Cześć dziewczyny. U nas minęło 2 tygodnie odkąd Malutka jest na świecie. Ładnie je, nienajgorzej sypia, żółtaczki brak, pępek odpadł. Natomiast masakrą dla mnie jest karmienie piersią. Mała praktycznie cały czas gryzie mnie do krwi. Ból gorszy niż przy pionizacji po cesarce. Karmię w kapturkach...