katiuszka79
Fanka BB :)
bionda, faktycznie dziwny mają ten zwyczaj najazdu na porodówkę
ja bym na pewno nie chciała, żeby tyle osób gościć w szpitalu, do tego zaraz po porodzie. No ale co kraj, to obyczaj...A Ty jak nie chcesz tam iść, to powiedz swojemu Y, że Ty nie jesteś przyzwyczajona do tego typu praktyk i po prostu źle byś się czuła napadając na kogoś chwilę po porodzie i że ją odwiedzisz za jakiś czas...
Może przejdzie hmmm??? To mówisz, że już lada chwila zaczynacie przytulanki? już po@??? chyba masz krótkie, bo pamiętam, jak dopiero Cię zmora nawiedziła, a już koniec.
U Was dziewczyny zmory niedługo po raz drugi zawitają (oby nie!!!!!!!) a ja jeszcze jednej nie mogę dostać
Miałam czekac ostatecznie do dzisiejszego wieczoru, bo od środy mnie brzuch pobolewał, wiec dałam jej jeszcze czas. Wczoraj wieczorem brzuch bolał już tak konkretnie, ale rano sprawdzam, a tam dalej nic
Już prawie łapałam za telefon, żeby umówić się do gina, a tu zaczęło się małe plamienie no i brzuch dalej boli. Tak więc jeszcze się wstrzymuję z wizytą. Myślę,że dziś w nocy, może rano @ się zjawi łaskawie. Najwyższa pora, bo jutro 47 dc

zaraz "po" lecę do gina w podskokach i na jednej nodze:-) niech mi powie co się dzieje, czemu tak długo czekałam na @ i niech mi przepisuje coś na progesteron i zaraz potem do roboty!!!!
ja bym na pewno nie chciała, żeby tyle osób gościć w szpitalu, do tego zaraz po porodzie. No ale co kraj, to obyczaj...A Ty jak nie chcesz tam iść, to powiedz swojemu Y, że Ty nie jesteś przyzwyczajona do tego typu praktyk i po prostu źle byś się czuła napadając na kogoś chwilę po porodzie i że ją odwiedzisz za jakiś czas...
Może przejdzie hmmm??? To mówisz, że już lada chwila zaczynacie przytulanki? już po@??? chyba masz krótkie, bo pamiętam, jak dopiero Cię zmora nawiedziła, a już koniec. U Was dziewczyny zmory niedługo po raz drugi zawitają (oby nie!!!!!!!) a ja jeszcze jednej nie mogę dostać
Miałam czekac ostatecznie do dzisiejszego wieczoru, bo od środy mnie brzuch pobolewał, wiec dałam jej jeszcze czas. Wczoraj wieczorem brzuch bolał już tak konkretnie, ale rano sprawdzam, a tam dalej nic
Już prawie łapałam za telefon, żeby umówić się do gina, a tu zaczęło się małe plamienie no i brzuch dalej boli. Tak więc jeszcze się wstrzymuję z wizytą. Myślę,że dziś w nocy, może rano @ się zjawi łaskawie. Najwyższa pora, bo jutro 47 dc

zaraz "po" lecę do gina w podskokach i na jednej nodze:-) niech mi powie co się dzieje, czemu tak długo czekałam na @ i niech mi przepisuje coś na progesteron i zaraz potem do roboty!!!!
;-) kciuki zaciśnięte!!!!!&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
. No może kok.o jeszcze szpieguje i podczytuje ;-).
. Wiem , że jestem nieskromna, ale wiesz już sobie wypiłam a gotowanie to moja pasja, zresztą Y też. Uwielbiamy razem gotować i potem jeść. U nas kolacja to świętośc, zawsze musi być stół ładnie nakryty, dobry film i dobre winko. Taki nasz mały bzik. U nas też się ludzie dziwią, że my wszędzie z Y razem i świetnie się czujemy we własnym sosie. My w dodatku mamy nasze biuro w domu, odzielny pokój z komputerami i wszystkimi rzeczami do pracy i tak siedzimy sobie cały dzień w robocie z naszymi dzieciaczkami
. Zuzanka, informuj nas co z bzzzz się dzieje. Może naprawdę ta Beta była błędna? Ja się jeszcze w dalsze etapy wyników ciąży nie zagłębiałam, więc się nie znam na powodach spadku bety. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok i trzymam z całeś siły kciuki żeby niedługo doszły do nas dobre wieści od bzzzz.
. Ja jeszcze na to nie wpadłam, aż mi wstyd
.