reklama

Zdrowie Naszych Dzieci

reklama
Na szczescie blisko:-)
zastanawiam się, czy Antek w szpitalu wirusa nie złapał, wiekszośc dzieci na oddziale biegunke miała, a Antek mi dzisiaj zwymotował i jeśc za bardzo nie chce, mamy jechac na inhalacje na 7 wec zobaczymy do tego czasu czy nic sie nie zmieni.
 
Maarta - dużo zdrowia dla synka, a biorąc pod uwagę, to co napisałaś, to całe szczęście, że Antoś nie musi siedzieć w szpitalu.

Jagoda już bez kataru. Kaszel wydawało sie, że przechodzi, ale od wczoraj znowu gorszy. Nie wiecie, kiedy skończy się tegoroczna zima i zacznie ładna pogoda?
 
I spedziliśmy dzisiejsza noc w szpitalu, Antos wymiotował i podłączyli mu kroplówkę, złapał wirusa ze szpitala;) ale juz teraz jest lepiej, siedzi w domku z Babcią. Mam nadzieje ze to juz koniec. Ja nie spałam od 5 dni, tzn pospałam po 3 godz:-( padam!
 
Ech, szkoda Antosia. Na pewno się umęczył. A jak tam wodniaczek? Zabieg w mikołaja nadal aktualny?

A Ty nie padaj, tylko spadaj do łóżka spać, bo masz być silna i przytomna.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry