reklama

Zdrowie Naszych Dzieci

Rybciu - to twoja teściowa jest chyba wyjątkiem:tak:. Ja o mojej nie mogę wiele dobrego powiedzieć, może tylko tyle, że nie przychodzi często;-):-D. I jeszcze nigdy nam się dziećmi nie zaopiekowała, choć mieszka niedaleko. Zresztą szkoda gadać, beznadziejny przypadek:no::dry::eek::-p.

Dużo zdrówka dla wszystkich chorych dzieciaczków.
 
reklama
a do mnie właśnie teściowa dziś przyjeżdża, a babcia chce jechać na pogrzeb koleżanki. Więc wymyśliliśmy, że teściowa zajmie się Jagodą, jak będziemy w pracy. Ale musiała by zostać dłużej niż jeden dzień.

I komentarz mojej mamy po rozmowie na gg- "coś mi się zdaje, że ze strachu, że może sobie z małym dzieckiem nie poradzić, to pojedzie od razu. Teściowa jest cykor i panikara, to podejrzewam, ze będzie się bać sama zostać z Jagódką"

hihi - kocham moją mamę.

Nie chciałabym, żeby to teściowa opiekowała się Jagodą - mój mąż też nie i chyba to on mnie tak nastawił. Zresztą już zapowiedziałam w pracy, że może wezmę urlop.

vici - dobre!

maarta - jak tam Antoś?
 
wiem ze rozmawiamy o zdrowiu ale skoro temat tesiowych zosatl poruszony to ja napisze ze mam super tesciowke - nigdy nie balam sie zostawic z nia syna - czasami nawet na tydzien zostawal jak byl chory a ja musialam do pracy :) i wiem ze bez mojej zgody nic nie zrobi ...
 
Dziewczyny co do teściowych to powiem Wam taką anegdotkę, przeprowadzono badania dotyczące umieralności niemowląt i dzieci, badania robiono na jakimś plemieniu (gdzieśtam... :confused: ) i zauważono, że prawdopodobieństwo, śmierci dziecka wzrastało o 40% w rodzinie, gdzie niemowlakami i dziećmi zajmowała się teściowa a nie matka matki dziecka :szok:
Ja też zauważyłam, że moja mama dużo bardziej sie troszczy o Oliwkę niż teściowa (nie to żeby przy teściowej jej się krzywda działa) ale moja mam bardziej uważa na małą... Coś w tym musi być...

Dobre Magdaleona:-D:-D:-D:-D:-D:-D to arguemnt nie do zbiciA;-);-);-);-);-);-)

A co do oskrzeli to mam dygawkę- po świętach pojechaliśmy z Małą na 2 dni do kurozwęk (świętokrzyskie)- tam jest pałacyk, bizony i wielbłąd :szok::szok::szok::szok: w każdym bądź razie w nocy nam Poleczka zachorowała, a pediatra stwierdził zapalenia gardła (dodam: kaszel z zaciąganiem był), wyzdrowiała po ok. 6 dniach biorąc antybiotyk na gardło. ale teraz wydaje mi się że to były oskrzela (ten kaszel męczył ją i w dzień i w nocy-charczący). cholera-chyba na obcym terenie trafiłam na partacza:baffled::confused::baffled::confused::-(
mam nadzieję, że jednak się mylę:no:
 
Hej hej u nas dobre wieści :-D
Bylismy dziś u neurochirurga i powiedział,że Natalce nic nie jest!!! :-O Powiedział,że niepotrzebnie to wszytsko bo to jest po prostu powiększona taka część, która ochrania szyszynke i jedni mają ją mniejszą a inni większą i tyle, tak jak miec np. większe uszy :-D
Zwariowałam.....
Co o tym myślec wszystkim to już nie wiem, ale pojde jeszcze do tego drugiego specjalisty, tez neurochirurga i zobaczymy co tamten powie, jak to samo, to sprawe zamykam i tyle :-D
Powiedział, że możnaby to skontrolować...za kilka lat :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry