Hej,
dawno tu nie zaglądałam, ale miałam dość poważnego doła. Już mi lepiej.
Ostatnio się za dużo dzieje u mnie - zagoniona jestem jak nie wiem co. Do tego padł mi komp i dziś zrobiłam sobie format (ha! dałam radę sama!!!!).
Postaram się nadrobić zaległości, a tak na szybko napiszecie mi, czy u wszystkich ok? Zwłaszcza u dziewczyn, co w szpitalu leżą? (a może 'leżały'?)
Ja stanowczo nie mogę się doczekać porodu, choć wiem, że po nim będzie ciężko. Ale u mnie jest to spowodowane głównie tym, że już się ledwie ruszam, wszystko mnie boli, mam spuchnięte nogi od nabierania wody tak, że mogę chodzić tylko w japonkach, miednica daje mi tak w kość, że szkoda gadać.
Na dodatek mam wrażenie, że za mało ruchów dziecka czuję. Mam wizytę we czwartek, to się dowiem wszystkiego.
Ogólnie nie mam na nic ochoty:-(