reklama

Zakupy styczniówek 2009

Madzia, śliczna jest ta Twoja Juleczka :-) Porównałam sobie zdjęcie w wózeczku i te ostatnie z urodzin i aż mnie zazdrość bierze. Słodka była wtedy i słodka jest teraz :-):-)
 
reklama
ja mam podobną torbę wyjmowaną z wózeczka jak Madzia :-D zastanawiałam się, czy nie przewieźć w niej dzidzię jak ze szpitala do domku będziemy jechać - bo gdybyśmy jechali 90 km to w takim foteliku typowym chyba niewygodnie by małej było - bo nie będzie na płasko całkiem, a w tej torbie byłaby na płasko.
 
ja mam podobną torbę wyjmowaną z wózeczka jak Madzia :-D zastanawiałam się, czy nie przewieźć w niej dzidzię jak ze szpitala do domku będziemy jechać
Mamjakty, a ta torba ma mocowanie do pasów i atesty do przewożenia w samochodzie? Bo jak nie, to mandat 500zł możecie zarobić. No i ryzyko, że w razie czego torba nie ochroni maleństwa w czasie stłuczki czy wypadku...
 
to jest w sumie taka zwykła torba, raczej nie ma jak przypiąć ją pasami :-( ale Melulu, jaki wypadek...(!) ja nawet takich czarnych myśli nie mam... tak myślałam, że lepiej byłoby małej na prosto leżeć niż tak na pół siedząco prawie że - bo te foteliko-leżaczki takie właśnie są :-( nie wiem, będzie trzeba to przemyśleć :tak:
 
Mamkajty, coreczka twoje i tak bedzie cala podkurczona i trudno sie domyslic gdzie jej bedzie wygodniej. Jak synka odwozilam to wizolam go w ogole w kocu zawinietego na rekach. Co prawda to tylko chwilka i se zdaje sprawe ze jakby kto przywalil to byloby groznie ale jakos tak bylo...
 
Ja jednak jestem za tym, że ktoś te foteliki po coś wymyślił. One mają specjalne konstrukcje i często jest tak, że w razie poważnych wypadków jedyną osobą, która przeżyła kolizję, jest właśnie niemowlę, które jechało w takim foteliku. Wiadomo, nikt nie zakłada nieszczęścia, ale z takim maluszkiem to wystarczy niegroźna stłuczka, gdzie dorosłym się nic nie stanie, a dziecko wyrzucone z tylnego siedzenia siłą bezwładności może przelecieć na przednią szybę i zabić się na miejscu :-(

Poza tym w Polsce jest absolutny zakaz przewożenia dzieci poza atestowanym fotelikiem i jak pisałam, taka "przyjemność" kosztuje mandacik 500 zł.

Ja swoją córcię na pewno będę wozić w foteliku. Chyba bym się powiesiła, gdybym raz wiozła ją normalnie i akurat wtedy przez złośliwość losu coś by się stało. Sama sobie bym tego nie wybaczyła...
 
Moj tez obowiazkowo jezdzi w foteliku. Ten pierwszy raz tylko do domu przyjechal u mamusi. Pozniej jak nawet do rodzicow jezdzilismy 350 km to nugdy nie bylo tak zeby go nawet na chwile wypac bo drze jape na przyklad. Z reszta te starsze foteliki tez kupowalismy z wyzszej polki. Nie widze mozliwosci zeby maly jezdzil na podkladce, ktora tylko w Polsce jest dopuszczona. Teraz ma fotelik ktory jest do prawie 12 lat bo chyba do 140 cm. Kosztowal wiecej ale ma wszystkie atesty i wysokie wyniki w testach i jest przede wszystkim wygodny. Jakos na tym nie oszczedzalismy
 
Mamjkaty nawet nie mysl o torbie tm bardziej ze masz daleka drogę Najbezpieczniej i najwygodniej bedzie dziecku w foteliku dobraej jakosci i wysokiej klasie bezpieczenstwa tzw gondolce
My tak jak Rondzia bardzo przuywiazujemy wagę do bezpieczenstwa Julka ma tera\z fotelik za prawie 1000 zł z dodatkowym systemem Isofix Poprzednie tez miała dobrej jakosci Jednak przez te 3 lata duzo sie zmieniło i młodemu kupujemy nowy Maxi-cosi cabriofix z systemem isofix (najwyzsze noty w testach )
MAXI-COSI, Sklep internetowy smerfland.pl: artykuły dziecięce

Melulu Twoje dzieciatko tez bedzie takie kochane Poczekaj tylko troszkę jeszcze:-)
 
no to mnie przekonałyście ;-) Melulu - ja nie to, że cały czas bym w tej torbie woziła dziecko, albo w ogóle bez fotelika - tylko myślałam ten jeden raz - ze szpitala do domu - tak mi szkoda tej Małej jak sobie pomyślałam, że prawie dwie godziny w takim foteliku skulona musiałaby być :-( ale macie rację - na pewno dla niemowląt są one tak skonstruowane, że nic Jej nie będzie - a ja zamiast pomóc to bym zaszkodziła :sorry2:
fotelika jeszcze nie mam - kuzynka coś wspominała, że ma dla mnie po swoim smyku, no ale zobaczymy, jakby co to jakiś dobry kupię - ja w tej kwestii też raczej nie oszczędzałabym :sorry2:
 
reklama
Ja nie wyobrazam sobie wozic malego w czym innym, niż fotelik. Wlasnie problem polega na tym, ze ludziom czesto brakuje wyobrazni, a potem jest placz. Nikt nie chce miec wypadku, szczegolnie z malym dzieckiem, ale niestety takie rzeczy sie zdarzają i trzeba na wszelki wypadek temu zapobiegac! My kupilismy fotelik firmy Romer z baza isofix. Na poczatku chcielismy Maxi-cosi, ale facet w sklepie nas przekonal do tego, ktory kupilismy. Jest troche drozszy od Maxi-cosi- w testach z bazą wypada tak samo jak Maxi-cosi, ale ma jeszcze dodatkowe 2 pasy bezpieczenstwa.

Noworodek moze jechac w foteliku do 2 godzin bez przerwy-tak nam mopwili na szkole rodzenia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry