• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

reklama
A propos pytania Lolitki: definitywna decyzja o staraniach zapadła latem 2008 r. Miałam b.ciężki rok za sobą. Pojechaliśmy na porzadne wakacje, wcześniej odwiedziłam stomatologa, po powrocie porobiłam badania i odwiedziłam gina. I zaczęliśmy się regularnie starać.
Wcześniej, tzn. przed ostateczną decyzją dłuższy okres czasu przytulaliśmy się bez zabezpieczeń, to był tzw. stosunek przerywany i bardzo dobrze się sprawdzał. Nawet sobie myślałam, że aż za dobrze działa antyoncepcyjnie skoro nie ma mowy o wpadce. Powszechnie wiadomo, że to raczej ryzykowne zabezpieczenie ;)
Pragnienie dziecka od początku było u nas bardzo duże, a teraz to już w ogóle apogeum!

To my zaczelysmy w tym samym czasie :szok:
U mnie sie to pojawilo po tym zdarzeniu kiedy @ nie przylazila. Cos mi sie w glowie poprzewracalo wtedy. Nagle poczulam calkowita blogosc, skupienie, milosc wokol jak mi sie wydawalo fasolki. Nieopisane uczucia mna wtedy targnely - zanim zrobilam bete. Pamietam wrocilismy z Tajlandii. I wlasnie zaraz potem cos ze mna sie zaczelo dziac. Bylam pewna ze cos sie dzieje w moim organizmie, sennosc ciagla, mdlosci. I jak @ sie zaczela spozniac pare dni to juz wogole na bank myslalam ze fasolka. A jak po 18 dniach dalej jej nie bylo to poszlam na bete.

Musze tutaj dodac ze to ze cos zaczelo sie ze mna dziac - to bardziej w psychologicznym wymiarze, mniej w fizycznym

Mimo ze powiedziano ciazy nie bylo, ta wszechogarniajaca milosc i pragnienie dzidzi zostalo do dzis
 
Ostatnia edycja:
Dodam jeszcze, że od zawsze wiedziałam, że będę chciała mieć dziecko. Tylko najpierw nauka, potem dom (w takim dużym uproszczeniu). W końcu tyle na siebie tego nabrałam, że musiałam to pokończyć, żeby móc już tylko skoncentrować się na pragnieniu dziecka. Mój M. jest troche starszy i szybciej dojrzewał do decyzji. W pełni uszanował moją decyzję o zwłoce kolejny rok i nigdy mi tego nie miał za złe. Bez miłości mogłoby byc inaczej, więc cieszę się, że w końcu doczekałam się takiego skarbu ;) Tak sobie czasem myślę, skoro musiałam trochę poczekać na mojego M., to może analogicznie poczekać muszę na nasze Maleństwo...
 
Aliso

Wiec TY zawsze chcialas malenstwa, tylko odlozylas w czasie. Ja nie chcialam miec dzieci, wiec tymbardziej bylo moje zdziwienie ze tak nagle mi sie to przestawilo

Mowisz ze Twoj maz starszy.Mozna zapytac ile ma lat ? Moj ma 43 lata wiec tez jest starszy ode mnie
 
Kochana,

Wiec sie jeszcze zaliczacie do "standardowych par". Bo mowia ze trza 12 miesiecy najpierw a dopiero potem sie martwic :-)

Pewnie, że tak. Wszystko w normie :) Ja dziś spytałam gina, jakie witaminy jakiej firmy (o których mi Lolitko pisałaś) mógłby polecić dla mojego M. I tak jakoś wyszło, że mnie spytał, czy coś nie tak z plemnikami i ile się staraliśmy. Jak mu powiedziałam, nooo, 6 miesięcy, to mnie zabił śmiechem..... Ja wiem, że grzeszę, ale to była dla mnie wieczność i strasznie się psychicznie dręczyłam, że niby dlaczego nie od razu....
 
reklama
Lolitko, mój M. ma 34 lata. Dziś ta różnica więku jest zerowa, ale poznaliśmy się jak miałam 21 lat, a wtedy to jednak byłam troszkę gąska, on o wiele poważniejszy i samodzielniejszy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry