Oczywiscie, ze 50 , a tym bardziej 30 lat temu istnialy takie schematy. Ja mam prawie 50 lat, w domu, pamietam, byla ksiazka o wychowaniu niemowlat i ,pamietam, jako dziecko namietnie ja przegladalam, bo bardzo podobaly mi sie ilustracje

. Byly w niej schematy wprowadzania nowych pokarmow (wtedy zaczynalo sie od soczkow i tartego jablka) , przepisy na mieszanki mleczne. Wyobraz sobie, ze, ta-dam , nawet cos takiego jak "Mleko w proszku dla niemowlat" , z dodatkiem witamin, dla tych mam, co mieszkaly w miescie i nie mialy jak miec krowy , bylo w sklepach. Potem, w latach 80, gdy zaczal sie kryzys, bylo na kartki
To, ze TY nie slyszalas o uczuleniu na marchewke, nie znaczy, ze nie cierpi na nia , wedlug badan, 10% alergikow. I nie barwniki w niej uczulaja- bo beta-karoten jest tez w dyni, a dynie moje dziecko moglo jesc bez problemu.
Zupki DLUUUGO gotowalo sie bez wywaru, na masle, bo wedlug owczesnych schematow mieso wprowadzano o wiele pozniej, pod koniec I roku zycia niemowlecia. Gotowalo sie ziemniaczka, marchewke, pietruszke, rowniez natke, z lyzeczka kaszy manny i to przecieralo przez sitko, bo nie bylo wtedy blenderow. Dziewczyno, nie masz o niczym pojecia, a wypowiadasz sie tonem autorytetu.
Tu masz przyklad ksiazki o wychowaniu dzieci , podobna wlasnie mielismy
http://ronja.pl/wp-content/uploads/2016/10/grzeczne-dziecko-w-czasach-prl-04.jpg
A tu mleko, choc byly i inne, w torebkach z metalizowanej folii, z fotografa dziecka
Link do: mleko w proszku dla niemowlat PRL - Google-søgning:
Troche wiecej WIEDZY o swiecie, a mniej swoich wyobrazen polecam.