Maarta to nie tak, ze on jest niebezpieczny. Widzisz, nie istnieją tylko dobre badania POTWIERDZAJACE jego skuteczność w tej grupie wiekowej. A to nie oznacza automatycznie, że szkodzi. Lena trochę przesadziła. To trochę trudno zrozumieć. Cetyryzyna, podobnie jak wiele leków nie jest przebadana u niemowląt, bo żadna szanująca się komisja bioetyczna nie zgodzi się na wykonanie dużego randomizowanego badania statystycznego na dużej, statystycznie wiarygodnej grupie niemowląt z twardymi punktami końcowymi. Zadna mama by nie pozwoliła, żeby jej dziecko brało udział w takim badaniu. Cytowane przez Lenę badanie odbyło się w USA na małej 85cio osobowej grupie dzieci i jakby jest jaskółką, tóra niekoniecznie ma wiosnę uczynić. Byćmoże Twój pediatra miał własne doświadczenia w leczeniu niemowląt zyrtec-iem i bynajmniej nie chciał Antosiowi zrobić krzywdy. Ja Oklowi podawałam ketotifen, choć pewnie pediatra Leny też miałby wiele do zarzucenia temu lekowi... ;-) Jednak jako farmaceuta i matka podawałm go świadomie i nie czuję, zebym tym w jakikolwiek sposób robiła Olkowi krzywdę.
Generalnie w grupach szczególnych takich jak niemowlęta małe dzieci, ciężarne, osoby starsze trudno znaleźć badania, które byłyby wiarygodne i dawały pewność, że lek jest bezpieczny. Poza tym, umowmy się, nawet najlepiej przebadany lek może wywołać najbardziej nieprzewidziane działania u indywidualnego pacjenta. Zadne badanie nawet największe tego nie sprawdzi.