reklama

Zdrowie Naszych Dzieci

reklama
Dzięki Asiun :-)

woloszki - u nas w żłobku jest tak, że musisz przynieść zaświadczenie, że masz zdrowe dziecko, ale to dotyczy tylko tych dzieci, które w czasie choroby były w domu. Te, które, mimo choroby, cały czas rodzice prowadzają do żłobka takiego zaświadczenia mieć nie muszą. I to właśnie stąd są te wszystkie choroby.
 
Asiun wiem ze chcialas pocieszyc :) JOaska toz to najwieksza glupota jaka moze byc. Nie macie w zlobku lekarza? Pamietam jak Maks chodzil to jak zaczynal pokaslywac albo dostal kataru to do mnie dzwonili ze cos mu jest. Ja to bym poszla i powiedziala co o tym sadze przeciez to z twojej strony syzyfowa praca. Siedzisz kurujesz ja a wraca i tak do chorych dzieci. Szkoda gadac.
 
No niestety - nie ma :(
A jak się Ci rozsądni rodzice zaczynają burzyć, to sa później bardziej pilnowani i strzyżeni. I np wymagają od nich zaświadczenia, powiedzmy po jednym dniu nieobecności, jak sobie z dzieckiem wcześniejszy weekend zrobią.

A wyboru brak, bo żłobek jeden.
 
Joaska widze jedno wyjscie zmienic ekipe rzadzaca w przedszkolu oczywiscie :))))) U nas tez jeden zlobek ale my nie mamy zadnych szans na dostanie sie do niego dlatego jak wszystko pojdzie zgodnie z planem to Maja idzie od wrzesnia do przedszkola Maksika :)
 
A tak jeszcze a' propos chorowania w żłobkach/przedszkolach. Córeczka kolegi choruje za każdym razem jak zmienia grupę (np z powodu ferii, wakacji...). Nowa grupa = nowe zarazki = choroba od nowa

A właśnie, co się robi z dzieckiem w wakacje, jest przez m-c żłobek jest zamknięty?
 
reklama
No kurcze ni z gruchy ni z pietruchy Maja dostala goraczki i to 38,5. Normalnie sie zachowywala, zjadla kolacje dostala syropku posmarowalam ja mascia rozgrzewajaco i teraz spi. ZOabzcymy przez noc czy sie cos wykuje czy bedzie spokoj. :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry