reklama

1 DZIECKO PO 30-STCE

ach jeszcze mi się przypomniało coś w drodze do kuchni, że ubrań też nie kupowałam sobie bo przecież będę NAPEWNO w ciąży więc nie ma po co kupować ;)))

włąśnie wpadłam na jedną myśl, ale nie wiem jak to zebrać do kupy ... proponuje ogłosić konkurs na najgłubszą rzecz jaka wymyśliłyśmy, lub nam się przydarzyła w związku z obsesyjnym myśleniem o dziecku ... przynajmniej się pośmiejemy z siebie! :rofl2::rofl2::rofl2:

moge pierwsza otórz jak wiecie również miałam zwoją fazę "rodzicielską" śniło mi się kiedyś że strasznie płacze dziecko ... budze się i słysze płacz myśle rany co jest ?? ... okazało się że mój kot sterczał pod drzwiami sypialni i miałczał aby go wpuścić!;-);-);-):zawstydzona/y:

ad konkurs dla "gapiowiczów"
 
reklama
Widze ze wsrod Was milosniczki zwierzatek....
No ja nie mam niestety zadnego i jakos szybko ich u mnie w domu nie bedzie.... przynajmniej na razie ;)
Ja sobie nie wyobrażam domu bez zwierzęcia!! od zawsze ktoś u mnie mieszkał: a to jakiś futrzak, a to pierzak, a to łuskowiec :-) A jak była chwila , ze zwierzaków w domu brakowalo, to zaraz mnie "nosiło" i szybciutko ktos się pojawiał :)
Brakuje mi tylko kogoś małego i różowego do kompletu...
 
Widze ze wsrod Was milosniczki zwierzatek....
No ja nie mam niestety zadnego i jakos szybko ich u mnie w domu nie bedzie.... przynajmniej na razie ;)


Ale się watek rozkręcił! Nie nadążam z czytaniem, z góry przepraszam!Są nowe Koleżanki: Ja jestem Alisa ;-)

Ja podobnie jak Esch - na razie żadnego zwierzaka nie mam i jeszcze przez jakiś czas mieć nie będę:-(
Kocham wszystkie ssaki, konie podziwiam, za psami przepadam od niemowlęcia i z jednym się wychowywałam, kotów na razie się uczę, ale już bardzo je polubiłam.
W obecnej sytuacji oswajam się z bakteriami i wystarczą mi moje własne - jak pomyślę, że miałabym teraz psa lub kota trzymać na duży dystans, to to mija się z celem, niestety.....
 
Wiecie, ja sie wychowywalam na wsi wiec wsrod zwierzat... ale psow obcych sie boje. W dziecinstwie ugryzl mnie pies wujka, dawalam mu jedzenie a ten mnie chwycil za reke... i od tego momentu toreluje tylko psy, ktore sa u nas w domu... koty tez byly (nieraz nawet z 10) ale jakos nie przepadam za nimi...
Kiedys jak bedziemy miec dom to pies na pewno u nas bedzie... ale teraz w mieszkaniu nie ma szans na psa....
Ale musze Wam powiedziec ze zastanawiam sie nad szynszylem... musze przedyskutowac sprawe z mezem :)
 
reklama
Hej!
To i ja dolaczam do grona milosnikow zwierzat.
Tak sie sklada, ze my tez mamy kocura i jest on naszym oczkiem w glowie (juz kiedys o tym pisalam). Do tego stopnia, ze to on nas sobie wychowal, a nie my jego. Ale, skubany, jest okropnie inteligentny i ma wdziek, ktoremu sie trudno oprzec.
Oczywiscie spi z nami i robi co mu sie podoba, mimo naszych sprzeciwow.
Taki nasz "syneczek - urwis";-)
Ciekawa jestem tylko jak zniesie fakt, ze niebawem pojawi sie w domu dzidzia. Pewnie bedzie zazdrosc, wiec trzeba go bedzie jakos przygotowac na zmiany:-)

Aha i tak na marginesie tez kiedys nie przepadalam specjalnie za kotami, ale odkad mamy naszego, obydwoje zwariowalismy na jego punkcie. Cos w tych zwierzakach musi byc:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry