reklama

Zdrowie Naszych Dzieci

reklama
Tylko chciałam napisać, że przyszły wyniki badań na pasożyty.
I wynik jest ujemny :)

Tylko czemu moje dziecko chodzi i mówi, że ja brzuszek boli :(

A wizyt u lekarza nie lubię. Szczególnie, jak mam ledwo przeziębione dziecko, a w przychodni masakra.
Tyle, że i tam mnie czeka wizyta ze szczepieniem w najbliższym czasie, więc pewnie wtedy to załatwię.

 
Wczoraj byliśmy u lekarza (Jagoda już się nie darła tylko normalnie płakała:tak:)
Wypisała jej lekarka jakąś receptę, ale z wykupieniem kazała poczekać jeszcze na kilka wyników. Bo na razie lamblie wykluczone. Ale z tego, co jej opowiadaliśmy, to chciała jeszcze mocz zbadać. Tylko ciekawe, jak ja jej te siki złapię w ubikacji, bo na nocnik nie siądzie.

A poza tym zaszczepiliśmy Jagodę p. grypie. Jeśli chodzi o grypę i przeziębienia, to gorzej niż w zeszłym roku już być nie może.
Musze powiedzieć, że lajtowo poszło. Aż w szoku byliśmy. Dorasta nam dziecko.
A potem jej jeszcze tłumaczyliśmy, że to tak, jak komar, tylko szybciej przestaje boleć.

A tak a'propos komarów, to chyba Jagoda jest na nie uczulona :(
Na razie lekarka kazała jej podawać wapno (co robimy) i dodać jeszcze zyrtec. Oprócz smarowania ugryzień.
 
joaska czyli juz po szczepieniu :) widze ze poszlo lagodnie ...
a z tymi komarami to jakas masakra ... byc na nie uczulonym to pech ... a jak pani doktor doszla do tego ?
i co zarecepte wypisala ... jakie leki i na co ?
 
szczepienie czeka nas jeszcze jedno, bo dla dzieci w pierwszym roku szczepień daje się 2 dawki (albo raczej 2xpół dawki)

Do uczulenia na komary sama doszłam, upewniliśmy się tylko.
Szczególnie po ostatnich pogryzieniach.
Po jednej nocy miała spuchnięte rączki, stopy i pół twarzy. Aż żal był na nią patrzeć, a mnie się ryczeć chciało. Dostała niezłą dawkę wapna + komarol + jakiś tam żel* i do wieczora trochę zeszło.
Komarów w Ośw do tej pory nie było, bo tępią (za dużo tu stawów, żeby nic z tym nie robić), ale pod koniec sezonu już nie powtarzają tępienia. No ale u rodziców nie tępię i tak przed ślubem mojej siostry Jagoda wyglądała jak balon :(

* pamięci do nazw leków to ja kompletnie nie mam. Nawet w swoim notesie zapisuję sobie, co jest na co.
W zawiązku z tym, nie jestem Ci w stanie również odpowiedzieć, co jest na recepcie, bo po prostu mój mózg tej informacji nie przyjmuje. A recepta w domu.

Mam też obserwować Jagodę i zapisywać sobie co jadła i po czym mówi, że ją boli brzuch.
I całkowicie wyeliminować soki, bo może po nich jej się coś gromadzić.

Zdziwiłam się tylko, jak pani jakieś wielkie pochwały w naszym kierunku zaczęła wygłaszać, że sami z siebie poszliśmy jej zrobić analizę kału. To ja już nie chce wiedzieć, jak rodzice dbają o swoje dzieci.
Tyle, że na wyniki (a właściwie ich drugą część) nadal czekamy. Na pewno nie ma lamblii.
Ale z tego, co wiem, to nawet jak sa pasożyty, to niekoniecznie akurat muszą wyjść w badaniu.

No i podobno 90% społeczeństwa je ma.
Podobno są też plany wprowadzenia profilaktycznego odtruwania po lecie (piaskownice) dzieci. Tyle, że same dzieci to za mało.

Ale sie rozpisałam :cool2:
 
Napisze tu bo juz po lekarzu jestesmy Victor ma zapalenie ucha i antybiotyk dostal.Goraczka raz jest a raz jej nie ma sama sobie znika.Dzis tak narzekal na ucho,ze zadzwonilam do lekarza i pojechalismy do jego gabinetu.Zapalenie nie jest bardzo zaawansowane i niebawem powinno przejsc.Przedszkole oczywiscie jutro odpada :-(
 
Vici trzymajcie sie zapalenie ucha to nie ciekawa sprawa. Naszczescie w naszym przypadku zdazalo sie ze jak byly poczatki zapalenia to jednak sie obywalo bez antybiotyku, dostawalismy tylko lek przeciwzapalny :sorry2:
No i jesli on dostaje antybioty to Elwirko ja bym go nie posylala do przedszkola, u nas jest zakaz przytprowadzania dziecka bioracego takie leki. A do tego Victor teraz ma oslabiona odpornosc wiec moze zlapac jeszcze cos dodatkowo. No ale to moje zdanie :sorry2:
 
No i jesli on dostaje antybioty to Elwirko ja bym go nie posylala do przedszkola,
Ale Vici właśnie napisała, że przedszkole odpada :tak:

U nas też przedszkolna przerwa. Z dwóch powodów: po pierwsze przeziębienie. Julek ma katar i jest zachrypnięty, Jacuś też ma nos zastawiony, mnie boli gardło. A po drugie chcemy zrobić Julkowi przerwę i go poobserwować, ale o tym na pogaduchach może, bo nie dotyczy choroby.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry