aga221122
mama Jurandzika :))
hehehe dobrej ostatnio grafik ustaliły żeby sprawoedliwie było;-)



Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
hehehe dobrej ostatnio grafik ustaliły żeby sprawoedliwie było;-)
oj oj oj ja też chciałabym tak na wczasy nie uwierzycie ale ja jeszcze nigdy nie byłam na wczasach a podczas małżeństwa to nawet porządnych wakacji nie miałam na początku była budowa , później duójka małych dzieci później brak samochodu, później brak funduszy no a teraz znowu bobo no i te cholerne pieniądze .
Dziewczynki póki możecie to korzystajcie!!!!!!![]()
Oj Jolek biedulko co tam Nikus bedzie wiekszy wygrasz w totka i odrazu na wakacje posmigaszmoze te dzisiejsze 8 milionow Twoje gralas?
![]()
bardzo smutneDziewczyny wybaczcie, ze trochę przysmucę, ale siedzę, płaczę i muszę się z kimś podzielić.
Mam koleżankę, która bardzo pragnęła dzidziusia i niestety nie udawało się. W końcu drugie in vitro i powodzenie. Potem dowiedzieli się, ze to synek, a jakieś 3 czy 4 miesiące przed porodem usłyszeli informację, że mały ma poważną wadę serca. Mówili, że będzie cud jeśli dotrwa w ogóle do terminu. 9 dni przed terminem - 16.06 urodził się malutki w CZMP w Łodzi. Miał być "podtuczony" lekami i operowany w 2 tygodniu życia. Niestety jego stan nie pozwalał na wykonanie operacji. W końcu podjęto decyzję o przeprowadzeniu operacji - odbyła się wczoraj. Niestety dziś mały Erneścik zmarł... Miał tylko 6 tygodni... Jezu jak mi smutno, tak bardzo trzymałam za nich kciuki, tak bardzo chciałam żeby wyzdrowiał...
A ja głupia marudzę, że Weroniczka jest marudna i płaczliwa całymi dniami... Przecież gdyby mi jej zabrakło nie dałabym rady...
Jeszcze raz sorki za smęcenie...
Dziewczyny wybaczcie, ze trochę przysmucę, ale siedzę, płaczę i muszę się z kimś podzielić.
Mam koleżankę, która bardzo pragnęła dzidziusia i niestety nie udawało się. W końcu drugie in vitro i powodzenie. Potem dowiedzieli się, ze to synek, a jakieś 3 czy 4 miesiące przed porodem usłyszeli informację, że mały ma poważną wadę serca. Mówili, że będzie cud jeśli dotrwa w ogóle do terminu. 9 dni przed terminem - 16.06 urodził się malutki w CZMP w Łodzi. Miał być "podtuczony" lekami i operowany w 2 tygodniu życia. Niestety jego stan nie pozwalał na wykonanie operacji. W końcu podjęto decyzję o przeprowadzeniu operacji - odbyła się wczoraj. Niestety dziś mały Erneścik zmarł... Miał tylko 6 tygodni... Jezu jak mi smutno, tak bardzo trzymałam za nich kciuki, tak bardzo chciałam żeby wyzdrowiał...
A ja głupia marudzę, że Weroniczka jest marudna i płaczliwa całymi dniami... Przecież gdyby mi jej zabrakło nie dałabym rady...
Jeszcze raz sorki za smęcenie...