Ja miałam transfer blastocysty 5 dniowej wlansie z embroglue i udało się się, to pierwszy transfer więc jestem miło zaskoczona, ale wczoraj przeżyłam wielki strach bo rano zaczęłam krwawić, na szczęście wszystko ustało, na badaniu u lekarza krwi świeżej nie było, beta w porządku, i czekam jeszcz tydzień żeby pójść na usg bo wczoraj było za wcześnie na to żeby coś potwierdzić z USG, niby widać jakiś pęcherzyk ale jest za wcześnie by potwierdzać ciążę na usg, od 5dpt testy sikanie wychodziły, bladuchna kreska którą widziałam, narzeczony nie, i codziennie była coraz wyraźniejsza,podchodziłam na cyklu szctucznym do kriotransferu.
A teraz po tym krwawieniu wczorajszym leżę w domu i nie ruszam się nigdzie. Bardzo się martwię i nie wiem jak wyluzować… macie jakieś rady dziewczyny ?