No tak, kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa. My sobie musimy pogadać, oni od razu szukaja rozwiązania, ich trzeba niańczyć, podziękować, wyjaśnić co i po co do nich mówimy i podziękować, że nas wysłuchali. Bo oni tacy są, a my jesteśmy takie. Co za pieprzenie.
Osobiście, jak rozmawiam z mężem...