daga23
Entuzjast(k)a
mnie po zszyciu położna obmyła i pomogli przebrać się w świeżą koszulę potem po 2 godzinach przewieźli mnie do pokoju "matka z dzieckiem". Po kolejnych 2 godzinach wstałam z pomocą położnej do wc ale czułam się jeszcze słabo więc pod prysznic poszłam dopiero na drugi dzień rano.
. Posłuchałam sobie jak rodziły moje późniejsze wpółlokatorki z pokoju poporodowego (a raczej pokoju pozabiegowego na ginekologi bo nie było miejsc).



no i nie wiem 