reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

>>>>>Pogadajmy sobie -o wszytkim i o niczym<<<<<

reklama
oj oj oj ja też chciałabym tak na wczasy nie uwierzycie ale ja jeszcze nigdy nie byłam na wczasach a podczas małżeństwa to nawet porządnych wakacji nie miałam na początku była budowa , później duójka małych dzieci później brak samochodu, później brak funduszy no a teraz znowu bobo no i te cholerne pieniądze .
Dziewczynki póki możecie to korzystajcie!!!!!!:tak::tak::tak::tak:
 
oj oj oj ja też chciałabym tak na wczasy nie uwierzycie ale ja jeszcze nigdy nie byłam na wczasach a podczas małżeństwa to nawet porządnych wakacji nie miałam na początku była budowa , później duójka małych dzieci później brak samochodu, później brak funduszy no a teraz znowu bobo no i te cholerne pieniądze .
Dziewczynki póki możecie to korzystajcie!!!!!!:tak::tak::tak::tak:

Oj Jolek biedulko co tam Nikus bedzie wiekszy wygrasz w totka i odrazu na wakacje posmigasz:tak: moze te dzisiejsze 8 milionow Twoje gralas?:-D
 
Oj Jolek biedulko co tam Nikus bedzie wiekszy wygrasz w totka i odrazu na wakacje posmigasz:tak: moze te dzisiejsze 8 milionow Twoje gralas?:-D
:-D:-D ja nie gram bo stwierdziłam bardzo dawno temu że kto ma szczęście w miłości to nie w grach no i mi przypadło to pierwsze:wściekła/y::-p więc i tak bym miała pecha w grach
 
Dziewczyny wybaczcie, ze trochę przysmucę, ale siedzę, płaczę i muszę się z kimś podzielić.
Mam koleżankę, która bardzo pragnęła dzidziusia i niestety nie udawało się. W końcu drugie in vitro i powodzenie. Potem dowiedzieli się, ze to synek, a jakieś 3 czy 4 miesiące przed porodem usłyszeli informację, że mały ma poważną wadę serca. Mówili, że będzie cud jeśli dotrwa w ogóle do terminu. 9 dni przed terminem - 16.06 urodził się malutki w CZMP w Łodzi. Miał być "podtuczony" lekami i operowany w 2 tygodniu życia. Niestety jego stan nie pozwalał na wykonanie operacji. W końcu podjęto decyzję o przeprowadzeniu operacji - odbyła się wczoraj. Niestety dziś mały Erneścik zmarł... Miał tylko 6 tygodni... Jezu jak mi smutno, tak bardzo trzymałam za nich kciuki, tak bardzo chciałam żeby wyzdrowiał...
A ja głupia marudzę, że Weroniczka jest marudna i płaczliwa całymi dniami... Przecież gdyby mi jej zabrakło nie dałabym rady...

Jeszcze raz sorki za smęcenie...
 
Dziewczyny wybaczcie, ze trochę przysmucę, ale siedzę, płaczę i muszę się z kimś podzielić.
Mam koleżankę, która bardzo pragnęła dzidziusia i niestety nie udawało się. W końcu drugie in vitro i powodzenie. Potem dowiedzieli się, ze to synek, a jakieś 3 czy 4 miesiące przed porodem usłyszeli informację, że mały ma poważną wadę serca. Mówili, że będzie cud jeśli dotrwa w ogóle do terminu. 9 dni przed terminem - 16.06 urodził się malutki w CZMP w Łodzi. Miał być "podtuczony" lekami i operowany w 2 tygodniu życia. Niestety jego stan nie pozwalał na wykonanie operacji. W końcu podjęto decyzję o przeprowadzeniu operacji - odbyła się wczoraj. Niestety dziś mały Erneścik zmarł... Miał tylko 6 tygodni... Jezu jak mi smutno, tak bardzo trzymałam za nich kciuki, tak bardzo chciałam żeby wyzdrowiał...
A ja głupia marudzę, że Weroniczka jest marudna i płaczliwa całymi dniami... Przecież gdyby mi jej zabrakło nie dałabym rady...

Jeszcze raz sorki za smęcenie...
bardzo smutne
[*]
[*]
[*]
 
Dziewczyny wybaczcie, ze trochę przysmucę, ale siedzę, płaczę i muszę się z kimś podzielić.
Mam koleżankę, która bardzo pragnęła dzidziusia i niestety nie udawało się. W końcu drugie in vitro i powodzenie. Potem dowiedzieli się, ze to synek, a jakieś 3 czy 4 miesiące przed porodem usłyszeli informację, że mały ma poważną wadę serca. Mówili, że będzie cud jeśli dotrwa w ogóle do terminu. 9 dni przed terminem - 16.06 urodził się malutki w CZMP w Łodzi. Miał być "podtuczony" lekami i operowany w 2 tygodniu życia. Niestety jego stan nie pozwalał na wykonanie operacji. W końcu podjęto decyzję o przeprowadzeniu operacji - odbyła się wczoraj. Niestety dziś mały Erneścik zmarł... Miał tylko 6 tygodni... Jezu jak mi smutno, tak bardzo trzymałam za nich kciuki, tak bardzo chciałam żeby wyzdrowiał...
A ja głupia marudzę, że Weroniczka jest marudna i płaczliwa całymi dniami... Przecież gdyby mi jej zabrakło nie dałabym rady...

Jeszcze raz sorki za smęcenie...

[*]
[*]
[*] dla Enescika...:-(
nie wiem co w takich momentach pisac bo strasznie wsciekla jestem ze takie malutkie dzieciaczki odchodza... lub inne jeszcze choruja. mi to sie jakos w glowie nie miesci i ciagle zadaje sobie pytanie dlaczego tak jest??? i jedyne wytlumaczenie jakie przychodzi mi do glowy to to ze tak widocznie jest gdzies zapisane...:-(
ja osobiscie nie wiem czy podnioslabym sie gdyby cos takiego by mi sie przytrafilo :-:)-:)-(
 
nie wiem czy wy też tak macie: nie znam osobiście tej rodziny o której pisze Agniesia, ale zawsze lecą mi łzy jak coś się przydarzy maluszkowi. Nie potrafię się powstrzymać. I podobnie jak zusia zadaje sobie pytanie dlaczego?
 
reklama
Do góry