pewno bardzo często korzystały z tego, że babcia gdzieś na chwile się maluchami zajęła itp. to im dużo dawało, a teraz? teraz czasy się zmieniły, ludzie wędrują za pracą daleko od rodziców... ja sama mam do domu ponad 2000km i byłam z małym całymi dniami sama jak mąż pracował. po prostu niemożliwością jest ogarnięcie tego wszystkiego. teraz zostanę sama z dwójką więc będzie jeszcze "weselej". dziecko to nie taka sielanka jak w reklamach...
moje dziecko też nie było problemowe, ale i tak ciężko się wyrobić. wiesz aniołeczku jak się ma dużo pomocy to jest spoko. i nasze mamy na pewno bardzo często korzystały z tego, że babcia gdzieś na chwile się maluchami zajęła itp. to im dużo dawało, a teraz? teraz czasy się zmieniły, ludzie wędrują za pracą daleko od rodziców... ja sama mam do domu ponad 2000km i byłam z małym całymi dniami sama jak mąż pracował. po prostu niemożliwością jest ogarnięcie tego wszystkiego. teraz zostanę sama z dwójką więc będzie jeszcze "weselej". dziecko to nie taka sielanka jak w reklamach...


bo się nie zapowiadało. Zosieńka też swój dostała, ale nie miała ochoty na smoka, tylko na cyca
od 5 miesiąca w ogóle nie używała - jak jej dawałam to od razu pluła...wszystko zależy od dziecka, przed narodzinami czasami się nastawiamy że będzie tak i tak, a dzidziuś tak naprawdę zweryfikuje nasze plany i zamierzenia
Oczywiście nie mówię o sytuacji gdy dziecko ma kolki, bo to chyba horror - nie przeżyłam do tej pory i podziwiam rodziców którzy dzielnie się z tym problemem zmagają!!! Zmęczenie, wstawanie i brak czasu na wszystko to jedno, ale nie macie wrażenia że ten czas niemowlęcy tak szybko mija i zaczynają się zupełnie inne problemy