reklama

Zielona Góra i okolice

DziekujeMY slicznie za zyczonka dla Zuzanki! :-D Naprawde ten miesiac zlecial,ze HoHo. :szok: Nawet nie wiem,kiedy. :-D

Lilus,jak moja mama wroci,to sie podpytam,moze bedzie wiedziala...
 
reklama
Kurcze,Moja Coreczka nie spala dzis od 15... Dopiero teraz zasnela! :szok: Strasznie dlugie bylo to Jej czuwanie,hehe. ;-) Ale mam nadzieje,ze zle sie na Jej zdrowku nie odbije. ;-) Owszem miala kilka drzemek,ale takich 5cio minutowych i to wszystko... Ahhh,przynajmniej wiadomo,ze ten Maly Czlowieczek zyje,a nie tak jak ciagle spala,to sprawdzalam,czy oddycha. :-p

A oto Moja dzisiejsza Miesieczna Zuzanka. :-D

Smaczny sen na spacerku. :-D

1sh9.jpg


Mama prasuje,a ja dydam. :-D

2dc3.jpg


Tuli tuli z Mamusia. :-D

3ki9.jpg


A tu przesliczny usmieszek na zakonczenie dzionka. :-D

4azg3.jpg

 
Noelciu,przyszla Miss World,hihi. :-D

Dzis bylysmy na wizycie w przychodni. ;-) Pani pediatra pochwalila Zuzanke i Mamusie,hihi. :-) Moja Coreczka wazy juz 4600g,czyli od wyjscia ze szpitala przybrala 1120g,hurrra!!! :-D I to wylacznie na samej piersi! :-D
26 pazdziernika mamy szczepienie - w obie nozki. :-( Ale damy rade. :-) Poza tym wszystko z Zuzia ok - rozwija sie prawidlowo,no i zoltaczka juz Jej calkowicie zeszla. :-D

No i dzis dostalysmy tez list z PESEL`em Zuziulki. :-D
 
cieszymy się bardzo,ze Zuza taka dorodna babeczka bedzie:tak: :-)
a z peselem to ja miałam taka historie
Emi dostała pesel ,i po jakis trzech miesiącach poszłam załatwiac sobie rodzinne i tam był potrzebny pesel więc podałam ,a ona w kompa wpiła i wyszło jej ze to powinien być chłopiec a nie dziewczynka :szok: :-D ja w szoku i śmiac mi sie chciało ,poradziły żebym poszła do gminy im to powiedzieć ,to poszłam i po jakimś czasie kobieta dzwoni że mam przyjść po nowy pesel ,facetka powiedziała że w warszawie musieli coś namieszac ale tak sie tłumaczyła że podejżewam że ona namieszała i nawet nowe recepty mi załatwiła z nowym peselem :-)
 
Agutka a jak ty się czujesz ,wszystko się zagoiło ładnie,jak dajesz radę z opieka i w ogóle ...z karmieniem ,przewijaniem

A Zuzka jest spokojnym dzidziusiem ,czy daje sie w znaki ,
Moja Emi była dość spokojna ale miała takie niepokoje wieczorne i płakała bardzo to ją nosiłąm i lulałam
 
Wesolutka,wlasnie,co z Toba?

Lilus,Ty tez gdzies zaginelas? ;-)

Noelciuhaha dobre z tym peselem. :-) A ja,dziekuje - czuje sie przewspaniale. :-D Caly czas chodze i sie usmiecham - jak nigdy dotad. :-D Ze wszystkim sobie swietnie radze. :-D Skromnosc. :-p Ale serio,to wszystko dzieki rodzicom i Zuzi,ktora jest taka spokojna,jakby Dzieciatka w domku nie bylo. :-D W nocy spi 5h,wstaje pojesc,przewijam Ja i spi znowu 4h. ;-)
Co do karmienia,to jak juz pisalam - sama piers,hurra! :-D A krocze juz mi sie,chyba,ladnie pozrastalo. ;-) Zobaczymy,jak to oceni gin w listopadzie. :-)
 
jej, no ja tak wlasnie otatnio rzadko zasiadam do kompa. choc nie zaszly u mnie zadne znaczace zmiany, nagle zaczelo towarzyszyc mi poczucie, ze roboty ciagle mam multum, a czasu malo... Glownie wiec robotam :eek:

a tak w skrocie:
niespodzianka rocznicowa okazala sie strzalem w 10 :tak: :-) , chociaz, jak przyznal moj maz, domyslal sie czegos. Nawet sie nie zdziwilam specjalnie; wierzcie czy nie, on autentycznie jakims cudem materializuje w swojej glowie moje mysli! Niemniej byl wniebowziety, a widzac go takiego cala sie rozplywalam :tak::-) tak lubie patrzec, gdy jest szczesliwy :-D

w pon wracam do pracy. Od kilku dni nie moge skupic sie na niczym innym i czuje wewnetrzny niepokoj. Raz, ze jestem zupelnie wybita z rytmu pracy, mysle o terminach, dokumentach, odtwarzam w glowie, gdzie co mam i co mi bedzie potrzebne w pon, a dwa, ze tak nie chce zostawiac Adasia :sick: Moja mama bedzie sie nim opiekowac. Tylko ze ona msc temu wyjechala do babci, kt niedomaga i od tego czasu nie widziala Malego! wraca w sob. W ogole to ona ma luz, mowi, ze mam sie nie martwic, ze da sobie rade i takie tam bla bla bla, a ja, choc sie usmiecham, wcale taka pewna nie jestem. Przeciez mama zupelnie wypadla z obiegu; nie wie, kiedy Adas spi, jak go uspokoic, gdy marudzi w lozeczku, co lubi, czego nie itd. Nie chcialabym, zeby schematy, jakie wypracowalismy sobie przez ten czas, ulegly deformacjom...:-( mam nadzieje, ze naprawde da rade i ze moj powrot do roboty nie odbije sie zupelnie na malym. A z drugiej strony mam wrazenie, ze przesadzam z tymi obawami - nie ja pierwsza przeciez wracam do pracy i na moje szczescie nie musze szukac opiekunki wsrod obcych...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry