Dawno mnie tu nie było.Przeczytałam wszystkie wasze wypowiedzi i powiem wam nie po raz pierwszy zresztą,że wiele kobiet tych zdradzonych za tę sytuację wini tę trzecią..bo tak jest najłatwiej ale ja osobiście nigdy się z tym nie zgodze.Winni są partnerzy czy małżonkowie- chociażby dlatego,że coś w tym związku jest nie tak.W związku gdzie jest prawdziwa miłośc nie ma miejsca na zdrade .Może to co teraz napisze wyda wam się sloganem,ale często nasza niejednokrotnie bezpodstawna zazdrośc podejrzliwośc prowadzi do tego,że partner w końcu robi skok w bok bo ma dosyc podejrzeń ,awantur itp.a tak to jak słucha to wie za co.Ja kiedyś byłam w chorym związku i wiem,że zrówno ja jak i eks p[opełnialiśmy błedy.Teraz od 6 lat jestem z facetem który mi ufa i ja jemu.Nie ma u nas głupiej zazdrości,bezpodstawnych podejrzen czy czegoś w tym rodzaju,a to,że czasami spojrzy na inną kobietę wcale nie jest czymś nienormalnym ..martwiłabym się tym,że właśnie nie patrzy bo bałabym się,że jest z nim coś nie tak. A co do Ciebie Cara to niepotrzebnie rozdrapujesz swoje rany.Powinnaś się pogodzic z myślą że on odszedł do innej.Przecież niczego nie zmienisz.