odpowiadam zbiorowo w kwestii jedzenia i nie tylko:
oddajac dzieko wypelnia sie ankiete o dziecku-co je,jakie mleko,czy ma specjalna diete,czy jest na cos uczulone,czyli kazde dostaje takie mleko,jak w domku.poza tym w zlobku jest kuchnia i panie same gotuja (no,jedna z nich) zupy/obiadki dla maluchow z podzialem wielowym (co innego dla grupy pierwszej,czyli Marianki,a co innego i nie rozdrobnione dla grupy trzeciej,czyli dzieci majacych 3-4 latka).
jest grafik-do 8.00 przyjmuja dzieci,potem jest sniadanie.to wszystko jest na stronie internetowej naszego zlobka (grafik).
mozna dawac dziecko o dowolnej porze,ale dobrze by bylo dzien wczesniej poinformowac panie,ze mala przyjdzie jutro o 12.00,to one zrobia mniej sniadania.moze to smieszne,ale tak jest.i tak samo z obiadem-ja odbieram mala okolo 15.30,wtedy jest juz po obiadku.
zlobek dziala do 17.00.
wiem,ze poza mlekiem i zupkami,dzieci dostaja tez deserki.czesc z nich jest ze sloiczkow (czyli znane nam gerberki czy bobovity)-panie nie ukrywaja,ze nie kupuja najdrozszych.
dzienne wyzywienie dziecka (oprocz oplaty stalej wynoszacej bodajze 168zl za miesiac) to 4,20zl.jesli dziecka nie ma i rodzic poinformuje o tym wczesniej,to ten dzien sie mu odlicza.moze to malo wazne,ale jak np dziecko jest chore i nie ma go dluzej niz 11 dni roboczych,to placi sie polowe stawki miesiecznej i nie placi sie za te dni po 4,20.
panie zawsze pytaja mnie,o ktorej mala odbiore,bo wtedy wiedza,czy gotowac zupe,a jesli tak,to czy ja zdaza nakarmic.dzis przyszlam zanim jeszcze mala zjadla i pani chciala mi spakowac zupke w sloiczek,zebym ja w domu pokarmila,czyli jest to calkiem przyzwoite miejsce ten moj zlobek.
a Marianna to dzis siedziala w lozeczku (w zlobku) i tak byla zajeta zabawa lalka,ze nawet nie zauwazyla,ze po nia przyszlismy

ma tam kolege o 2 tyg. mlodszego i kolezanke,ktora ma 5 miesiecy.reszta dzieci jest od nich starsza (nie duzo,ale zawsze-reszta chodzi samodzielnie

)